Trwają negocjacje z Marcinem Broszem ()

Media, szczególnie te warszawskie, już zmieniły trenera Górnika. Wielką część tych informacji można jednak włożyć między bajki. Za zabrzanami nieudana wiosna 2021. Jeśli wziąć pod uwagę tylko tegoroczne ligowe mecze, to "górnicy" w takiej tabeli są na ostatnim miejscu, zdobywając w 16 grach ledwie 14 punktów. Na wyjazdach w ośmiu spotkaniach strzelili zaledwie dwie bramki! 

Oceny nie zmienia nawet niezła końcówka, która przyniosła wygraną z Jagiellonią 3:1 i punkt w starciu z Lechem z Poznaniu (1:1). Już w kwietniu pojawiły się informacje, że Marcin Brosz może stracić pracę. W Górniku wytrzymują jednak ciśnienie. Dobrych parę lat temu wstecz w podobnej sytuacji był Adam Nawałka, ale o zwolnieniu nie było mowy. Potem zbierało się efekty rzetelnej pracy, a ówczesny trener "górników" trafił aż na ławkę reprezentacji Polski, gdzie wytrzymał prawie pięć lat.

5 lat z Górnikiem pracuje już też prawie trener Brosz. Za kilkanaście dni, na początku czerwca będzie obchodził ten mały jubileusz. Nikt przed nim w jednym ciągu z górniczą jedenastką nie pracował tak długo. Wracając do zwolnienia śląskiego szkoleniowca, to podawano informację, że na ławkę zabrzan może trafić ktoś z byłych selekcjonerów: wspomniany Adam Nawałka czy Jerzy Brzęczek. Z kolei kilka dni temu Tomasz Włodarczyk z meczyki.pl poinformował, że faworytem do ewentualnego zastąpienia Brosza jest były świetny zawodnik wielkiego Górnika z lat 80. Jan Urban.

Wszystkie te nazwiska należy włożyć między bajki. Dlaczego? Po pierwsze, sytuacja finansowa klubu z Zabrza jest na dzisiaj taka, że klubu nie stać na zatrudnienie nikogo z „wielkim” nazwiskiem. Zresztą sam Brosz przez lata pracy wypracował sobie markę na trenerskim rynku i takie nazwisko ma.

Po drugie i najważniejsze, działacze negocjują z obecnym szkoleniowcem możliwość kolejnego przedłużenia umowy, już na szósty i być może kolejny sezon. W czasie pracy Brosza w Górniku ten awansował do ekstraklasy, grał w europejskich pucharach, a nawet teraz zalicza mały sukces, bo jest w czołowej piątce klasyfikacji Pro Junior System i może liczyć na pieniężną premię. Takie promowanie młodych wpisane jest w filozofię Górnika.

Negocjacje, jak się rzekło trwają. Obie strony rozmawiały na ten temat przed meczem z Lechem. Teraz będą kontynuowane i pewnie lekko nie będzie. Wystarczy przypomnieć, jak było dwa lata temu, kiedy śląski trener o 2 lata przedłużał swój kontrakt w Górniku. Rozmowa trwały praktycznie do końca czerwca 2019 i zostały podpisane za przysłowiowe pięć 12.

"Sport" pisał wtedy: „Sam trener Brosz mówił o swoich rozterkach. Nie jest tajemnicą, że z właścicielem klubu umawiał się na pewne rozwiązania, jak choćby rozbudowa infrastruktury, tak, żeby nie było problemów ze szkoleniem i dostarczaniem młodych, zdolnych do pierwszego zespołu, a co innego rzeczywistość”. Dwa lata minęły i niech każdy odpowie sobie na pytanie co się w tym czasie zmieniło.

W obecnej sytuacji życzyć sobie trzeba, żeby Marcin Brosz dalej kontynuował swoją pracę w Górniku i ponownie przedłużył umowę. A jak tak nie będzie? Prędzej zastąpi go prowadzący rezerwy Marcin Prasoł niż ktoś z trójki Nawałka, Brzęczek, Urban.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]