Forum
 

Mariusz Przybylski wyłączony z gry na kilka tygodni ()

Mariusz Przybylski w poniedziałek przejdzie zabieg. W piątek klubowych kolegów dopingował będzie z trybun. Do zajęć wróci najwcześniej za kilka tygodni.
W cieniu przygotowań drużyny do rundy wiosennej ze swoimi problemami walczy Mariusz Przybylski. Ten doświadczony pomocnik w poniedziałek przejdzie kolejny zabieg. - Trzymamy kciuki, by jak najszybciej wrócił do zdrowia, ale dziś trudno przewidzieć, kiedy Mariusz będzie do naszej dyspozycji – mówi Marcin Brosz, trener Górnika. Sam piłkarz jest bardziej optymistycznie nastawiony do najbliższej przyszłości. - Właśnie wracam od doktora Krzysztofa Ficka. Górnik gra w piątek z Tychami, ja trzy dni później przejdę ?lifting?, bo tak nazywam zabieg, który mnie czeka. Wierzę, że na obu polach odniesiemy sukces. Koledzy na boisku, ja na stole zabiegowym. Doktor przekonuje, że w ciągu kilku tygodni powinienem wrócić do zajęć ? przekonuje Mariusz Przybylski. (...) Pod kierunkiem Marcina Brosza Przybylski regularnie pojawiał się na placu gry. Ostatni raz zagrał 45 minut w kończącym 2016 rok meczu ze Stalą w Mielcu. - I normalnie, czyli ciężko pracowałem w pierwszej fazie okresu przygotowawczego. Jednak przy dużych obciążeniach zaczęły się kłopoty. Stopa nie była dobrze unerwiona, drętwiał mi duży palec. Im większy był wysiłek na treningach, tym większy czułem dyskomfort. Noga się męczyła.
Próbowaliśmy sobie z tym radzić zastrzykami. Chodziło o uniknięcie zabiegu, ale problem się nasilał. Stąd decyzja o zabiegu. Porównałbym to do... zlewu. Jeżeli jest zatkany, to trzeba go odetkać - obrazowo opisuje swoją sytuację Przybylski, wierząc, że jeszcze pomoże drużynie w walce o awans. W końcu jest jedynym - obok Adama Dancha - piłkarzem obecnej kadry Górnika, który pamięta spadek i awans w sezonie 2009/10. - Jeżeli nic złego się nie wydarzy, to w kwietniu powinienem być do gry. Dziś trzymam kciuki za chłopaków, by za miesiąc wciąż liczyli się w grze o awans, bo to będzie oznaczać, że od pierwszego meczu zaczną odrabiać straty - kończy Przybylski.
Kto dzisiaj wyjdzie na ?jego? pozycji? Pewniakiem w roli defensywnego pomocnika jest Szymon Matuszek. U jego boku zagra Maciej Ambrosiewicz, bądź w bardziej ofensywnym ustawieniu Czech Denis Janczo. Przybylski? Zdrowy na pewno może się jeszcze Górnikowi przydać.
35-letni pomocnik to największy pechowiec w Górniku na przestrzeni kilku ostatnich lat. Kiedy trenerem drużyny był Adam Nawałka, to właśnie od niego zaczynał ustalanie składu drugiej linii. 18 grudnia 2013 roku - już za kadencji Ryszarda Wieczorka - piłkarz zagrał ostatni przed długą przerwą mecz. Górnik w Pucharze Polski wyeliminował Legię Warszawa (3:1). Potem przez siedemnaście miesięcy Przybylski nie wyszedł na boisko. Pomógł drużynie dopiero w grupie mistrzowskiej pod koniec kolejnego sezonu. Rok temu poszedł w „odstawkę” za kadencji Leszka Ojrzyńskiego, który uznał, że nie potrzebuje Przybylskiego w walce o utrzymanie. Piłkarz grał wtedy w rezerwach. Wrócił, kiedy zespół przejął Jan Żurek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online