Przed zmianami

Najbliższe dni mogą być bardzo ważne dla Górnika. Już jutro odbędzie się w zabrzańskim magistracie specjalne posiedzenie Komisji Kultury i Sportu, które będzie dotyczyć aktualnej sytuacji w klubie. Lista zaproszonych gości jest bardzo długa. Są na niej prezydent miasta, Jerzy Gołubowicz, obecne władze klubu i spółki, a także przedstawiciele kibiców. Górnika mają reprezentować Zbigniew Koźmiński i Stanisław Oślizło. 
Gmina w grudniu pożyczyła Górnikowi 200 tysięcy złotych na bieżące wypłaty. Ponoć w planie jest kolejna pożyczka. Zostanie udzielona pod warunkiem wybrania do władz klubu ludzi, których popiera gmina. Ma być to wstęp do utrzymania Górnika przez miasto, przynajmniej do momentu znalezienia jego nowego właściciela.
Z pewnością w trakcie spotkania powróci temat wyboru nowego prezesa. Jego nazwisko mamy oficjalnie poznać 5 stycznia, kiedy spotkają się akcjonariusze spółki. Tylko oni mogą zmienić Zbigniewa Koźmińskiego na swojego kandydata. Słowo "swojego" jest w tym wypadku nieco naciągane, skoro mający większość akcji syndyk, Marek Płachetko ma mianować kandydata gminy. Czyli Jerzego Frenkiela. Co prawda opór środowiska w Zabrzu nadal jest duży - Stanisław Oślizło już zapowiedział, że po takim wyborze rezygnuje z pracy w klubie - jednak stanowisko władz jest nieugięte.
Gdyby faktycznie Frenkiel został w czwartek prezesem Górnika, po raz drugi w karierze pracowałby z Markiem Motyką. Swego czasu obaj panowie spotkali się w Jaworznie. Motyka nie dotrwał wówczas do końca sezonu, został zwolniony trzy kolejki przed ostatnim meczem. Potem były "niesławne" baraże Szczakowianki ze Świtem Nowy Dwór. Trenera zwalniał wtedy - przede wszystkim - były prezes Szczakowianki, Tadeusz Fudała, a Motykę zastąpił Albin Mikulski.
Czy teraz Motyka również straci pracę? Nie można takiego scenariusza wykluczyć. Sam Frenkiel przed ewentualną nominacją nie chce się na ten temat wypowiadać. - W tej chwili to tylko dywagacje. Nie jestem prezesem, nie mogę podejmować żadnych decyzji - mówił nam w starym roku. Zatrudnienie Motyki było pomysłem Zbigniewa Koźmińskiego. Obecny trener ma kontrakt ważny do czerwca, więc jego zwolnienie byłoby dla Górnika kosztowne. Szczególnie w obecnej, trudnej sytuacji finansowej.
Na przebieg wydarzeń czekają przede wszystkim piłkarze. Ponoć większość z nich ma oferty na wypadek, gdyby w klubie nic nie zmieniło się na lepsze. Przesądzone jest jednak praktycznie tylko odejście Marcela Liczki, co wynika z zapisu w jego kontrakcie. Górnika może się też skusić na 100 tysięcy, jakie za Piotra Lecha chce zapłacić GKS Bełchatów. Tym bardziej, że ten doświadczony bramkarz w czerwcu będzie wolnym graczem. Jeszcze w tym tygodniu kosmetyczny zabieg kolana ma przejść Jacek Wiśniewski, jednak na 16 stycznia, kiedy Górnik powinien zacząć przygotowania, ma być już gotowy do treningu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online