Forum
 

Strzelec doskonały

Na ostatniej Sesji Rady Miejskiej w Zabrzu podjęto uchwałę o nadaniu stadionowi Górnika przy ulicy Roosevelta imienia Ernesta Pohla.
Miałem ogromne szczęście oglądać jego grę. Jako dorastający chłopak chodziłem na prawie wszystkie mecze Górnika w Zabrzu. Pohl był dla mojego pokolenia wówczas niedościgłym idolem. Strzelał nie tylko znakomite bramki, ale potrafił być idealnym reżyserem gry całego zespołu. Przy nim w pełni rozwinął swój talent Włodzimierz Lubański. Pohl miał kilka pseudonimów. Jednym z nich był "Bombardier" z Zabrza. To dla podkreślenia siły jego strzałów. Warto wspomnieć, że podczas meczu Szkocja - Polska w Glasgow zdobył przepiękną bramkę, która zapewniła naszej reprezentacji zwycięstwo 3:2, strzałem prosto pod poprzeczkę. W narodowej drużynie wystąpił 49 razy, zdobywając 40 goli. Jest niekwestionowanym królem strzelców w polskiej ekstraklasie. Zdobył 186 bramek i chyba nikt nie jest w stanie kiedykolwiek go dogonić. Z Górnikiem zdobył osiem tytułów mistrza Polski (57, 59, 61, 63, 64, 65, 66, 67). Dwukrotnie wywalczył prymat najlepszej drużyny w kraju z Legią Warszawa (55, 56.)
Podczas ostatniego wywiadu, jakiego udzielił mi przed wyjazdem do Niemiec do córek na początku lat dziewięćdziesiątych, powiedział:
- Mogłem zostać w Legii, oferowano mi jak na tamte czasy bardzo dobre warunki. Jednak ciągnęło mnie na Śląsk. Kiedy zainteresował się mną Górnik Zabrze, bez wahania przystałem na jego propozycję. Nigdy tego nie żałowałem, bo w tym klubie spędziłem najwspanialsze chwile - mówił pan Ernest. Pochodził z Rudy Śląskiej, gdzie mieszkała jego rodzina. Nic zatem dziwnego, że tęsknił za najbliższymi.
Ostatnie lata życia spędził w Hausach w Schwarzwaldzie z żoną Marianną. Uczył podstaw futbolu swojego wnuka Adriana Karkoschkę. Dziś ma on 16 lat i jest reprezentantem Niemiec w tej kategorii wiekowej.

Przedwojenne początki
We wrześniu minie siedemdziesiąta rocznica otwarcia stadionu Górnika. Nastąpiło to dokładnie 2 IX 1934 r. Nadano mu imię Adolfa Hitlera. Nie mogło jednak być inaczej, skoro Zabrze należało wtedy do Rzeszy Niemieckiej. Decyzję o jego budowie podjęto w marcu 1933 roku. W ciągu kilkunastu miesięcy wybudowaną główną płytę o wymiarach 70x105 metrów z pięciotorową bieżnią. Obok powstały dwa boiska treningowe, korty tenisowe i teren na tak zwane "majówki". Pierwszy ważny mecz rozegrano 24 marca 1935 roku. Spotkały się w nim reprezentacje piłkarskie niemieckiej i polskiej części Śląska. Zakończył się on remisem 3:3, a trzy bramki dla polskiego zespołu zdobył Ernest Wilimowski. Jesienią 1935 oddano do użytku krytą trybunę, która mogła pomieścić 2000 tysiące widzów.

Nowy rozdział
27 stycznia 1945 roku Zabrze zostało wyzwolone i stało się polskim miastem. Prawie cztery lata później 12 grudnia 1948 roku powstał Klub Sportowy Górnik Zabrze. Swoją siedzibę miał początkowo na ulicy Wolności 325, jednak mecze rozgrywano na stadionie przy ulicy Roosevelta. Pierwszą po wojnie rozbudowę przeprowadzono pod koniec lat pięćdziesiątych. Zwiększono ilość miejsc na widowni. Mogło się na niej pomieścić około 35 tysięcy kibiców. O trzy tory powiększono bieżnię, która w ten sposób spełniała międzynarodowe wymogi. Piłkarze byli największymi ambasadorami nie tylko Górnika, ale całego przemysłu wydobywczego. Nic dziwnego, że starano się o to, aby stadion, na którym grała ta drużyna prezentował się jak najlepiej. Pod koniec lat sześćdziesiątych minionego wieku zainstalowano oświetlenie elektryczne, które było najlepsze w Polsce. Starsi kibice pamiętają, że w obiekcie były pokoje hotelowe, o całkiem przyzwoitym standardzie. Kiedy w 1972 roku przyjechał do Zabrza Andrzej Szarmach, to początkowo mieszkał w jednym z nich.

Pamiętny mecz
Wiele meczów rozegranych na stadionie przy ulicy Roosevelta przeszło do historii klubu. Nie sposób ich w jednym tekście przedstawić. Warto jednak wspomnieć o jednym. Na początku grudnia 1966 roku Górnik podejmował w rewanżowym meczu II rundy Pucharu Europy Mistrzów Krajowych słynny klub CSKA Sofia. W stolicy Bułgarii zabrzanie przegrali 0:4. U siebie do przerwy prowadził 3:0. W 68. minucie rzut karny dla Górnika podyktował sędzia tego meczu, za faul bramkarza Stojana Jordanowa na Pohlu. Wykonawcą jedenastki był pan Ernest. Nie udało mu się jednak pokonać Jordanowa. Wynik z pierwszej połowy utrzymał się do końca meczu i Górnik odpadł z dalszej rywalizacji w PEMK.

Biało-czerwoni na Roosevelta
Na stadionie Górnika kilkakrotnie grała nasza narodowa reprezentacja. Pierwszy występ biało-czerwonych na boisku przy ul. Roosevelta nastąpił 17 października 1984 roku. Wtedy to nasz narodowy zespół pod wodzą trenera Antoniego Piechniczka zmierzył się w eliminacyjnym meczu mistrzostw świata z Grecją, wygrywając 3:1.
W latach 1994-95 kiedy trenerem reprezentacji był Henryk Apostel, Polacy często gościli w Zabrzu. Tu w eliminacyjnych meczach mistrzostw Europy zmierzyli się z Francją, Rumunią, Słowacją, Izraelem.

Czeka na modernizację
W ubiegłym roku zgodnie z wymogami PZPN na stadionie zainstalowano trzy tysiące plastykowych krzesełek. Zmodernizowano oświetlenie. Jest już gotowy plan przebudowy stadionu. Jeżeli zostanie zrealizowany, wówczas będzie to jeden z ładniejszych obiektów w Polsce.

autor: Andrzej Azyan / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online