Forum
 

Ulisses Lorensa

Górnik z powodów finansowych na żadne zgrupowanie w styczniu nie pojechał, więc ekipa trenerska robi wszystko, by zorganizować drużynie wolny czas. - Pogoda przez kilka pierwszych dni była kapitalna. Teraz? - Szkoda gadać. Na boisko nie da się wyjść. Lód, błoto.... nie mamy gdzie trenować twierdzi trener zabrzan, Edward Lorens, który wczoraj zabrał całą ekipę do miejscowego Platana. Górnik jest dziś na tyle liczny, że w tamtejszej "Cafe Verdi"... zabrakło miejsc. - To jest ten słynny Górnik? - nie krył zdziwienia jeden z klientów supermarketu. - Jestem z Bytomia i piłkarzy sprzed kilku lat na pewno bym poznał. Tutaj skojarzyłem tylko Matyska, ale co on robi w Górniku? - pyta średnio zorientowany nasz rozmówca. Inna rzecz, że nawet dla starszych bywalców stadionu przy Roosevelta, połowa twarzy niewiele dziś mówi. W każdym razie Górnik wychodzi frontem do kibica. Jeszcze przed rozpoczęciem rundy wiosennej, w nowo powstałym pubie w miejscowym Multikinie, ma dojść do spotkania trenera Lorensa i kilku piłkarzy z fanami Górnika. - Chcielibyśmy coś takiego "rozkręcić" na większą skalę. Przecież w Zabrzu nadal jest wielu ludzi, którzy tworzyli historię klubu. Kibiców na pewno taki pomysł zainteresuje - twierdzi Krzysztof Maj, dyrektor Multikina.
Zabrzanie mieli wczoraj tylko jeden trening, podczas którego korzystali z hali lekkoatletycznej. Dziś będzie można ich zobaczyć na chorzowskim boisku ze sztuczną nawierzchnią. Górnik gościł w Chorzowie już w środę, jednak dziś o 10.00 zagra nieco poważniejszą, choć tylko wewnętrzną gierkę. Do Chorzowa ma dotrzeć również Marek Koźmiński i prawdopodobnie zapadną wstępne ustalenia z trenerami, których piłkarzy Górnik mógłby wypożyczyć na rundę wiosenną do GKS Katowice. W końcu Jan Furtok był jednym z tych piłkarzy, którzy Koźmińskiego przed laty wprowadził do reprezentacji Polski. Nieoficjalnie mówi się o trzech nazwiskach, w tym o jednym bramkarzu. Na pewno nie będzie to Marcin Szałęga, który przebywał na Roosevelta kilka dni, trenował z zespołem, jednak obecnie jest bliski Górnika, ale Polkowice. Tematów do rozmów będzie pewnie więcej, tym bardziej, że w Górniku się nie przelewa. Ostatnio był nawet problem z zapłaceniem rachunku za badania lekarskie. Tak naprawdę wszyscy w klubie czekają na luty, kiedy do kasy wpłyną pieniądze z tytułu transzy Canal+ i pierwsza rata Idei. O żadnym transferze, który miałby ratować klubową kasę nie słychać. Był więc na kawie Jarosław Popiela, był też Brazylijczyk Hernani, zwany potocznie "Heńkiem", swego czasu przymierzany do gry w Wiśle Kraków. - Jakie wrażenia po pierwszych kilkunastu dniach? W sumie jestem bardzo zadowolony z podejścia piłkarzy do treningu. Widać, że wszystkim bardzo zależy na pokazaniu się z najlepszej strony - dodaje Lorens.
Nowe twarze? Tylko jedna, czyli Brazylijczyk Ulisses, który od kilku dni trenuje z Górnikiem. - Za wcześnie na jego ocenę. Przecież raz wyszedł na boisko i to jeszcze na śniegu. Dla niego nasz klimat to szok, ale widać, że motorycznie i ruchowo prezentuje się bardzo przyzwoicie - twierdzi drugi trener Górnika, Marek Wleciałowski. Brazylijczycy przy stoliku siedzą oczywiście razem, obok "starszyzna", bowiem taka w Górniku też jeszcze jest. W końcu Popiela, Lech, Bukalski, Liczka czy Chałbiński z niejednego piłkarskiego pieca chleb już jedli. - Nie jest tajemnicą, że drużyną wiosną musi być oparta na doświadczonych, starszych graczach. To będzie kręgosłup Górnika. Do tego młodzież. Kilku chłopaków na pewno odeślemy, ale na to jest jeszcze czas - uważa Lorens.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online