Górnik - Bełchatów: Magiera kontra Kosowski

Mariusz Magiera wraca do kadry Górnika Zabrze. Jest ogromna szansa, że w meczu z PGE GKS Bełchatów stanie naprzeciwko Kamila Kosowskiego, który kiedyś był dla niego wzorem.
Lewy obrońca Mariusz Magiera to dziś na pewno jeden z najważniejszych graczy Górnika Zabrze. W meczu z Legią Warszawa nie wystąpił z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego, której doznał w spotkaniu z Widzewem. – Na prześwietleniu nie widać śladu po kontuzji, ale wciąż czuję ból. Decyzję o tym czy zagram podejmiemy z dnia na dzień – mówi Magiera.

W czwartek 27-letni Magiera trenował już z zespołem. – Wszystko było w porządku, ale muszę być pewny, że jestem zdrowy. Przecież zostaje jeszcze cały sezon – dodaje obrońca.

Mariusz Magiera to zawodnik, którego można cenić za efektowne wejścia lewą stroną i precyzyjne podania w okolice pola karnego. Jeśli lekarze i on sam zdecydują, że może grać, na co dziś jest spora szansa, to przeciwko sobie będzie miał Kamila Kosowskiego. Skrzydłowy Bełchatowa jest w naszej lidze na razie najlepszym asystentem, w każdym meczu tworzy sytuacje bramkowe swoimi dokładnymi dośrodkowaniami. Właśnie Kamil Kosowski był kiedyś stawiany Magierze jako wzór.

W korytarzu na stadionie Gwarka powieszone są zdjęcia najlepszych absolwentów szkółki. – Kamil Kosowski, Marcin Kuźba, Piotrek Gierczak i jeszcze wielu innych. Trenerzy zawsze pokazywali ich, jako przykłady tych, którzy osiągnęli coś dzięki ciężkiej pracy – mówi Magiera. – Trenując w Gwarku chodziłem na mecze Górnika. Kamil grał wtedy w pierwszym składzie, a potem odszedł do Wisły. Każdy z nas wtedy chciał zrobić taką karierę jak on – wspomina zabrzanin. Potem spotkali się w Wiśle jesienią 2007 roku, gdy Kosowski był liderem drużyny, a Magiera próbował się przebić do składu.

Górnik miał w obecnych rozgrywkach niezły start, gdy w pierwszej kolejce zaskoczył Śląsk we Wrocławiu (1:1). Było to o tyle niespodziewane, że przed sezonem, po odejściu trzech najważniejszych zawodników - Roberta Jeża, Grzegorza Bonina i Daniela Sikorskiego, zespół z Zabrza był postrzegany raczej jako kandydat do walki o utrzymanie w ekstraklasie. - To byli dla nas bardzo ważni zawodnicy, ale sądzę, że jakoś udało się zalepić dziurę. Proszę pamiętać, że gramy w Polsce, a tu nie ma piłkarzy nie do zastąpienia - mówi Magiera.

Faktycznie drużyna z Zabrza gra zdecydowanie lepiej niż tego od niej oczekiwano. Nawet w meczu z Legią w Warszawa (1:3) Górnik momentami nawet przeważał. - Niestety zabrakło nam lepszego poszanowania piłki. Graliśmy dobrze w odbiorze, ale też szybko ją traciliśmy - dodaje obrońca.

Mecz z Bełchatowem Górnik powinien wygrać, o ile chce zrealizować wyznaczony na ten sezon cel. - Myślę, że stać nas na środek tabeli, może nawet górną połówkę - mówi Magiera.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]