Forum
 

Groźby Płoskonia

Wczoraj do redakcji "Trybuny Śląskiej" dotarł faks od byłego właściciela zabrzańskiego klubu Stanisława Płoskonia, który w kwietniu 2002 roku sprzedał akcje Górnika właśnie Polindowi. W liście do prezydenta Gołubowicza Ploskoń twierdzi, że zarząd Polindu nie wywiązał się z zawartych z nim umów. W związku z tym były prezes Górnika przestrzega, że w przypadku podpisania umowy między Polindem a Markiem Koźmińskim wystąpi na drogę postępowania sądowego z pozwem o unieważnienie transakcji. Jako dowód swoich racji Płoskoń wysłał także nakaz zapłaty wydany 28 kwietnia br. przez Sąd Okręgowy w Gliwicach, na mocy którego Polind ma mu wypłacić 551 tysięcy złotych plus odsetki.

Riposta Polindu
W Polindzie zawrzało: - To klasyczna próba wyłudzenia pieniędzy! - uważa oburzona Teresa Jastrzębska, członek zarządu Polskich Lin i Drutów "Polind".
Według przedstawicieli firmy prawda jest zupełnie inna niż ta w wersji Płoskonia. Zdaniem szefów Polindu były właściciel Górnika otrzymał za swoje akcje należności na sumę 2,2 miliona zł, podczas gdy należało mu się niespełna 1,2 miliona. Dlaczego zapłacono podwójnie? Bo pierwszy raz pośrednikiem była sopocka firma Consulting Corporate Law Ltd., która jednak nie wywiązała się ze swoich zobowiązań.
- Sąd w Sopocie wydał już korzystne dla nas wyroki w tej sprawie, w tej firmie działa już komornik - informuje Andrzej Daszek, były prezes Polindu.
Z kolei w maju tego roku Ptoskoń miał zostać upoważniony przez Polind do windykacji pieniędzy od Nadwiślańskiej Spółki Węglowej łącznie na ponad 430 tyś zł.
- Poza tym pan Płoskoń i cały zarząd Górnika nie otrzymali od nas, jako dotychczasowego właściciela klubu, finansowego skwitowania za 2001 rok. Wystąpimy do sądu z odpowiednim roszczeniem - dodaje Daszek.

Werdykt w zawieszeniu
Polind odwołał się od postanowienia gliwickiego sądu i obecnie sprawa jest w toku.
- Jesteśmy spokojni. Mamy kwity, że dokonywaliśmy wpłat na konto pana Płoskonia. Prawo jest po naszej stronie - zapewnia Jastrzębska.
Obecny prezes Górnika Zbigniew Koźmiński uważa, że konflikt nie dotyczy klubu: - Nas to nie obchodzi. To sprawa pomiędzy Polindem a Płoskoniem, od jej wyjaśnienia jest sąd.

źródło: Trybuna Śląska
nadesłał: Bruno



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online