Forum
 

Jeśli Górnik będzie musiał spłacać stare długi, to zbankrutuje

Z jednej strony Górnik Zabrze kojarzy się z sukcesami na boisku. Zespół prowadzony przez Wernera Liczkę, a firmowany przez Marka Koźmińskiego: łowcę talentów, menedżera i właściciela, spisuje się na początku sezonu bardzo dobrze. Ma na koncie trzy remisy i zwycięstwo. Zajmuje piąte miejsce i mierzy wysoko. Ale jest też druga strona medalu. 

- Przejmując klub analizowaliśmy wszystkie dokumenty - mówi prezes Górnika Zbigniew Koźmiński. - Wydawało się nam, że wiemy jakie długi przejmujemy i zaczęliśmy je systematycznie spłacać. Przekazaliśmy Urzędowi Skarbowemu i ZUS około 2 miliony złotych spłacając całość wierzytelności. Osiągnęliśmy porozumienia co do zaległości z byłymi zawodnikami i innymi osobami, którym Górnik Sportowa Spółka Akcyjna, był coś winien. Wydawało się nam, że już dochodzimy do upragnionej opcji zero, aż tu nagle - jak diabeł z szafy - wyskoczyły nowe dokumenty wzywające nas do zapłacenia długów sprzed ośmiu, czy dziewięciu lat, kiedy Górnik był Stowarzyszeniem Sportowym, a nie Spółką Akcyjną.

W klubie pojawił się nakaz zapłaty na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie kwoty 3.092.868,41 zł. - Do tego dochodzą jeszcze koszty sądowe co razem daje kwotę niemal 3 miliony 200 tysięcy złotych - dodaje Koźminski. - Gdybyśmy mieli tę kwotę zapłacić to musielibyśmy po prostu ogłosić bankructwo, ale wierzymy, że uda się nam te nie nasze długi oddalić. To samo dotyczy kolejnego pisma, zawiadamiającego nas o wszczęciu egzekucji, czyli wysłaniu komornika, który ma nam zabrać kwotę ponad 300 tysięcy złotych o którą wystąpił pan Kazimierz Połczyński za transfer, którego dokonano osiem lat i z którym nie mamy nic wspólnego. Budżet naszego klubu to 4 miliony złotych. W drugiej lidze kilka klubów ma wyższe zasoby finansowe, ale my walczymy w ekstraklasie z dużo możniejszymi. Jednak jeżeli będziemy zasypywani żądaniami spłacanie nie naszych długów możemy się po prostu zniechęcić. I tak już chorujemy na chorobę sierocą, bo władze miasta, którego Górnik jest wizytówką, po prostu z nami nie rozmawiają, nie zauważają nas. A my ze swoich środków remontujemy szatnie, płyty boisk i siłownię.

Przecież nie robimy tego dla siebie, nie weźmiemy tego ze sobą. To zostanie w mieście. Coraz gorzej jest też ze sponsorami. Jeden poszedł do siatkarzy w Jastrzębiu. Drugi zmienił politykę sponsorską. I jest nam trudniej.

Czy z tej sytuacji znajdzie się jakieś wyjście? Kibice chcieliby chodzić na stadion i oglądać jak za dawnych lat wielkie mecze wspaniałego Górnika. Tylko, że wtedy Górnik był traktowany jak wizytówką miasta i resortu górniczego. Dzisiaj jest przede wszystkim prywatnym interesem Koźmińskich, którym nie wszyscy są życzliwi.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online