Forum
 

Górnik - Wisła: Słodki i cierpki smak wspomnień

Jutro o godzinie 18.15 piłkarze Górnika Zabrze zmierzą się z Wisłą Kraków. Zespół "Białej Gwiazdy" zadebiutował w I lidze 3 kwietnia 1927 roku, pokonując lokalnego rywala Jutrzenkę 4:0. Było to świetne preludium do wywalczenia przez "Wiślaków" w tym samym roku po raz pierwszy tytułu mistrza Polski. Potem jeszcze siedmiokrotnie kibice tej drużyny cieszyli się ze zdobycia przez ich pupili krajowego prymatu (1928, 1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003). Ponadto Wisła czterokrotnie sięgnęła po Puchar Polski (1926, 1967, 2002, 2003). Największym zaś sukcesem międzynarodowym tej drużyny było wywalczenie awansu do ćwierćfinału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w sezonie 1978/79.
Górnik po raz pierwszy wystąpił w ekstraklasie 18 marca 1956 roku i wygrał wtedy u siebie z Ruchem Chorzów 3: 1. Dorobek zabrzańskiej drużyny jest jednak o wiele bardziej bogaty niż Wisły. Górnik czternaście razy zdobył mistrzostwo Polski (1957, 1959, 1961, 1963, 1964, 1965, 1966, 1967, 1971, 1972, 1985, 1986, 1987, 1988). Sześć razy zabrzanie wywalczyli Puchar Polski (1965, 1968, 1969, 1970, 1971, 1972). Dotarli też do finału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku.
Przypominamy to zestawienie, choćby dlatego, aby uzmysłowić młodszym kibicom, że jutro spotkają się ze sobą dwie utytułowane drużyny. Ciekawostką jest to, że trenerem Wisły jest zabrzanin Henryk Kasperczak, który jednak nigdy w Górniku nie grał.

Nie chcieli Oślizły
Wielokrotnie rozmawialiśmy ze Stanisławem Oślizło na temat jego bardzo bogatej kariery piłkarskiej. Jeden z najlepszych w historii polskiego futbolu stoperów, długoletni kapitan reprezentacji Polski i Górnika, dopiero teraz wspominał nam o tym, że kiedyś chciał grać w Wiśle. W 1955 roku po zdaniu matury w Wodzisławiu pan Stanisław zamierzał studiować w Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie. Postanowił zostać agronomem. Trzeba wspomnieć, że pochodzi on z rodziny rolniczej.
- Byłem wtedy zawodnikiem Kolejarza Wodzisław. Chcąc dalej kontynuować naukę w Krakowie, poszedłem do Wisły, aby zapytać czy mógłbym występować w ich klubie. Opowiedziałem im przebieg dotychczasowej kariery piłkarskiej, między innymi to, że byłem w kadrze Polski juniorów. Nie zrobiło to jednak na działaczach Wisły większego wrażenia.
Wyczułem, że im na mnie nie zależy. Podziękowałem im i wróciłem do domu. Otrzymałem propozycję gry w Kolejarzu Katowice. Chętnie ją przyjąłem i zacząłem studia w Wyższej Szkole Ekonomicznej w tym mieście - mówi pan Stanisław.

Zabójcza bramka Lentnera
Wiosną 1964 Oślizło tym razem już z drużyną Górnika kolejny raz przyjechał na stadion przy ulicy Reymonta w Krakowie. Zabrzanie mieli już wtedy zapewniony piąty tytuł mistrza Polski. Wiśle po raz pierwszy w swojej historii groził spadek z ekstraklasy. Żeby uniknąć degradacji krakowianie musieli ten mecz wygrać.
Spotkanie było bardzo dramatyczne. Górnik prowadził już 2:0, ale gospodarze zdołali strzelić trzy gole i na cztery minuty przed końcem było 3:2 dla nich. W tym momencie mieli zapewniony byt w pierwszej lidze. Wtedy do akcji włączył się napastnik Górnika Roman Lentner. Po szybkim rajdzie strzelił wyrównującego gola prawą nogą i kibice Wisły zamarli. Mecz zakończył się remisem 3:3, a "Biała Gwiazda" spadła do drugiej ligi, aby po roku znowu powrócić do ekstraklasy. Wynik ten spowodował, że w gronie pierwszoligowców pozostała Pogoń Szczecin, mimo porażki w Sosnowcu z Zagłębiem 0:2. Potem przedstawiciele Pogoni wręczyli Lentnerowi w prezencie skórzaną teczkę.
Ciekawostką jest to, że pan Roman zdobywał bramki prawie wyłącznie lewą nogą, a Wiśle strzelił chyba jedynego gola w swojej karierze prawą nogą.
- Kiedy wychodziliśmy razem na boisko, piłkarze Wisły mówili nam, żebyśmy się nie wygłupiali i nie grali na pełnych obrotach. Jakoś do nas to nie docierało. Chcieliśmy zawsze zwyciężać. Nie było mowy o żadnym puszczeniu meczu - twierdzi Oślizło.

Kostka zaufał Iwanowi
W połowie lat osiemdziesiątych Górnik odzyskał swoją świetność. Wtedy znowu jak za dawnych lat do Zabrza przychodzili najlepsi zawodnicy z całej Polski. W 1984 roku drużynę Górnika objął trener Hubert Kostka i za rok zdobył z nią mistrzostwo Polski. Szukając wzmocnienia przed występami w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych postanowił sprowadzić do Górnika napastnika Wisły Andrzeja Iwana.
Dwukrotny uczestnik mistrzostw świata (1978, 1982) był wtedy nie tylko jednym z najlepszych zawodników na tej pozycji w Polsce, ale też należał do bardzo krnąbrnych piłkarzy. Kostkę przestrzegano przed Iwanem, ale on się tym nie przejmował. Mówił, że potrafi go utemperować, a Andrzej może bardzo przydać się drużynie.
- Wcześniej przez dziesięć lat grałem w Wiśle. W Górniku trafiłem na w pełni profesjonalnie działający klub. Panowała w nim bardzo dobra atmosfera. Byli wspaniali zawodnicy. Tworzyliśmy zgraną paczkę. Pobyt w Zabrzu wspominam jak najlepiej choćby z tego względu, że z Górnikiem zdobyłem trzy razy mistrzostwo Polski - zapewnia Iwan, który obecnie jest trenerem lidera czwartej ligi krakowskiej Okocimskiego Brzesko.

Krocie za Kosowskiego
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych "Biała Gwiazda" zaczęła odzyskiwać swój dawny blask. Do Wisły zaczęto sprowadzać najlepszych zawodników. Trafił też do niej zawodnik Górnika Kamil Kosowski. Ówczesny prezes klubu Stanisław Płoskoń chwalił się tym, że udało się mu wyciągnąć za "Kosę" prawie dwa miliony marek niemieckich. Warto przypomnieć, że Kosowski pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego, a potem rozwinął swój talent w Gwarku Zabrze. Do Wisły trafił także inny były piłkarz Górnika Marcin Kuźba. Najpierw był on jednak w Auxerre, a potem Servette Genewa. Kuźba także piłkarskie szlify zdobył w Gwarku.

Czas Koźmińskich
Dwa lata temu prezesem Górnika został Zbigniew Koźmiński, który kiedyś był wiceprezesem Wisły Kraków. Od kilku miesięcy właścicielem większościowego pakietu akcji Górnika SSA jest jego syn Marek. Obaj starają się stworzyć solidny zespół. Nie jest to łatwe w dzisiejszych czasach. Marek Koźmiński sprowadził do Zabrza kilku utalentowanych zawodników z czterech kontynentów, ale na razie muszą się oni wiele uczyć. Za jego namową trafili też do Górnika dwaj byli zawodnicy Wisły: Krzysztof Bukalski i Kazimierz Moskal. Obaj wspólnie z doświadczonym Michałem Probierzem mają kierować grą młodszych kolegów.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online