Kontuzja Michała Koja ()

Dopiero co po kontuzji wraca Łukasz Wolsztyński, a tymczasem dłuższy rozbrat z grą dotknął lewego obrońcę Górnika Michała Koja.
Wszystko z powodu urazu barku odniesionego w meczu Pucharu Polski z Unią Hrubieszów na początku października. Wydawało się, że w spotkaniu z zespołem występującym na co dzień w lidze okręgowej nic zabrzanom nie może się stać. I rzeczywiście, sam mecz to był spacerek, bo „górnicy” wygrali aż 9:0. Niestety, w meczu przy ukraińskiej granicy urazu nabawił się 25-letni Koj.
– Skoczyłem do głowy. Zawodnik drużyny przeciwnej popchnął mnie w biodro i źle upadłem na rękę, tak, że wyskoczył mi bark. Zresztą wyskoczył mi wtedy dwa razy. Przy tym feralnym upadku i potem, jak chciałem wyrzucić aut. Na szczęście sam wskoczył potem na swoje miejsce – opowiada piłkarz.
Ma się odbyć bez zabiegu operacyjnego. Zawodnik liczy więc, że na boisko wrócić jak najwcześniej. Kiedy? – Na razie trudno wyrokować, jak długa będzie to przerwa. Ja mam nadzieję, że dojdę do siebie jak najszybciej – podkreśla.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]