Forum
 

Relacja z meczu sparingowego Górnik - ŁTS Łabędy

Górnik Zabrze po tygodniu przygotowań do rundy wiosennej rozegrał pierwszy sparing. Przeciwnikiem ekipy z Roosevelta byli piłkarze ŁTS Łabędy, w którym występuje Dariusz Koseła, niegdyś podpora zabrzańskiej drużyny.
Mecz był rozgrywany na sztucznej murawie, toteż piłka często dostawała poślizgu i piłkarze mieli trudności z jej opanowaniem. Obie ekipy w początkowej fazie meczu miały także problemy z grą zespołową a placem gry była głównie środkowa strefa boiska. Niewielką przewagę posiadali I-ligowcy, ale także oni nie potrafili się przedostać pod bramkę rywali. Pierwszy strzał na bramkę oddał Kamil Król, uderzając głową po rzucie wolnym Stoimenova. W 10. minucie w dobrej sytuacji znalazł się testowany Jacek Ziarkowski z Hetmana Zamość (wcześniej m.in. Odra Wodzisław), ale jego strzał z 20 metrów był zbyt lekki aby mógł zaskoczyć golkipera ŁTS-u.

Kiedy pół setki widzów czekało na ciekawszą akcję ze strony zabrzan, niespodziewanie prowadzenie objęli goście. Zamieszanie w polu karnym Górnika wykorzystał Łukasz Plech, pokonując Michała Wróbla. Przy tej akcji nie popisali się obrońcy, którzy początkowo grali nieco ospale i często zapominali o kryciu. Trener Ryszard Komornicki desygnował do gry na prawej obronie Dawida Bartosa, jednak do jego gry nie można było mieć zastrzeżeń. Więcej zamieszania wprowadzał na lewej flance Tomasz Prasnal.

Górnicy przebudzili się około 20. minuty spotkania. Najpierw strzałem głową Kamil Król próbował zaskoczyć bramkarza, chwilę później z dystansu strzelali Marcin Siedlarz i Tomasz Wójcik, ale z mizernym skutkiem.

W 30. minucie gorąco zrobiło się za to pod bramką Górnika. Sprawcą zamieszania był bramkarz Michał Wróbel, który niepotrzebnie wdał się w drybling z napastnikami ŁTS-u. Na szczęście dla zabrzan groźna sytuacja nie została zakończona celnym strzałem. Wróbel, który jest sprawdzany w Zabrzu, miałby zastąpić między słupkami Piotra Lecha, obecnie już zawodnika GKS Bełchatów.
Jednym z lepszych piłkarzy w I części gry był Rafał Andraszak, którego rajdy prawą stroną boiska sprawiały sporo problemów IV-ligowcom. W 35. minucie „Andrut” zdecydował się na strzał z 30 metrów a silnie uderzona piłka zatrzymała się dopiero na słupku. Dwie minuty później, po dośrodkowaniu Siedlarza do piłki w polu karnym doszedł Ziarkowski, ładnie obrócił się z piłką ale nie zdołał wykończyć akcji strzałem.

W 40. minucie ponownie szczęścia próbował Andraszak, ale jego strzał minimalnie przeszedł obok słupka.

Pierwsza połowa była słabym widowiskiem, szczególnie w wykonaniu Górnika. W poczynaniach piłkarzy widoczny był brak świeżości, który jest spowodowany zapewne ciężkimi treningami. Niczym nie wyróżnili się próbowani w zespole Ziarkowski, Wróbel i Bartos. Pierwszemu wyraźnie brakuje szybkości, drugi nie uchronił zespołu przed stratą gola a trzeci był mało widoczny. Gra ŁTS-u Łabędy mogła się podobać, gdyż piłkarze starali się nawiązać równą walkę z silniejszym Górnikiem. Ich gra nie ograniczała się tylko do obrony a kontrataki były groźne, czego dowodem była zdobyta bramka.<

Dużo ciekawsza od pierwszej, okazała się druga część spotkania. Wprowadzeni do gry szybcy i ambitni piłkarze Górnika zdominowali poczynania na boisku i zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Skład linii defensywnej nie uległ zmianie, za to poprawiła się gra obronna w drugich 45 minutach.

Bardziej poukładana gra zabrzan była głównie zasługą ich lepszej postawy w środku pola. Marcin Dudziński (zwykle grał w napadzie) wraz z Radosławem Pielką wprowadzili sporo spokoju i dokładności w poczynania I-ligowców.

Dzieląc piłkami na lewo i prawo uruchamiali szybkich Sikorę i Radawca a ci raz po raz stwarzali szansę napastnikom. W ten właśnie sposób, tuż po rozpoczęciu gry wyrównującą bramkę zdobył nowo pozyskany Artur Skiba, który z najbliższej odległości pokonał bramkarza.

W 53. minucie świetnej sytuacji nie wykorzystał Dudziński, którego strzał z 7 metrów trafił w boczną siatkę. Cztery minuty później składną akcję zabrzan rozpoczął Bartos, dograł on piłkę do Dudzińskiego a ten oddał ją Skibie. Młody napastnik, pozyskany z Górnika Wieliczka zamiast do bramki uderzył jednak w bramkarza.

W 66. minucie zrehabilitował się Dudziński, który zdobył prowadzenie dla Górnika strzałem z linii pola karnego. Asystę przy tej akcji zaliczył Goncerz, który był bardzo aktywny w tej części gry. Wynik 2:1 jeszcze bardziej uspokoił poczynania na boisku, w których prym wiedli piłkarze zabrzańskiego Górnika. Pięć minut później kolejną groźną akcję przeprowadził Górnik, jednak strzał Pielki z 15 metrów wybronił bramkarz.

Testowany Radosław Pielka swoją dobrą grę uwieńczył zdobyciem trzeciej bramki dla zabrzańskiego Górnika. W 80. minucie spotkania wykorzystał on ogromne zamieszanie w polu karnym i sprytnym strzałem przelobował wychodzącego z bramki bramkarza ŁTS-u.

W końcówce spotkania jeszcze dwie dobre okazje zmarnował strzelec pierwszego gola dla Górnika, Artur Skiba. Najpierw w 85. minucie przebiegł z piłką pół boiska, by potem strzelić lekko i mało precyzyjnie a minutę później wykazał się atomowym strzałem pod poprzeczkę z 35 metrów. Dobrze ustawiony bramkarz zdołał jednak przenieść futbolówkę ponad bramkę.

Pierwszy tegoroczny mecz zakończył się więc zwycięstwem zabrzańskiego Górnika 3:1. Zwycięstwo cieszy, jednak gra wymaga jeszcze wielu korekt. W sobotnie popołudnie w drużynie Górnika zabrakło borykających się z urazami Błażeja Radlera, Krzysztofa Bukalskiego i Mariusza Magiery. W dalszym ciągu kontuzjowani są Jacek Wiśniewski, Diego Rambo i Arkadiusz Aleksander. Gdyby trener Komornicki mogł skorzystać z usług tych zawodników efekt gry całego zespołu byłby z pewnością dużo lepszy. Niestety od dłuższego czasu liczba zabrzańskich rekonwalescentów oscyluje wokół piątki i nie chce się zmniejszyć.

Z drużyną rozstali się Piotr Lech (GKS Bełchatów), Marcel Liczka (Groclin Dyskobolia) i póki co Paweł Król (testy w Manchester City). Niewiadomą jest także przyszłość brazylijskiego obrońcy Felixa Filipe, który pojawił się ostatnio w Zagłębiu Lubin.

Kolejnym rywalem Górnika Zabrze będą czeskie Vitkovice a planowany termin sparingu, to 25 stycznia (środa).

Skład Górnika:
I połowa: Wróbel – Bartos, Prokop, Juszkiewicz, Prasnal – Andraszak, Wójcik, Stoimenov, Siedlarz – Ziarkowski, K. Król.
II połowa: Laskowski – Bartos, Prokop, Juszkiewicz, Prasnal – Sikora, Dudziński, Pielka, Radawiec – Goncerz, Skiba.

źródło: sportowefakty.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online