Pęczak jak Wałdoch

Paweł Pęczak jeszcze w sobotę oglądał z trybun mecz swoich partnerów z drużyny przeciwko Górnikowi Polkowice. Dzień później przeszedł w Piekarach zabieg usunięcia kostniejącego zrostu mięśnia. Piłkarz zaraz po zabiegu był na „chodzie” i być może już za dwa tygodnie wznowi zajęcia z zespołem. Transfer „Pękiego” z Amiki Wronki był jednym z ostatnich gotówkowych w najnowszej historii klubu z Zabrza. Kosztował 300 tysięcy zł, a kontrakt jest ważny do 2005 roku. Na poważnej kontuzji straciłby więc nie tylko piłkarz, ale również klub.

- Przede wszystkim odetchnąłem psychicznie. Miałem już naprawdę dość. Kilka spotkań i uraz. Tak od mniej, więcej roku. Nie wiem czy ktoś sądził, że udawałem, ale sam nie czułem się dobrze. Przeszedłem rezonans magnetyczny i nic. Mogły pojawić się różne komentarze, a ja naprawdę nie mogłem grać. Każda próba sprintu, szybszy bieg kończył się kontuzją – powiedziałem nam piłkarz, który już rozpoczął rehabilitację. Po zdjęciu szwów Pęczak powinien wznowić treningi. Jeżeli wszystko odbędzie się zgodnie z planem, za mniej więcej trzy tygodnie zawodnik powinien być do dyspozycji trenera Waldemara Fornalika. – Lekarz powiedział, że wszystko goi się jak na psie. Dodatkowo pocieszono mnie wiadomością, że dziesięć lat temu to samo dokuczało grającemu wówczas w Górniku Tomkowi Wałdochowi. Wyszedł z tego i gra do dziś na europejskim poziomie. Takich marzeń nie mam, ale uwierzyłem w końcu, że mogę być w pełni sił. Niepewność jest najgorsza – dodaje Pęczak.

Tymczasem jeszcze podczas meczu w Poznaniu zastąpił go na boisku Błażej Radler, który również w meczu z Polkowicami wybiegł na boisko w podstawowej jedenastce. Górnik – ten z Zabrza – zagrał na „zero”, a Radler zaliczył asystę. To po jego dośrodkowaniu Vlado Sladojević strzelił jedyną bramkę beniaminkowi ekstraklasy. – Patrzę głównie na grę w tyłach, a Polkowice nie zrobiły nam wielkiej krzywdy. Zespół jeszcze się dociera. Pod moją nieobecność głównie w tyłach mamy młodych i mało ogranych w lidze piłkarzy. Dobrze, że jest Kazik Moskal, który kieruje tym wybornie, ale też młodzież szybko się uczy. Mają warunki fizyczne i spore umiejętności. Ja jestem przekonany, że każdy mecz działa na naszą korzyść. Czy łatwo będzie wrócić do pierwszej jedenastki? Nawet o tym w tej chwili nie myślę. Ważny jest powrót do pełnego zdrowia. Chcę mieć pewność, że kolejny start do piłki nie skończy się kolejnym urazem. Potem powalczymy.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]