Forum
 

Rozmowa z Adamem Kompałą, piłkarzem Górnika

Ma pan już dosyć gry w Górniku?
Ja nie, ale po pięciu latach gry w Zabrzu odnoszę wrażenie, że niektórym Kompała się znudził. Wystarczy poczytać internetową stronę Górnika... Kibice już zapomnieli o królu strzelców. Tymczasem ten sezon, w moim odczuciu, jest dla mnie jeszcze lepszy niż ten sprzed czterech lat. Jako piłkarz wychowywałem się na Roosevelta, od dziecka kibicowałem drużynie, w której grali Urban, Iwan, Matysik, czy Komornicki. Górnik to wielki klub. Ale skoro prezes nie chce ze mną rozmawiać, to na siłę nie będę się pchał... 
No właśnie, czy Zbigniew Koźmiński pana nie lubi?

Nie wiem, po prostu z nami nie rozmawia.

Z nami, czyli...

Z Michałem Probierzem, Grzegorzem Lekkim i Robertem Kolasą, czyli z Radą Drużyny. Wszystkim nam kończą się kontrakty, wszyscy gramy w Górniku najdłużej i to wobec nas Górnik ma największe finansowe zaległości.

Dużo pieniędzy jest wam winny Górnik?

Wypłaty dostajemy z kilkumiesięcznym opóźnieniem - ostatnią przed świętami. O premiach nie warto mówić... Są jeszcze zaległości za poprzedni sezon z pieniędzy wypłaconych przez Canal+.

Prezes był oburzony, że otwarcie deklarowaliście chęć opuszczenia Górnika...

Rzeczywiście, po meczu z Odrą w Wodzisławiu przyznałem, że szukam nowego klubu, ale to nie znaczyło, że jednocześnie nie chciałbym zostać. Nikt nam jednak tego nie zaproponował. A potem czytam w prasie wypowiedź prezesa, że skoro ja nie chcę, to on też ze mną nie będzie rozmawiał. Wszystko wiem z gazet, to chyba nie jest w porządku.

Prezes Koźmiński miał też za złe, że już przed meczem z GKS rozmawiał pan z Piotrem Dziurowiczem w sprawie przejścia na Bukową. Tak było?

Nie rozmawiałem z prezesem Katowic. Podczas sparingu, który graliśmy pod koniec marca, trener Jan Żurek luźno zapytał mnie tylko o mój kontrakt w Górniku. W środę natomiast do mnie zadzwonił i oficjalnie zapytał, czy chciałbym grać w Katowicach. Ale reszta zależy już od prezesa Dziurowicza.

Ma pan jeszcze inne propozycje?

Firma menedżerska szuka też dla mnie miejsca na rynku niemieckim. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć. Ale jesienią moja córka rozpoczyna naukę w szkole i dla rodziny z pewnością lepiej byłoby, gdybym został w kraju. Przed podjęciem decyzji, oprócz warunków finansowych, na pewno wezmę także to pod uwagę.

Jan Żurek wyraźnie czuje do pana sympatię...

No tak, po raz pierwszy zetknęliśmy się w drużynie rezerw Górnika, a gdy trener odchodził do Radzionkowa zabrał mnie ze sobą. Latem 1998 roku z powrotem ściągnął mnie do Zabrza. Teraz też podobno jestem numer jeden na liście jego życzeń.

W Radzionkowie też spędził pan pięć lat. Śledzi pan co dzieje się z tym klubem?

Żal mi na to patrzeć, szkoda, że jest na krawędzi spadku do III ligi. Wspominam Ruch z sentymentem - tam zarabiałem pierwsze pieniądze. Przez trzy godziny, od ósmej do jedenastej, pracowaliśmy na stadionie i wokół niego. Głównie grabiliśmy liście. To była syzyfowa praca, bo tam jest wiele drzew i na drugi dzień liści znów było pełno. Do dzisiaj śmiejemy się z tego z Grzesiem Lekkim.

Górnik w tym sezonie miał silny skład i szeroką kadrę. Czego zabrakło, by zespół walczył o europejskie puchary?

To trudne pytanie. Jesienią przegrywaliśmy na wyjazdach, odwrotnie niż np. GKS. Pogubiliśmy też punkty na własnym boisku, remisując choćby z Polonią, czy wiosną z Ruchem Chorzów i Groclinem. Na początku rundy rewanżowej brakowało nam takiego snajpera, jakim był jesienią Andrzej Niedzielan.

Gdzie wybiera się pan na wakacje?

W tym roku raczej nigdzie. W ubiegłym roku żona otworzyła w Rudzie Śląskiej, gdzie mieszkamy, salon kosmetyczny i ta inwestycja trochę nas kosztowała. W związku z nią musiałem sprzedać opla vectrę. Jeździmy teraz seicento, to trochę za mały samochód, żeby wybrać się choćby nad morze...

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online