Jop: Transferu do Górnika nie żałuję

Wczoraj kontrakt z klubem rozwiązał Mariusz Jop. – Trener nie przedstawił mi żadnych merytorycznych argumentów, a myślę, że swoją postawą na takie zesłanie nie zasłużyłem – mówi były reprezentant Polski.
Definitywnie rozeszły się drogi klubu z Roosevelta i Mariusza Jopa. Jego kontrakt – mający obowiązywać jeszcze rok – został wczoraj rozwiązany za porozumieniem stron. To ulga tak dla Górnika, który zaoszczędzi na pensji byłego reprezentanta Polski, jak i samego Jopa, będącego ostatnio na zesłaniu w rezerwach.

Nie żałuje
- Z prezesem Młynarczykiem i Grabowskim rozmawiałem mniej więcej od tygodnia. Podeszli do sprawy bardzo rzeczowo, rozstaliśmy się w cywilizowany sposób – mówi 33-latek, który do Zabrza trafił ledwie nieco ponad rok temu. Z miejsca wskoczył do pierwszego składu i sezon zakończył z 23 występami na koncie. Ale jeszcze przed jego zakończeniem zaufanie trenera Adama Nawałki stracił...
- I nadal nie wiem dlaczego tak się stało. Trener nie przedstawił mi żadnych merytorycznych argumentów, a myślę, że swoją postawą na takie zesłanie nie zasłużyłem. Oczywiście, czasem – jak to bywa w futbolu – nie wszystko na boisku wychodziło, ale robiłem co mogłem, żeby pomóc drużynie. Z drugiej strony – trener ma prawo podejmować również takie decyzje i nie musi się z nich tłumaczyć, ja z kolei – jako profesjonalista – muszę to uszanować – stwierdza Jop. Zastrzega też, że decyzji o transferze do Górnika nie żałuje. – To nie był błąd. W tamtym sezonie zespół odniósł spory sukces, zajął najlepsze miejsce w lidze od kilkunastu lat, a ja miałem w tym jakiś udział...

Z dziećmi na wakacjach
Co dalej? Odpowiedzi na to pytanie nie zna dziś nawet on sam. – Zdecydowałem, że ze względu na moje sprawy rodzinne nie chcę ruszać się z Krakowa, gdzie mieszkam. Jestem rzecz jasna gotów na dojazdy, ale musiałaby to być rozsądna odległość. Powiedzmy, że maksymalnie 100 kilometrów. Oczywiście zdaję sobie więc sprawę, że mocno się tym ograniczam. Zwłaszcza teraz, kiedy kadry klubów są już podomykane... - mówi Jop, którego nazwisko zaczęto wymieniać w kontekście przeprowadzki do Podbeskidzia Bielsko-Biała. – Tak, słyszałem o tym. Tyle, że ja żadnego kontaktu z ludźmi z Bielska-Białej nie miałem – zaznacza. A co jeśli i inni się nie odezwą? – Wtedy Górnik okaże się ostatnim klubem w mojej karierze. Ale teraz niczego jeszcze nie deklaruję. Na razie zabieram dzieci na wakacje i chcę odpocząć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]