Forum
 

Łukasz Madej: Nie obraziłem się na Górnika! ()

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych, nietuzinkowych piłkarzy Lotto Ekstraklasy mówi o swoim burzliwym rozwodzie z Górnikiem Zabrze i żalu do trenera Jana Żurka. - Trener Jan Żurek musi to wziąć na siebie, że drużyna spadła - mówi Łukasz Madej, pomocnik Śląska Wrocław, swego czasu gracz klubu z Roosevelta. 

» Wróćmy do pana ostatnich dni w Górniku, które nie były dla nikogo przyjemne.
Łukasz Madej: - Po odsunięciu mnie od drużyny, podjąłem decyzję o odejściu. Gdybym zdecydował się zostać w Górniku, już nie funkcjonowałbym dobrze w klubie.

» Degradacja Górnika była ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza dla jego wiernych kibiców, ale winnego nie było...
- Trener Jan Żurek musi wziąć na siebie to, że drużyna spadła. On to firmował i spuścił zespół do pierwszej ligi. Leszek Ojrzyński, może zrobił wiele błędów, ale to trener Żurek odsunął od drużyny mnie, Pawła Golańskiego i Maćka Korzyma. Musi spadek wziąć na klatę...

» Myśli pan, że Górnik utrzymałby się w ekstraklasie, gdyby miał pan możliwość zagrania w fazie finałowej?
- Nie jestem jasnowidzem (śmiech...). Nie wiem, ale wszystko zaczynało iść w dobrym kierunku. Potem było odsunięcie nas trzech od drużyny i wszystko się sypnęło...

» Kiedyś mówił pan, że chciałby zakończyć ligową karierę w Zabrzu. Na pięknym stadionie, na który tak długo czekali kibice. Trzeba było zmienić plany...
- Takie jest życie... Ktoś podjął taką, a nie inną decyzję, więc musiałem odejść. Chciałbym jednak powiedzieć, że w Górniku czułem się naprawdę wspaniale. To jest wielki klub w skali kraju, a mnie zostają piękne wspomnienia. Zawsze to będę mówił, jak spytają mnie o Górnika. Błędem było to, że pozbyto się trenera Roberta Warzychy. Pod jego kierunkiem graliśmy w piłkę, byliśmy dobrze przygotowani fizycznie. Potem były zmiany trenerskie, nie do końca przemyślane. Nie zatrudniono kogoś, kto kontynuowałby jego jego styl grania. Trener Ojrzyński miał jakiś pomysł, ale mu nie wyszło.

» Z perspektywy Śląska Wrocław śledzi pan losy zabrzańskiego klubu?
- Oczywiście. Mam kontakt z Rafałem Kosznikiem, czy „Densiem”, Olkiem Kwiekiem. Ten klub zawsze będzie wzbudzał we mnie sentyment i emocje. Nigdy nie zapomnę bramki, jednej z najważniejszych w moim życiu, jaką strzeliłem w 2014 roku Ruchowi. Nigdy nie zapomnę powitania ze strony kibiców, po powrocie do Zabrza z Chorzowa. To była pierwsza wygrana Górnika na stadionie Ruchu po 18 latach. Mam jednak trochę żalu do władz, że ktoś pozwolił trenerowi Żurkowi na odsunięcie mnie od zespołu. Ale na sam klub, na Górnika, nie obraziłem się. Ten klub zawsze będzie mi bliski. Bo chyba w żadnym innym tak dobrze się nie czułem... To były piękne trzy lata w Górniku.

Więcej w "Sporcie".

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online