Forum
 

Zmarł były pomocnik Górnika Ginter Gawlik

Mieszkający w Niemczech były obrońca Górnika Zabrze i reprezentacji Polski Stefan Floreński zadzwonił do wieloletniego kapitana czternastokrotnego mistrza Polski i narodowej drużyny naszego kraju Stanisława Oślizły ze smutną wiadomością. Otóż zmarł Ginter Gawlik, jeden z najbardziej znanych piłkarzy Górnika. Miał niespełna 75 lat. 

Starsi kibice zapewne pamiętają go z występów na boisku. Wyróżniał się wzrostem. Mierzył 180 cm. Występował na różnych pozycjach, ale największą sławę przyniosła mu gra w pomocy.

– Ginter potrafił znakomicie prowadzić piłkę. Swoją posturą wzbudzał respekt u rywali. Był znakomicie wyszkolony technicznie. Potrafił świetnie strzelać z dystansu – mówi Stanisław Oślizło, który przez cztery lata grał z nim w Górniku.

Gawlik urodził się w Biskupicach. Dzieciństwo spędził na słynnym Borsigwerku. Piłkarską edukację rozpoczął jako dwunastoletni chłopiec w niemieckim kolejowym klubie Reichsbahn SV Borsigwerk. Po zakończeniu drugiej wojny światowej zaczął grać w Górniku Biskupice. Był zawodnikiem tego klubu od 1945 do 1950 roku. Potem trafił do Górnika Zabrze, w którym występował w 1964 roku i zdobył z tym zespołem pięć tytułów mistrza Polski. Następnie wyjechał do Australii, gdzie występował jako w Polonii Sydney w latach 64-65 i grający trener w latach 66-67. Z Australii przeniósł się do Niemiec i osiedlił się w Würzburgu. Słynął z celnych „główek”.

Wystąpił siedem razy w reprezentacji Polski. Brał udział w pamiętnym meczu eliminacyjnym mistrzostw świata Polska – Związek Radziecki rozegranym 20 października 1957 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W obecności 100 tysięcy widzów biało-czerwoni pokonali rywali 2:1. Gawlik był jednym z najlepszych zawodników w naszej reprezentacji.

Prawie rok temu, a dokładnie 8 września, w dniu eliminacyjnego meczu mistrzostw świata Polska – Anglia na Stadionie Śląskim doszło do historycznego spotkania polskich piłkarzy, którzy grali przed 47 laty we wspomnianym spotkaniu Polska – ZSRR. Z różnych stron Polski i Europy przyjechało ich ośmiu: Gerard Cieślik, Roman Korynt, Lucjan Brychczy, Stefan Floreński, Jerzy Woźniak, Roman Lentner, Edmund Zientara, Ginter Gawlik. Warto przypomnieć, że w tym pamiętnym meczu grali jeszcze: Edward Szymkowiak (w bramce), Edward Jankowski, Henryk Kempny. Ponadto w tym swoistym zjeździe piłkarskich sław brało jeszcze udział wielu wybitnych reprezentantów z różnych lat. Wspomniana dziewiątka kiedy pojawiła się z kwiatami na murawie stadionu została owacyjnie przyjęta przez prawie 50 tysięcy widzów. Wszyscy, a wśród nich Ginter Gawlik byli bardzo wzruszeni i nie starali się tego ukryć.

W czasie ubiegłorocznego pobytu na Śląsku Gawlik został zaproszony przez Jana Kowalskiego trenera koordynatora Gwarka Zabrze na stadion tego Szkolnego Klubu Sportowego w Biskupicach, ten, na którym on kiedyś grał w Górniku Biskupice. Obiekt ten zmienił się całkowice. W tej chwili godny jest XXI wieku.

– Ginter był zdumiony i zachwycony tym co zobaczył. Cieszył się, że w Biskupicach jest taki obiekt. Muszę przyznać, że mimo upływu lat Gawlik pozostał sobą, czyli skromnym bezpośrednim człowiekiem, wspaniałym kolegą. Razem graliśmy w Górniku zdobywając wspólnie cztery razy mistrzostwo Polski – wspomina Jan Kowalski.

„Kingo”, taki pseudomin miał Gawlik, złotymi zgłoskami zapisał się w historii Górnika Zabrze.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online