Forum
 

Dwunastu nowych

Mogę zapewnić, że do kraju wróciła drużyna dojrzalsza i lepsza niż wyjechała - zapewnia Waldemar Fornalik.
Dwadzieścia godzin wracali z Włoch piłkarze zabrzańskiego Górnika. Wczoraj o 9.00 zameldowali się na Roosevelta, po czym dostali od trenera dwa dni wolnego. Bilans pobytu na południu Europy? Pięć spotkań, z których cztery Górnik przegrał i jedna efektowna wygrana z amatorami z Augsburga. Górnik tej zimy przeszedł kolejną "rewolucję" kadrową. Do rundy wiosennej zatwierdzono dwunastu nowych piłkarzy. 
Brak wygranej w sparingach - nie licząc kanonady w meczu z Niemcami - pana nie martwi? - pytamy trenera zabrzańskiej jedenastki, Waldemara Fornalika.

- Oczywiście, że zawsze lepiej wygrać. To poprawia samopoczucie trenerom, piłkarzom czy kibicom, ale nikt z tego powodu nie rozpaczał. Zmienialiśmy skład, dokonywałem sporej liczby zmian, większość spotkań była bardzo wyrównana, a wtedy decyduje skuteczność, która na tym etapie nie mogła być w naszym wykonaniu imponująca. Mogę zapewnić, że do kraju wróciła drużyna dojrzalsza, dużo lepiej zgrana i lepsza niż wyjechała. Ci młodzi ludzie każdego dnia nabierali pewności siebie. Są naprawdę chłonni wiedzy. Choć wiem, że wszystko zweryfikuje liga.

Zdanie o niecodziennym meczu z Augsburgiem?

- Jak długo grałem czy trenowałem, to wyniku 16-0 nie pamiętam. Oczywiście mam dystans do tego co działo się na boisku, ale jest satysfakcja, kiedy wszystko co próbujemy na treningach, zespół potrafi potem zrealizować w meczu i jeszcze zakończyć bramką.

Najważniejszym wydarzeniem zgrupowania był mecz z Brescią?

- Na pewno. Mamy piłkarzy, którzy nie tak dawno grali w trzeciej czy piątej lidze. I zagrali przeciwko Roberto Baggio. To jest wyróżnienie i motywacja dla każdego piłkarza. Przez godzinę nie było widać większej różnicy w grze. Właśnie przeglądałem ich skład z wygranego meczu z Interem Mediolan i spotkanie z nami kończyli niemal w tym samym zestawieniu, które rozbiło słynny Inter.

Do kraju dochodziły głosy o śniegu, deszczach, kontuzjach i nierozegranych sparingach.

- To brzmi groźnie, ale zapewniam, że tak źle nie było. Oczywiście, że warunki pogodowe trochę przeszkadzały, ale nie było dnia, w którym aura zupełnie "pomieszałaby" nasze plany. Kiedy padało to wchodziliśmy na sztuczną nawierzchnię. To boisko oddano do użytku dwa tygodnie przed naszym przyjazdem. Niebawem będzie można na takiej nawierzchni grać ligę.

Kontuzje?

- Są wpisane w ten zawód. Przeszkadzają, ale lepiej wyleczyć je teraz, by w trakcie sezonu mieć do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Kadra była szeroka i na pechu jednych korzystali inni. Zagrał każdy, a ja mam dodatkowy materiał do przemyśleń.

Kibice nic nie wiedzą o takich piłkarzach jak Hernani czy Joao Paulo. To zawodnicy, których z czystym sumieniem wystawiłby pan w lidze?

- Są "prawie" gotowi. Mecze o punkty weryfikują wszystko, ale po tym co widziałem, można na tych ludzi stawiać. Hernani ma 190 cm i może grać jako środkowy lub prawy obrońca. Jaoo Paulo to prawy pomocnik. Przy kontuzji Michała Probierza może bardzo szybko zadebiutować w lidze.

Gdyby ekstraklasa ruszyła w najbliższy weekend...

- Zrobiliśmy praktycznie wszystko co planowaliśmy, choć zdaję sobie sprawę, że w kadrze jest bardzo dużo nowych i młodych ludzi. To będzie wymagało czasu. Tak trenujemy, by zespół był gotowy na 13 marca. Przeciwko Lechowi z powodu kontuzji raczej nie zagrają Karwan i Probierz. Pozostałych piłkarzy powinienem mieć do dyspozycji. Tylko niech zima puści...

Rozmawiał Dariusz Czernik

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online