Konieczność czy alternatywa?

We wniosku licencyjnym Górnik - jako stadion rezerwowy - wskaże obiekt Zagłębia Sosnowiec, ale absolutnym priorytetem jest granie jesienią na Roosevelta.
- Górnik już teraz nie powinien grać na Roosevelta, ale będziemy na 3-4 mecze robić "afery". Jesienią muszą się jednak przenieść - usłyszeliśmy w sobotę, podczas meczu zabrzan z ŁKS, od jednego z przedstawicieli PZPN, odpowiedzialnego za sprawy bezpieczeństwa na stadionach. Czy więc klamka zapadła?

Zagłębie mówi "tak"
Prezes Górnika, Artur Jankowski, też mówi, że przeprowadzka jest wielce prawdopodobna, ale nie przesądzona. - Rozmawiamy z kilkoma miastami, temat jest otwarty, ale we wniosku licencyjnym na pewno wskażemy obiekt rezerwowy - twierdzi Jankowski.
Wiadomo, że będzie to Sosnowiec. W tej sprawie doszło już do spotkania prezydentów obu miast, kontaktowały i kontaktują się osoby odpowiedzialne za sprawy bezpieczeństwa. Sosnowiec chce zarabiać na wynajmowaniu stadionu, w czym ma spore doświadczenie. Swego czasu na obiekcie Zagłębia grały Wisła i Cracovia. Zagłębie na nadmiar kasy nie narzeka, a wynajęcie stadionu - choćby na rundę - pozwoliłoby zarobić około 600-700 tysięcy złotych, dlatego działacze veta nie usłyszeli od swoich kibiców, niemających nic przeciwko temu, by Górnik, a przy okazji kilka dobrych klubów ekstraklasy, zagrało w Sosnowcu.
Nieoficjalnie pada kwota 70-80 tysięcy złotych za jeden mecz. Pytanie, ile w rundzie jesiennej zagrali ich w roli gospodarza Górnik? Jest pomysł, by przynajmniej w kilku wypadkach zamienić się z rywalami rolą gospodarza. Chodzi o to, by wiosną, kiedy nowy obiekt ma być już gotowy, Górnik mógł zagrać - a więc także zarabiać - jak najwięcej meczów w Zabrzu. - Takie planowanie jest nieco ryzykowne, bo nigdy nie ma absolutnej pewności, że nie będzie żadnego przesunięcia oddania stadionu, ale bierzemy to pod uwagę - nieco asekuruje się pytany o takie rozwiązanie Artur Jankowski. Taki wariant zastosowały Gliwice, które od piątku aż dziesięć razy z rzędu zagrają w Gliwicach.

Będzie lepiej niż teraz
Inne miasto? Wpis konkretnego obiektu do wniosku licencyjnego nie powoduje, że nie można skorzystać z innej opcji, ale co pozostaje? Klub o Gliwicach głośno się nie wypowiada, a właściciel, czyli władze Zabrza, nie chcą, by pojawiło się ryzyko waśni między kibicami. W tym wypadku czynnik finansowy schodzi na dalszy plan. Inna rzecz, że Zabrza traktuje przeprowadzkę jako ostateczność i nie bardzo widzi przesłanki, by Górnikowi zakazać gry na Roosevelta, o czym mówi prezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Kiedy w klubie zapytaliśmy, czy już znany jest choćby jeden powód, który absolutnie wyklucza otrzymanie zgody na grę w Zabrzu, usłyszeliśmy: - Spółka "Stadion" ma wszelkie dokumenty, ekspertyzy i pozwolenia na to, by grać w Zabrzu teraz i jesienią, ale życie uczy, że jak ktoś chce, to zawsze coś może znaleźć. Wiemy jedno, jesienią otoczenie i warunki będą lepsze niż są teraz, kiedy w Zabrzu gramy.
Kluby mają czas do końca marca, by złożyć papiery licencyjne. Z naszych informacji wynika, że klub musi jeszcze z 6-7 piłkarzami obecnej kadry zawrzeć porozumienia w sprawie spłaty zaległości. Jeżeli tak się nie stanie, to nie powinno być większych przeszkód, by Górnik licencję otrzymał.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]