Prasnal: Nadal gram w Górniku!

Już był po słowie z prezesem Zbigniewem Koźmińskim. Wydawało się, że w przyszłym sezonie nadal będzie grał w Górniku Zabrze. Tymczasem gdy jego koledzy z drużyny jechali na obóz do Wisły, on swoim samochodem pędził w przeciwnym kierunku. Tomasz Prasnal szybko omówił warunki kontraktu z Górnikiem... ale Łęczna. W nowym sezonie będzie bronił barw beniaminka ekstraklasy. 
- Tak czy siak, nadal gram w Górniku - żartuje 25-letni pomocnik.
Marek Koźmiński, piłkarz Górnika i być może przyszły właściciel klubu, zachowanie piłkarza uznał jako niepoważne i śmieszne. Jak mówi, byli przecież dogadani.

- Powiedział, że matka jest chora i musi być przy niej - mówi "Koza". - Tymczasem jechał już do Łęcznej.

Prasnal odpiera zarzuty. Jak mówi, matka jest chora i była w szpitalu. Można to sprawdzić.

- Zwolniłem się nawet u trenera Fornalika - tłumaczy. - W tym samym czasie zadzwonili jednak do mnie z Łęcznej. Wcześniej wstępnie rozmawialiśmy. Jednak nie podejmowałem decyzji, bo wciąż pertraktowałem z prezesem Zbigniewem Koźmińskim na temat mojego kontraktu w Zabrzu.

Co w takim razie sprawiło, że piłkarz nie doszedł do porozumienia z Koźmińskim seniorem. Prasnal nie ukrywa, że postawił swoje warunki. Prezes je wstępnie akceptował. Później jednak mówił zupełnie co innego. Nie potrafili znaleźć kompromisu. W końcu piłkarz stracił cierpliwość.

W Łęcznej raz-dwa załatwił wszelkie formalności. Zaproponowano mu bardzo korzystne warunki. To zadecydowało, że zdecydował się na przeprowadzkę.

- Kasa w Łęcznej jest podobna do tej, którą dawano mi w Zabrzu - mówi Prasnal. - Bardziej atrakcyjne są formy płatności. Ryzyko niewypłacalności w Łęcznej jest natomiast zdecydowanie mniejsze niż w Zabrzu. Co tu dużo gadać. Górnik Zabrze wisi mi przecież jeszcze kasę.

Poza tym, jak mówi Prasnal, wciąż niepewna jest przyszłość zabrzańskiego klubu. Nie wiadomo, czy Marek Koźmiński wykupi akcje. We znaki daje się brak strategicznego sponsora. Jednym słowem pieniędzy tam nie ma za wiele i nie zanosi się, aby miało być ich więcej. Czy jednak w przyszłości chciałby wrócić do Zabrza? Być może. Kontrakt z Łęczną wiązać go będzie przez rok. Co będzie później, trudno powiedzieć. Wie, że dopóki w Zabrzu będą rządzić ci ludzie co teraz, drzwi będą tam dla niego zamknięte.

- Teraz o tym nie myślę - stwierdza. - Trochę mi tylko głupio, bo wokół mnie jest teraz tyle zamieszania, że strach. Więcej już nawet nie chcę mówić. Po co robić niepotrzebne kwasy.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online