Forum
 

Pompowanie atmosfery

Nic się nie zmieniło w naszych planach. Dalej pompujemy atmosferę, jedziemy do Zabrza z założeniem zainkasowania kompletu punktów - przyznaje trener kieleckiego beniaminka, Ryszard Wieczorek.
Goście wyjeżdżają na Śląsk dzień wcześniej - jak zapewniają - z szacunku do przeciwnika. - Nie popełnimy błędu Cracovii, która zlekceważyła Górnika i wysoko przegrała na Roosevelta. Dość długo czekaliśmy, by "zapalić". Trochę nerwów przy tym było, płaciliśmy frycowe. Jednakże w ostatnich meczach przy okazji dobrych występów zaczęliśmy także inkasować punkty, a o to nam wszystkim chodzi.
Zabrzanie w tym sezonie na własnym boisku jeszcze nie przegrali, choć w ostatnim spotkaniu w Lubinie zaliczyli trzybramkową wpadkę. - W Lubinie miało być spokojnie, a nic z tego nie wyszło. - Jak mogliśmy jednak wygrać mecz, skoro graliśmy bez bramkarza? Mnie chyba nie było na boisku - żartuje Piotr Lech. Bramkarz Górnika przyznaje jednak, że zespół zagrał słabe spotkanie, a generalnie młodzież zabrzańska po dobrym początku z upływem jesieni prezentuje się raz lepiej, raz gorzej. - Nie udaje nam się zdobyć punktów na wyjazdach, to trzeba wygrywać u siebie - dodaje Lech.
- Jesteśmy obok Odry ostatnim bastionem śląskiej piłki w elicie, więc walczymy za hanysów. Mamy kłopoty z obroną, ale jakie to ma znaczenie? Wejdą młodzi chłopcy, będą mieli okazję pokazać się trenerowi, wypromować się. Jesteśmy gospodarzami, więc my musimy podyktować swoje warunku. Co z tego, że Piechna strzelił 9 bramek i lideruje strzelcom? "Kiełbasa" może w jednym meczu i 10 bramek zdobyć, ale z nami nie ma prawa trafić. Jeśli dostaniemy "bęcki" z beniaminkiem u siebie, to nie mamy czego szukać w czubie tabeli. Wierzę, że wygramy.
Doświadczony zabrzański golkiper przekonuje, że górnicy nie mogą zagrać w defensywie jak reprezentacja Polski na Old Trafford. - Zrobili w telewizji bohatera z Boruca, a moim zdaniem facet zagrał "tylko" bardzo poprawne spotkanie - ciągnie Lech. - Przy drugiej bramce nie miał szans, to fakt, Owen zagrał genialną piłkę, a Lampard uderzył nie do obrony. Kto dziś w Polsce, gdy wyjechał Frankowski, potrafi przymierzyć z woleja? Ale przy innych interwencjach to bardziej wyspiarze w niego trafiali, niż bronił. Z takimi przeciwnikami jak Anglia trzeba grać natchnione meczem, dać coś więcej, niż poprawność. To samo tyczy obrony. Jeśli gra się nie układa, a wynik jest korzystny, to nie należy się podpalać, tylko spokojnie grać swoje, bo liczą się punkty. Przy drugim golu gdzie byli nasi defensorzy? A w telewizji krytykowali Baszczyńskiego przy bramkach, jedynego, który grał z niesłychanym poświęceniem. A że brakowało mu dosłownie włosów, by wybić centrę Owena? No cóż, trzeba mieć szczęście. Dobrze, jeśli w sobotę o tej konsekwencji w grze i wielkiej mobilizacji do końca będziemy pamiętać.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online