Forum
 

Szymon Matuszek: Zagraliśmy poniżej swojego poziomu ()

Dwie kilkunastominutowe przerwy, zadymiony stadion, lecące w kierunku piłkarzy Górnika butelki i piłkarze czekający w szatni na decyzję wyjścia na boisko.
W niedzielę w Warszawie niewiele brakowało, aby mecz na szczycie 16. kolejki ekstraklasy Legia – Górnik nie został dokończony. Pierwsza przerwa miała miejsce około 30 minuty i trwała prawie dziesięć minut. Wszystko z powodu pokazu pirotechnicznego urządzonego przez fanów z „Żylety". Kolejna miała miejsce w 70 minucie i trwała jeszcze dłużej, bo prawie kwadrans...
- Te przerwy wyciszały i mięśnie i głowę. Gdzieś trzeba było odskoczyć od boiska, tak, że patrząc na wszystko po meczu można powiedzieć, że nam to nie pomogło – mówi kapitan Górnika Szymon Matuszek.
Podobnego zdania byli także inni zawodnicy Górnika. - Wiadomo, jak jest się w ciągu, to taka sytuacja wybija. Dziesięć minut stoimy i nie wiemy, co ze sobą zrobić, a nogi dostają w kość. Tym bardziej, że jeżeli chodzi o nas, to gramy praktycznie tym samym składem od kolejki do kolejki. Trochę wybijało to z rytmu, ale tak samo mogliby powiedzieć piłkarze Legii. Nie ma co zwalać wszystkiego na te przerwy – komentuje z kolei napastnik zabrzan Łukasz Wolsztyński.
Niewiele brakowało, a mecz Legii z Górnikiem nie zostałby dokończony. Jak mówili przedstawiciele Górnika, w kuluarach dało się słyszeć, że trzecia przerwa w grze będzie ostatnią i ligowy klasyk nie zostanie dokończony.
Przerwy w grze to jedno, a lecące w kierunku piłkarzy Górnika butelki czy inne przedmioty, to inna sprawa. W pewnym momencie sędzia wziął z boiska rzuconą butelkę i przekazał ją swojemu asystentowi. „Kibice" Legii celowali przede wszystkim w wykonującego stałe fragmenty gry Rafała Kurzawę. Na Łazienkowskiej raziło to, że spiker nie interweniował, nie zabierał głosu wtedy, kiedy trzeba.
- Mieliśmy momenty dobrej gry . Do 30 minuty, do tej przerwy powoli rozkręcaliśmy się, a potem nie potrafiliśmy wejść na odpowiednie tory. Przede wszystkim nie potrafiliśmy zaskoczyć rywala – komentował Szymon Matuszek.
Po meczu kapitan jedenastki z Zabrza był niepocieszony. – W meczu z Legią nie wykonaliśmy tego, co trenujemy i co sobie założyliśmy. Rywal tak nam się przeciwstawił, tak się ustawił, tak grał, że zneutralizował nasze mocne atuty. Inna rzecz, że my zagraliśmy poniżej swojego poziomu – ocenił Matuszek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online