Forum
 

Tomasz Loska: My też mamy wielką nazwę! ()

W tym tygodniu w dniu medialnym przy Roosevelta Tomasz Loska najpierw cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania, a potem... chwycił za ogromne nożyce, by razem ze Stanisławem Sętkowskim przycinać żywopłot przed klubowym budynkiem. Zero stresu przed debiutem w ekstraklasie! A przecież już w sobotę o 20.30 u siebie Górnik zagra z Legią! 

Mecz z mistrzem Polski, przed blisko 25 tysiącami widzów, naprawdę nie robi na panu żadnego wrażenia?
Tomasz Loska: - A czego tu się bać? Że to Legia? Przecież to tacy sami ludzie, jak my. Owszem, nazwa jest wielka: Legia. Ale my też wielką mamy: Górnik! „Mistrz Polski” - mówi pan? A ja myślę, że w ekstraklasie generalnie słabych już nie ma. Są w niej generalnie najlepsze drużyny w Polsce.

Oglądał pan środowy mecz Legii w Finlandii?
- Siedziałem przed ekranem. Nie krzyczałem „hurra”, gdy strzelała kolejne bramki, ale życzyłem - i życzę nadal! - by zaszła w Lidze Mistrzów jak najdalej. Niech ją nawet wygra, bo to punkty w pucharach dla całej naszej piłki. Ale w Zabrzu w sobotę rywale na pewno lekko mieć nie będą!

Pytam o tę transmisję, bo jestem ciekaw, czy sam dla siebie analizuje pan przed danym meczem sposób gry napastników najbliższego przeciwnika...
- To tak nie działa. Nie zarywam nocy, siedząc przed komputerem i oglądając skróty z występami napastników rywala. A że „na dzień dobry” trafiam na Legię? Temat kręci się przede wszystkim kibicowsko, nazwa działa na wyobraźnię fanów. Odczułem to na własnej skórze. Nie ma u mnie w rodzinnej miejscowości człowieka, który by mnie nie zatrzymał i nie zapytał o ten mecz. Biletów dla sąsiadów i rodziny załatwiłem tyle, ile mogłem - 50. Choć gdybym zdążył kupić więcej, też by znalazły nabywców.

Przed panem „odnowiona” linia obrony, z którą za wiele pan nie pograł. Ma to znaczenie dla bramkarza?
- Nie powiem, że nie. Z Bartkiem Kopaczem mieliśmy świetny kontakt - na boisku i poza nim.

Zrozumienie bez słów?
- No właśnie. Dani Suarez nie miał lekko z językiem polskim, więc wymyśliliśmy kilka pustych haseł, znaków i gestów, które pomagały nam w szybkim zrozumieniu. Myślę jednak, że Mateusz (Wieteska - dop. red.) i Michał (Koj - dop. red.) mają na tyle duże umiejętności - są „ogarnięci w temacie”, jak ja to mówię - że Bartka bez problemu zastąpią. To tylko kwestia zgrania.

Z Mateuszem Wieteską zagraliście wspólnie tylko raz - 45 minut. Starczy?
- Musi. To rzeczywiście była tylko jedna połówka, ale dobrze się nam grało, bo to kumaty gość. Myślę zresztą, że da z siebie pełen „pałer” - bo przecież to szczególny dla niego mecz i rywal!

No to jak będzie w sobotę wieczorem na murawie?
- Oby na zero z tyłu. A skromne 1:0 to byłby już szczyt marzeń!

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2017 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online