Forum
 

Do końca rundy

Niedzielny mecz Górnika Zabrze z Wisłą Kraków nie tylko z powodu powiązań Marka Koźmińskiego z Krakowem i gry trzech piłkarzy Wisły na Roosevelta (w niedzielę nie mogą wyjść na boisko) nabiera szczególnego znaczenia. Jak informowaliśmy wczoraj, cały czas aktualna jest przeprowadzka Wernera Liczki pod Wawel. Co więcej, po serii ostatnich słabszych wyników Górnika, który w lidze nie odniósł zwycięstwa w czterech kolejnych meczach, odejście Liczki stało się jeszcze bardziej realne. - Niczego potwierdzić nie mogę - twierdzi prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. - Trwa runda jesienna, czeka nas mecz ligowy z Wisłą. Nie dotarły do mnie żadne informacje, jakoby trener podpisał umowę z krakowianami. Nie wierzę, by takie coś miało miejsce. Wiele razy mówiliśmy, że z niewolnika nie ma pracownika. Czy Liczka będzie w rundzie wiosennej nadal trenerem Górnika? Zostało jeszcze tyle miesięcy... Nie wiem, co się wydarzy.

Sam Czech też niewiele na ten temat mówi. Twierdzi wręcz, że od kiedy pojawiły się pogłoski o jego przeprowadzce do Krakowa, ewentualnie do Warszawy, zespół przestał wygrywać w lidze. - Mamy jeszcze kilka spotkań do zagrania i bardzo mało punktów. To nie pomaga koncentracji i skupieniu się na pracy. Co więcej, najbliższy mecz gramy z Wisłą.

Kiedy Czecha zapytaliśmy, czy mecz trzynastej kolejki ekstraklasy z GKS Katowice, będzie jego pożegnaniem z Zabrzem, tylko się uśmiechnął. - Ja nic nie wiem...

Nieoficjalnie mówi się, że Liczka miał się określić do końca października, a Marek Koźmiński - właściciel Górnika od początku twierdził, że najważniejsza będzie decyzja Czecha. - Jeżeli powie "odchodzę", wówczas pewnie rozstanie się z Górnikiem. Niby jak mam go zatrzymać?

Kiedy temat się pojawił, a było to po odpadnięciu Wisły z Pucharu UEFA, Górnik był jedną z rewelacji rundy jesiennej, bez porażki na koncie. Potem przegrał jednak wszystko i dziś jest bliżej strefy spadkowej. Co prawda na Roosevelta nikt - na razie - nie robi z miejsca w tabeli wielkiej tragedii, jednak już widać, że ewentualne marzenia o miejscu w jej górnej części trzeba odłożyć na przyszłość. Liczka też może czuć się rozczarowany i pewnie łatwiej podjąć mu decyzję niż miesiąc temu. Co prawda w historii Górnik zrobił dla polskiej piłki więcej niż Wisła, ale dziś prestiż i kasa są zdecydowanie większe na Reymonta. - Finansowo nie mamy praktycznie żadnych argumentów - dodaje Z. Koźmiński.

Oczywiście jest jeszcze, a może przede wszystkim osoba Henryka Kasperczaka, który ma z Wisłą kontrakt ważny do 2008 roku i w wypadku jego zerwania, klub musiałby zapłacić obecnemu trenerowi 900 tysięcy euro odszkodowania, ale ponoć właściciel klubu Bogusław Cupiał jest zdeterminowany i zimą chce mieć Liczkę, a przy okazji kilku nowych graczy. Również z Czech.

W zalewie transferów jakich w czasie półtorarocznej obecności na Roosevelta dokonał Marek Koźmiński, sprowadzenie Liczki oceniane jest jako ten najlepszy, choć... - W kontrakcie nie ma mowy o żadnej sumie odstępnego, którą musielibyśmy dostać w wypadku jego wcześniejszego odejścia - mówi Koźmiński-senior.

Wydaje się jednak, że odejście Liczki wcale nie musi dla Górnika oznaczać wyłącznie strat. - Gdyby już coś takiego miało nastąpić, to oczywiście nie będziemy chcieli od Wisły żadnych pieniędzy. Łączą nas z tym klubem bardzo dobre układy. I będą łączyły nadal - mówi enigmatycznie Z. Koźmiński.

W Górniku już są Piotr Brożek, Kamil Kuzera i Marcin Szałęga, wypożyczeni do końca sezonu. W wypadku odejścia Liczki pewnie byliby następni. Jacek Kowalczyk? Aleksander Kwiek? W każdym razie jeżeli Liczka - zgodnie z naszymi informacjami - od 1 stycznia będzie trenerem Wisły, wówczas już na pierwszy zimowy obóz Górnika mieliby pojechać kolejni, wypożyczeni z Krakowa piłkarze.

Kto z kolei miałby zmienić Liczkę na Roosevelta? Najwięcej zależy od tego, ile punktów Górnik zdobędzie jeszcze w rundzie jesiennej. Ponoć w samej "rodzinie" Koźmińskich rodzą się różne pomysły. Jest więc wariant krajowy, jeżeli Górnika czekałaby walka o utrzymanie, i wariant zagraniczny, prawdopodobnie czeski, w którego rozwiązaniu miałby pomóc... Werner Liczka. Na Roosevelta spotkanie z Lechem Poznań oglądał Pavel Malura, który miał jesienią epizod pracy w Pogoni Szczecin. - Mam blisko i chciałem zobaczyć mecz polskiej ligi - mówił wówczas. Czy do końca szczerze?

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online