Forum
 

Adam Danch odszedł z Górnika ()

Kończy się przygoda Adama Dancha z Górnikiem Zabrze. Wieloletni kapitan drużyny, związany z klubem od zimy 2007 roku, doszedł z klubem do porozumienia w sprawie wcześniejszego rozwiązania kontraktu. Adam rozegrał w Górniku 273 mecze ligowe, z czego 222 na poziomie ekstraklasy. W sumie, licząc oficjalne spotkania we wszystkich rozgrywkach, Adam Danch klubową koszulkę zakładał 303 razy.

Zawsze był lojalny wobec klubu, zawsze - nawet w najtrudniejszych chwilach - można było na niego liczyć. Górnik był częścią jego życia, On był częścią Górnika. Dlaczego? - W styczniu minęło dziesięć lat od mojego debiutu. Ostatni rok był szczególnie trudny. Najpierw bolesny dla wszystkich spadek z ekstraklasy, potem nie do końca przebiegający po naszej myśli sezon, który wciąż trwa i trzeba wierzyć, że dla Górnika skończy się wynikiem, którego wszyscy oczekują. Doszliśmy jednak do wniosku, że nastał moment na zmianę. To przede wszystkim moja decyzja. Przemyślana, przeanalizowana, dojrzewała we mnie od pewnego czasu... Coś się skończyło. Myślę, że niewiele byłbym w stanie już dać Górnikowi. Mam poczucie, że pewien etap mojej przygody z piłką, a nawet życia się kończy. Trwanie w tym układzie nie miałoby sensu. Ani dla mnie, ani dla klubu. Z kolegami, trenerami, działaczami i właścicielem rozstaję się w zgodzie. Podaliśmy sobie ręce, życzyliśmy sobie powodzenia, nie palimy żadnych mostów. Górnik zawsze będzie „moim” klubem. Chcę chodzić na mecze, wierzę, że doczekam lepszych czasów. Kibicom chcę podziękować. Byliśmy razem przez dekadę, całe moje dorosłe życie spędziłem na Roosevelta, wielu z was znałem osobiście. Tych, którzy czuli się rozczarowani, mogę przeprosić. Nie zawsze wychodziło, bo taki jest sport. Zawsze jednak chciałem jak najlepiej, zawsze angażowałem się na sto procent... Nigdy nie chciałem źle. W klubie dokonuje się zmiana pokoleniowa, coraz odważniej stawia się po młodzież. Trzeba taką decyzję uszanować. Następcom, czyli naszej młodzieży życzę, by byli w stanie udźwignąć ciężar odpowiedzialności za ten wielki klub, co łatwe nie jest, bo sam wiele razy, szczególnie w ostatnich miesiącach tego doświadczyłem. Gra w Górnik była jest i będzie związana z wielką presją - mówi Adam Danch.

Trener Marcin Brosz pytany o odejście kapitana mówi: - Wiem, że ostatnie tygodnie, a nawet miesiące były dla Adama trudne. Na pewno nie żegnamy jednego z wielu piłkarzy, którzy grali w tym klubie. To postać wyjątkowa. Człowiek, który całym sercem był i wciąż jest oddany Górnikowi. Szanujemy tę decyzję, choć zawsze będę powtarzał, że miejsce takich ludzi jak Adam jest w Górniku. Dlatego wierzę, że - choć nie wiem w jakiej roli - do Zabrza wróci. Dziś mogę mu tylko życzyć powodzenia, bo jako piłkarz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Chciałbym też, by kibice przyjęli tę decyzję ze zrozumieniem. Jestem przekonany, że będzie pamiętany przez nich tylko pozytywnie, bo swoją postawą na to zasłużył.

Odchodzi od nas jeden z najważniejszych graczy Górnika ostatnich 20 lat. Adam pierwszy mecz w Górniku rozegrał 24 lutego 2007 roku z Odrą Wodzisław w Pucharze Ekstraklasy. Dwa tygodnie później, 4 marca, zadebiutował w ekstraklasie meczem z Wisłą Kraków. Grał z piłkarzami, którzy 25 lat temu debiutowali w Górniku. Występował u boku Tomasza Hajty, uczył się futbolowego rzemiosła od Jerzego Brzęczka. Zagrał dwa mecze w reprezentacji Polski, do kadry powoływali go Leo Beenhakker, Franciszek Smuda i Waldemar Fornalik. Dwa razy w powołania zbiegły się z kontuzjami i chorobami. - Były kapitalne chwile, prestiżowe zwycięstwa z najlepszymi klubami w Polsce. Grałem w Górniku, który był liderem ekstraklasy i potrafił wygrywać z najlepszymi w Polsce. Bolały dwa spadki, trudnym momentem była poważna kontuzja sprzed kilku lat. Pamiętam mecze na starym stadionie, doczekałem nowego obiektu. Niedosyt? Nie zagrałem z Górnikiem w europejskich pucharach, choć dwa razy byliśmy tego bardzo blisko. Może następcy doczekają lepszych czasów – kończy Adam Danch.

Bartosz Sarnowski, prezes Górnika: - Z trybun, jeszcze w innej roli, byłem świadkiem jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w karierze Adama Dancha, kiedy doznał poważniej kontuzji zerwania więzadeł. Wszyscy trzymali za niego kciuki, bo mam przekonanie, że był ceniony i lubiany chyba w całej lidze. Cieszę się, że miałem okazję osobiście go poznać i razem współpracować, bo takich piłkarzy nie spotyka się często. Rozstajemy się z szacunkiem, miejsce w klubie zawsze dla niego będzie. Dziękuję i życzę powodzenia.

Adam ostatni mecz ligowy rozegrał 8 kwietnia (2:1 z Olimpią Grudziądz). Z Górnika odchodzi piłkarz, który na trwałe wpisał się do historii klubu i Zabrza. Tym bardziej, że nim trafił na Roosevelta z powodzeniem grał w Gwarku Zabrze, sięgając z tym klubem po mistrzostwo Polski juniorów starszych. Niewielu było w historii piłkarzy związanych w Górnikiem na dobre i złe przez ponad dekadę, tylko nieliczni przekroczyli liczbę 300 meczów w klubie 14-krotnego mistrza Polski.

źródło: gornikzabrze.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online