Forum
 

Wyścig z czasem

Błażej Radler pauzuje za kartki, Artur Prokop leczy kontuzje. Pierwszy w meczu z Koroną nie zagra na pewno. Drugi ma tylko teoretyczne szanse, że wyleczy uraz stawuskokowego. Marek Wleciałowskima więc spory problem.

Doświadczony... Felipe
Zostają mu 18-letni Paweł Król, który najbliższy tydzień spędzi na zgrupowaniu juniorów, Łukasz Juszkiewicz, dopiero od kilku tygodni grający na środku obrony, Mariusz Magiera- na koncie siedem spotkań w lidze i ... – Jest jeszcze Felipe, który po kontuzji wraca do drużyny i trenuje na pełnych obrotach. Miał jednak przerwę w grze i jego forma jest niewiadomą. Ma 20 lat, a tak naprawdę jest w tej chwili najbardziej doświadczonym obrońcą. Zdrowym obrońcą – kończy Wleciałowski.
Tymczasem dwóch piłkarzy, którzy od lat są kojarzeni z Górnikiem, mimo, że ostatnie dwa lata spędzili poza Zabrzem, nadal są poza grą. To Tomasz Prasnal i Jacek Wiśniewski. Pierwszy zaczął rundę jako lewy obrońca, jednak szybko doznał kontuzji. Od tego czasu nie wyszedł na boisko. „ Wiśnia” – wypożyczony z Cracovii – nie zagrał nawet minuty. Byłby alternatywą na środek obrony. Czy jednak obaj mają szansę dojść do zdrowia i formy w ciągu dziesięciu najbliższych dni?

Trenuje od niedzieli
- W niedzielę pierwszy raz trenowałem z zespołem. Nic mnie nie boli, po kontuzji nie ma śladu. Trzymam też wagę. Tylko od trenera, a przede wszystkim od mojej formy będzie zależało, czy „złapię” się do składu – twierdzi Wiśniewski, który poza treningiem, cały czas przechodzi rehabilitację. – Na pewno mam spore braki kondycyjne i szybkościowe. Gdyby mecz ligowy był za dwa dni, to o grze nie byłoby mowy. W przyszłą sobotę? Nie wiem czy na cały mecz, ale chciałbym być gotowy – dodaje piłkarz, który do Górnika trafił pierwszy raz trzynaście lat temu, Wiśniewski wczoraj po raz pierwszy wziął udział w wewnętrznej gierce. Skąd na boisku już nieco bliżej niż z zabiegów rehabilitacyjnych, ale wciąż daleko. Tym bardziej, że piłkarz ostatni mecz o punkty grał kilkanaście miesięcy temu. – To prawda. Oczywiście mogę mówić, że trenując w Cracovii, gdzie stawia się na piłkę techniczną, sporo się nauczyłem, ale sam wiem, że wszystko zweryfikuje boisko. Sam czekam na powrót, bo tylko gra na tle rywala zweryfikuje moją dyspozycję.

Trzeci raz na stół?
Prasnal ma inny problem. Istnieje poważne zagrożenie, że operowane dwa razy w ciągu minionych dwóch lat kolano wychowanka Górnika, po raz trzeci będzie wymagało interwencji chirurga. „Mały” przeszedł w Warszawie rezonans magnetyczny i... – Mam przy miażdżoną łękotkę. Jeden lekarz mówi, że potrzebna jest interwencja, drugi, że nie... Wczoraj odwiedziłem lekarkę, która twierdzi, że powinno się odbyć bez zabiegu. Czeka mnie wizyta u jeszcze jednego lekarza. Będę o to walczył, bo perspektywa trzeciej operacji mnie lekko przeraża. Dziś jestem sprawny na 70 procent. Niby trenuję, ale czuję silny ból przy sprincie i nie mam pełnego zgięcia nogi. Jesień mam pewnie z głowy. Generalnie, dwa ostatnie lata to ciągły pech, który nie wiem, kiedy się skończy – dodaje Prasnal. Obaj mieli swym doświadczeniem wzmocnić młody zespół Górnika, a kibicom przypomnieć, że Górnik ponownie sięga do korzeni i stawia na „swoich”. Problem w tym, że na razie jest to mało realne.

źródło: Sport/PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online