Forum
 

Godnie uczcili urodziny ()

Uroczysta gala z okazji 70-lecia Górnika w Domu Muzyki i Tańca zgromadziła plejadę znakomitych zawodników zabrzańskiego klubu z przeszłości.
Górniczy klub znakomicie przygotował się do urodzin i do uroczystej gali. Ta miała charakter piłkarskiego meczu, trwała dwa razy 45 minut. Nie było przestojów, nudy, a wszystko znakomicie prowadził Dariusz Czernik, teraz kierownik zabrzańskiego Muzeum Sportu. 
Na widowni blisko stu piłkarzy z wszystkich generacji, z Janem Kowalskim na czele, który grał w zespole mistrza Polski Górnika z 1959 roku. Pierwszy na scenę wyszedł jednak lekkoatletyczny mistrz świata z 1983 roku Edward Sarul. Kiedy opowiadał o finałowym konkursie w Helsinkach, na ekranie można było zobaczyć urywki konkursu, który dał mu złoty medal.
Organizatorzy postarali się o godną filmową i zdjęciową oprawę. Były urywki wspaniałych wyczynów i sukcesów, jakie odnosili lekkoatleci z Jerzym Chromikiem oraz dwukrotnym mistrzem olimpijskim Józefem Szmidtem na czele. Potem na scenie królowali już piłkarze. Włodzimierz Lubański, Jerzy Gorgoń, Hubert Kostka, Zygfryd Szołtysik i Stanisław Oślizło ze swadą opowiadali o wielkich meczach z przeszłości, ale też o codziennych wydarzeniach z ich piłkarskiego życia, jak to za mistrzostwo Polski otrzymywali po telewizorze czy skrzynce pomarańcz za transfer.
Jubileuszową galę zaszczycił też Jerzy Brzęczek. Obecny selekcjoner nawiązał do czasów wielkiego Górnika i wspomniał, że jego generacji piłkarzy Górnika nie udało się zdobyć mistrzostwa, choć w 1994 roku było tego blisko, jednak Legia „zadbała” w meczu u siebie, żeby tak się nie stało.
Selekcjoner Brzęczek zwrócił się też do obecnego na widowni trenera Marcina Brosza mówiąc, że liczy na to i kibicuje w tym, aby prowadzony przez niego zespół szybko wydostał się ze sportowych tarapatów, w jakich znalazł się. – I znowu cieszył nas swoją grą, jak było to w poprzednim sezonie – podkreślił.
Z ekranu, prawie dwa tysiące osób zobaczyło i usłyszało też urodzinowe przesłanie prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Szef futbolowej centrali opowiadał o tym, jak w młodzieńczych latach wielki Górnik był na obozie w jego rodzinnej Bydgoszczy. – Byłem wtedy na każdym treningu, żeby podpatrzeć moich idoli. Przez to nie chodziłem do szkoły, a potem odczułem co to znaczy ojcowska dłoń – mówił w swoim stylu prezes Boniek.
Na koniec gali wszyscy obecni na widowni piłkarze zrobili sobie na scenie pamiątkowe zdjęcie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online