Forum
 

Marcin Brosz: Mecze zweryfikują jakość nowych piłkarzy ()

- Mam przekonanie, że wzmocniliśmy skład piłkarzami, którzy nie są emerytami i mogą nam pomóc nie tylko wiosną, ale też w kolejnych sezonach - mówi trener zabrzan, Marcin Brosz.
» Rozmawiamy krótko przed waszym wyjazdem do Słowenii. Miała być Turcja, mówiliście też o Chorwacji... Skąd takie niezdecydowanie?
Marcin Brosz: - Czytałem, że decydował brak pieniędzy. To nie jest prawda. W Górniku się nie przelewa, ale środki na zagraniczne zgrupowanie były zarezerwowane. Od początku chodziło mi o jakość sparingpartnerów. I to nie „wirtualną”, czyli pojedziemy, a na miejscu zobaczymy z kim da się zagrać. Dlatego czekaliśmy do końca na konkret i to na papierze. Chorwacja nie była zła, ale pojechaliśmy zobaczyć, co nas czeka. Zakwaterowanie dobre, ale boiska były w bardzo złym stanie. W Słowenii są boiska w bardzo dobrym stanie, a zagramy dwa mecze z klubami tamtejszej ekstraklasy. To nam wystarczy.

» Pamięta pan, że Górnik miał sprowadzać głównie młodych Polaków, najlepiej ze Śląska. Tymczasem zakontraktowaliście tylko obcokrajowców.
- Chciałbym zwrócić uwagę, że Maik Karwat to... Ślązak. Urodził się w Niemczech, ale mówi po „naszemu”, mieszka obecnie u babci w Niedobczycach, jego ojciec grał 20 lat temu na Śląsku w piłkę. Generalnie jednak ma pan rację, pozostała trójka to Słowak, Słoweniec i Hiszpan.

» Dlaczego nie Polak?
- Bo młodych chłopaków mamy już kilkunastu. Ciężko pracują, moim zdaniem świetnie się rozwijają, Górnik będzie miał z nich pociechę. Ale sprowadzanie kolejnych nie ma w tej chwili sensu. Potrzebowaliśmy piłkarzy już dziś prezentujących określony poziom, którzy mogą z marszu wejść do pierwszej jedenastki i znacząco podnieść jakość pracy na treningu. A - bądźmy szczerzy - takich na Śląsku raczej nie znajdziemy. Proszę zresztą przeanalizować transfery sąsiadów z ościennych miast. Jeżeli ktoś przyszedł „do grania”, to raczej nie był z naszego regionu.

» Z kimś w ogóle rozmawialiście?
- Chciałem Damiana Kądziora, który gra w Wigrach Suwałki. Rozmawialiśmy, złożyliśmy oficjalną propozycję, wiem, że Damian był też na liście życzeń Pogoni Szczecin. Strzela gole, daje asysty, takiego piłkarza Górnik potrzebuje. Ostatecznie został jednak w Suwałkach, jego decyzja. Już wiele razy mówiłem, że dla wielu piłkarzy nie jesteśmy dziś klubem pierwszego wyboru. Ale pracujemy nad tym, by to zmienić. Skoro więc tak trudno o Polaka, który wzmocniłby skład, to skierowaliśmy wzrok na południe.

» Zacznijmy od tego, który ostatni podpisał umowę. Dani Suarez.
- Środkowy obrońca, prawonożny... Wysoki, dobry technicznie, potrafi nie tylko bronić, ale też wyprowadzić piłkę. Myślę, że gdyby nie poważna kontuzja, to dziś byłby nie tylko poza naszym zasięgiem. Grał kilka lat w rezerwach Realu, spokojnie poradziłby sobie w drugiej lidze hiszpańskiej. Nie chcieliśmy jednak brać go „w ciemno”, stąd dwutygodniowe treningi, mecz kontrolny i bardzo dokładne badania. Zima to dla niego nowość, podobnie jak trening na sztucznej murawie, a jednak wypadł bardzo ciekawie. I nic go nie boli.

» I sprawił, że Adam Danch „wylądował” na prawej obronie...
- To jedna z możliwości, którą bardzo poważnie biorę pod uwagę. Adam ma zdrowie i doświadczenie. Zabezpieczy nas w obronie, wywiąże się z każdej roli. Muszę też pamiętać, że kontrakt Bartka Kopacza kończy się w czerwcu, a raczej u nas nie zostanie. Suarez daje nam duży komfort. Obrońcą jest też Karwot, o którym już mówiłem. Wychowanek niemieckich klubów, solidny chłopak, a chcę mieć alternatywę dla Rafała Kosznika. Choć oczywiście to „Kosa” jest dziś pierwszym wyborem na lewej stronie defensywy.

» Janczo to Słowak. Ponoć polecał go do Górnika Robert Jeż.
- To prawda. Janczo grał jesienią z Legią, więc wiedzieliśmy, czego się po nim spodziewać. Ma 19 lat, uchodzi za duży talent, z jego rodzinnego Trenczyna jest do nas najwyżej 150 km. Jeż potwierdził, że warto po niego sięgnąć. Traktujemy go trochę jak „naszego”. Tym bardziej, że jest Erik Gergel, który przechodzi rehabilitację, więc Denis będzie się czuł dobrze. Kiedy odmówił nam Kądzior, zaczęliśmy rozmowy właśnie z Janczo. Gracz drugiej linii. Dobry technicznie, szybki, zdrowy, młody... Potrafi szybko rozegrać piłkę.

» Został nam Słoweniec Arczon. Bierzecie go w ciemno?
- Akurat jego oglądaliśmy w największej liczbie meczów. Widziałem chyba dwanaście spotkań z udziałem Słoweńca. Świetnie wypadł w tamtejszych hitach, meczach z najlepszymi zespołami ligi. Był najlepszy na boisku, co znaczy, że radzi sobie w stresie, kiedy jest duża stawka. Nie muszę mówić, że czeka nas sporo takich meczów. Były też mecze gorsze, ale to jest chłopak w najlepszym wieku. Ma 26 lat, bardzo szybki, doskonale czujący się w ofensywie. Takiego piłkarza nie mieliśmy. Dla mnie jest ważne, by od razu zaczął z wysokiego „c”. Nie ma dziś czasu na aklimatyzację. Doskonale wiem, że to mecze zweryfikują jakość tych piłkarzy, ale mam przekonanie, że wzmocniliśmy skład piłkarzami, którzy nie są emerytami, mogą nam pomóc nie tylko wiosną, ale też w kolejnych sezonach, a kto wie, być może klub na nich jeszcze zarobi.

» Drodzy w utrzymaniu?
- Moim zdaniem nie, ale to pytanie do zarządu. Z tego co wiem, to Polaka na tym poziomie sportowym na pewno byśmy za te pieniądze nie mogli sprowadzić.

Więcej w "Sporcie".

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online