Białkowski dostał po uszach

Bartosz Białkowski z Górnika Zabrze jeszcze kilka dni temu chwalił się w prasowych wywiadach, że wiosną na pewno wystąpi w ekstraklasie. Mówił o klauzuli w kontrakcie, która pozwoli mu rozegrać minimum 10 spotkań (w wymiarze 60 minut) w przeciągu 1,5 roku. Chłopak mówił, lecz nie zastanawiał się nad tym, co pomyśli jego starszy kolega Piotr Lech, co pomyślą właściciele i prezes klubu. Jak się dowiedział "Przegląd Sportowy" Białkowski dostał po uszach od Zbigniewa i Marka Koźmińskich, a nominowany do Piłkarskiego Oskara Lech słowa młodzika skwitował stwierdzeniem: - Jak jest dobry, to niech to udowodni na boisku.

W klubie jednak mówią, że Lechowi można nadepnąć na odcisk i nawet wtedy nie będzie obrażony. Gorzej z działaczami. - Białkowskiego na pewno nie karaliśmy, bo to jego gadanie o tym, że zagra w lidze to bujanie w obłokach. W jego kontrakcie nie ma żadnego zapisu gwarantującego mu występy, o tym czy zagra decyduje wyłącznie forma i trener. Jest natomiast zapis, że jego rynkowa wartość wzrośnie, jeśli rozegra określoną ilość spotkań - mówi prezes Zbigniew Koźmiński.

Bez względu na wszystko Białkowski źle zaczął, dlatego teraz pytany o grę w Górniku stara się ważyć słowa. - Czy dostałem po głowie za wywiady? Nie. Na pewno też nie mam żadnego zapisu, wiadomo że Górnik nie może mi niczego zagwarantować - wyjaśnia.

To samo mówi menedżer piłkarza Jarosław Kołakowski.

- Nie ma żadnej umowy, w ogóle nie warto pisać w kontekście sensacji o tak młodym zawodniku, bo to mu nie pomoże. Tak młodemu chłopakowi potrzeba spokoju. Po drugie źle się stało, że do Górnika dotarły wypowiedzi działaczy klubów, które także starały się o Bartosza. Pytani, dlaczego im się nie udało mówią o klauzuli, która miałaby piłkarzowi zagwarantować występy w pierwszym składzie. Bartosz nigdy nie chwalił się tym, że ma gwarancję gry w Górniku - zapewnia Kołakowski, który jest przekonany, że mimo drobnego nieporozumienia Białkowski zadebiutuje w Górniku.

A swoją drogą to nie Lech czy Legia napsuły krwi. Piłkarz faktycznie chwalił się klauzulą, a wywiady dotarły do prezesa. - Jakiś dziennikarz go podpuścił, ale to zdolny chłopak. Jak dobrze zaczniemy rundę to Bartosz na pewno dostanie szansę - mówią zabrzańscy piłkarze.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online