Fornalik: Chciałem jeszcze Cecota

» Trener musi być optymistą. W pana wypadku to wyłącznie optymizm urzędowy?
- Dlaczego? To prawda, że odeszło pewnie 75 procent drużyny, a tego nie zakładałem ale... Sprowadziliśmy zawodników, którzy potrafią grać w piłkę. Ludzi na konkretne pozycje i do określonych celów. Mam tutaj 24 piłkarzy, dojdzie kontuzjowany Piotr Gierczak. To jest materiał na drużynę, która może grać dobrą i skuteczną piłkę. » Przeżył pan już kiedyś podobne zmiany w klubie?
- Nigdy, ale do tego trzeba się zacząć przyzwyczajać. Po wprowadzeniu prawa Bosmana na takie rewolucje stają się czymś normalnym i będzie ich coraz więcej. Niewiadoma jest jednak duża, dlatego trzeba pozostały do ligi czas wykorzystać jak najlepiej.
» Nie chciał pan zatrzymać nikogo z grupy, która pożegnała Zabrze?
- Spodziewaliśmy się zmian. Kilku piłkaryz zapowiadało, że chce odejść, jak Grzesiu Lekki. Sami też chcieliśmy kilku zmian, bo drużyna potrzebowała świeżej krwi. Z drugiej strony bardzo konkretną i moim zdaniem dobrą ofertę dostał Jacek Wiśniewski. Jako jeden z pierwszych, bo miał najlepszy sezon w karierze. Chcieliśmy go zatrzymać. Była wola prowadzenia rozmów z Adamem Kompałą. Odeszli, są inni. Rafał Niżnik może zastąpić Kaczmarczyka czy Kompałę. Kaziu Moskal na środku powinien zając miejsce po Grzesiu Lekki i łatwiej będzie Błażejowi Radlerowi. W tamtym sezonie miałem na boku wybór i dylemat "Wiśnia" czy Paweł Pęczak. Kto z nich nie grał, ten cierpiał. Jarek Popiela to moim zdaniem wzmocnienie drużyny. Jakosz czy Karwan grali w określonym systemie i myślę, że będą pasowali do drużyny. Największa rewolucja nastąpiła w obronie i tej formacji poświęcamy sporo czasu i pracy.
» Popiela wskoczy na pozycję Prasnala?
- To lewy pomocnik przed którym otwiera się w końcu szansa zaistnienia w lidze. A Tomek? Zachował się niepoważnie. Nie wiem gdzie zagra, może wróci do Zabrza, bo w Łęcznej ponoć go nie ma. W każdym razie niech wie, że mężczyzna stawia sprawę jasno, a nie wciąga w to rodzinne tragedie. Bardzo mnie rozczarował. Tak się nie robi.
» Marek Koźmiński? Piłkarz czy działacz?
- To do niego pytanie. Przygotowuje się z nami, chce być gotowy do gry, choć wyczuwam wolę wycofania się z gry.
» Miał wpływ na dobór zawodników?
- Tak. Rozmawialiśmy wiele razy. Powstał pomysł, ktoś przychodził z ofertą i zaczynała się dyskusja. Tutaj mamy jej efekt. Trudno uciec od świadomości, że niebawem może ostać i pewnie zostanie właścicielem większości akcji Górnika.
» Brazylijczyk już wyjechał, a Bośniak ponoć nie zachwyca. Tak mówią sami piłkarze.
- Brazylijczyk na pewno nie byłby do gry w pierwszym składzie. Bośniak... To młody chłopak. Ma 19 lat, widać, że jeszcze jest zagubiony. Będziemy pracować, rozmawiać i zobaczymy efekty.
» Tylu napastników wystarczy?
- Mamy dwóch wysokich, czego dawno w Zabrzy nie było. Jest Adrian Sikora, który się rozwija i Piotrek Gierczak. Głęboko wierzę, że zacznie grać na miarę swojego talentu. Ostatnio zapytałem się go wprost, czy czuje się groszy od Andrzeja Niedzielana. Moim zdaniem nie jest. Nie ma jego szybkości, ale potencjał piłkarski znacznie bogatszy i dojrzalszy. Tylko trzeba to "sprzedać". A Marcin Kocur to nasz wychowanek. Ruszył w końcu z miejsca, a ma dane ku temu, by dobrze grać w piłkę.
» Z grona piłkarzy, którzy trenowali z wami, ale się nie dogadali kogoś żal?
- Cecota. Myślę, że przydałby się w drużynie. To on podjął decyzję.
nadesłał: Piotrek KSG_Zabrze
przepisał: TomeKSG

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online