Forum
 

Boss się wkurzył

Dopóki ja będę właścicielem Górnika, to piłkarze tego klubu będą jeździli na wszystkie możliwe zgrupowania reprezentacji Polski. Grę z orzełkiem na piersi mają traktować jako wielkie wyróżnienie, a nie przymus - mówił mocno wkurzony Marek Koźmiński po przegranym 1:3 sparingowym meczu z Zagłębiem Lubin.
Właściciel Górnika Zabrze po raz pierwszy po blisko rocznej przerwie musiał wyjść na boisko. Zrobił to z konieczności, poproszony przez trenera Wernera Liczkę, który w sobotę nie miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy. Kilku młodych graczy Górnika zostało oddelegowanych do gry w młodzieżowych reprezentacjach Polski. W tym także pozyskani niedawno z Wisły Kraków Kamil Kuzera oraz Piotr Brożek. Koźmińskiego zdenerwowało to, że nie wszyscy powołania do kadry traktują jednakowo poważnie.

Niepoważny Strąk

- Gdybym pojechał z reprezentacją, to mógłbym tutaj coś stracić. Dla mnie najważniejsze jest teraz znalezienie sobie nowej drużyny. Jak będę grał w klubie, to i reprezentacja mi nie ucieknie - tłumaczył inny wiślak, Paweł Strąk, który zamiast meczu w reprezentacji młodzieżowej wybrał sparing w barwach Zagłębia Lubin.

- Dla mnie Strąk to niepoważny człowiek. Jeżeli ktoś tak mówi, to powinien dać sobie spokój z reprezentacją - podsumował zachowanie Strąka Koźmiński. - Zagrałem w tym sparingu tylko dlatego, że 16-letni Paweł Król nie wytrzymałby trudów całego spotkania, a innych obrońców po prostu nie mieliśmy. Dlatego nie ma mowy o moim powrocie na boisko - podkreślał szef zabrzańskiego klubu.

Koźmiński ciągle dba o to, by Górnik był najbardziej egzotycznym pierwszoligowcem w Polsce. W jego zespole, oprócz wielu Latynosów, pojawił się kolejny Japończyk. Go Nagaoka zagrał w drugiej połowie, ale wyróżniał się jedynie... bujną fryzurą.

Jechał 38 godzin

- Trudno, żeby był rześki, skoro dopiero w piątek do nas dołączył, a jego podróż do Polski trwała 38 godzin - usprawiedliwiał zawodnika Koźmiński. Nagaoka jest pomocnikiem. Z Górnikiem ma trenować przez najbliższy miesiąc, a dopiero później okażę się, czy zostanie w Zabrzu na dłużej. Taką decyzję przebywający na zgrupowaniu w Zielonej Górze zabrzanie już podjęli w sprawie Arkadiusza Aleksandra z Arki Gdynia. To właśnie strzał byłego napastnika Śląska Wrocław dał Górnikowi prowadzenie w sparingu z Zagłębiem.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online