Forum
 

Babcia biła brawo

Rafał Niżnik ma już za sobą debiut w barwach zabrzańskiego Górnika. W sobotę zagrał 82 minuty w meczu 1/16 Pucharu Polski z Promieniem Żary, strzelając przy okazji pierwszą bramkę (nie licząc sparingów) w barwach nowej drużyny. Tymczasem jeszcze w piątkowy wieczór nic nie wskazywało, że Niżnik w ogóle pojedzie z zespołem do Żar. Górnik jeszcze czekał na certyfikat piłkarza z duńskiej federacji piłkarskiej.
- W piątek wieczorem byłem przekonany, że nie zagram. W sobotę przyszedłem na poranny trening o 9.00. Miałem trenować z grupą piłkarzy, która nie jechała do Żar. I wtedy trener powiedział mi, że certyfikat dotarł. Wziąłem sprzęt i wsiadłem do autokaru. 
Odetchnął pan z ulgą?
- W końcu to maja praca. Trening jest fajny i potrzebny, ale nic nie zastąpi grania. Tym bardziej w Górniku, gdzie wymieniono ponad połowę drużyny i wszyscy potrzebujemy jak największej liczby wspólnych meczów. W tym wypadku ważne były też względy osobiste. Pochodzę z... Żar. To moje rodzinne miasto, choć wyprowadziliśmy się z niego sporo lat temu. Jest jednak babcia, jest wujek... Oczywiście byli na meczu i porozmawialiśmy chwilkę po jego zakończeniu. Na trybunach też pewnie nie zabrakło znajomych. To zawsze bardzo przyjemne. Rodzina okazuje się zresztą czasami niezastąpiona. Szukamy jeszcze mieszkania i na razie "gości" nas moja ciocia, która mieszka w Tarnowskich Górach.

Dzień wcześniej odbyła się oficjalna prezentacja piłkarzy Górnika. Jakie wrażenia?
- Miałem pewne obawy przed imprezą. Nie wiedziałem jak po tych wszystkich personalnych zmianach przyjmą nas kibice i czy w ogóle przyjdą. I byłem bardzo mile zaskoczony. Tłumy ludzi, kapitalne reakcje, bardzo życzliwe przyjęcie. Górnik nie miał ostatnio wielkich sukcesów, ale to była i jest firma. Byłem z ŁKS mistrzem Polski i nawet wtedy wygranie z Górnikiem to było coś. Wracając do spotkania, myślę, że było potrzebne obu stronom. Kibice poznali piłkarzy, my wiemy dla kogo gramy.

Jaki przypadł panu numer?
- "9". Specjalnie o niego nie zabiegałem, ale skoro był wolny... W Łodzi przyniósł mi szczęście. Tutaj zwolniło się tyle numerów, że nie było z tym wielkich problemów.

Ile Górnik jest dziś wart?
- Na boisku? Nikt tego nie wie. Nawet taki mecz w Żarach - choć rywal był przecież mało wymagający - pokazał, że nasza siła w ataku jest naprawdę duża. Na dużym luzie strzeliliśmy siedem goli. Z drugiej strony tych bramek nie powinniśmy stracić. Tutaj każdy potrafi grać i jestem przekonany, że z każdym meczem będzie to wyglądało lepiej.

Przez pięć lat grał w Górniku Adam Kompała. "Wskoczył" pan na jego pozycję.
- Prawdę mówiąc myślałem, że Adam był przede wszystkim napastnikiem. Wyjechałem do Dani w 1999 roku. Daleko to nie jest, ale siłą rzeczy o lidze wiedziałem mniej niż wcześniej. Wiem natomiast, że to bardzo dobry piłkarz. I co mam powiedzieć? Naprawdę wierzę, ze będziemy odgrywali znaczącą rolę. A Adamowi mogę współczuć. Wszyscy piłkarze Szczakowianki znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

Kompała nie bardzo chciał zakładać firmę. Pan już to zrobił?
- Zrobię w tym tygodniu. To coś nowego, a wszystko co nowe budzi pewne obawy. Takie rozwiązanie też ma swoje plusy, a wszystko zależy tylko od jednego. Płacą czy nie. Jeżeli tak, to nie ma znaczenia w jakiej formie.

Największa konkurencja jest w... ?
- W pomocy. W ataku też trener wydaje się mieć spore pole manewru.

Jest piłkarz, z którym grał pan w jednej drużynie?
- Tylko Jarek Popiela. To było przed laty w reprezentacji okręgu tarnowskiego. Jesteśmy z jednego rocznika.

Ostatnio sporo mówi się o piłkarzu, który na razie gra niewiele. Ma dopiero szesnaście lat i nazywa się Mateusz Bukowiec. Opinia starszego kolegi?
- Ma papiery na wielkie granie i może zrobić karierę przez duże "K". To widać już dziś. Myślę, że trener Fornalik jesienią pozwoli mu zadebiutować w lidze. Tylko są dwie rzeczy, o których Mateusz musi pamiętać. Utalentowanych szesnastolatków widziałem wielu. Dziś mało kto zna ich nazwiska. Nogi są więc ważne jak jego głowa. Poza tym zwykle najłatwiej zacząć, dopiero potem poprzeczka idzie w górę. W każdym razie Mateuszowi życzę jak najlepiej i jak wszyscy służę pomocą.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online