Forum
 

Jaka będzie przyszłość Aleksandra Kwieka? ()

Wciąż nie wiadomo, gdzie będzie grał wiosną Aleksander Kwiek. Pomocnik Górnika, który kilka dni temu skończył 34 lata, wczoraj pojawił się na treningu drugiej drużyny prowadzonej przez Józefa Dankowskiego. 34-latkiem interesuje się Widzew Łódź.
Marcin Brosz najpierw poinformował piłkarza, że zostanie on wystawiony na listę transferową, a następnie podjął decyzję, że Kwiek nie pojedzie z zespołem na zgrupowanie do Czech.
Kiedy Górnik spadł z ekstraklasy, wydawało się, że czas tego doświadczonego piłkarza definitywnie dobiegł końca. Przynajmniej na Roosevelta. Kwiek był jednym z nielicznych zawodników, którego kontrakt z klubem wygasł 30 czerwca ubiegłego roku. Wystarczyło więc nie podpisywać nowej umowy, podać sobie dłoń i podziękować za współpracę. Tymczasem klub zaproponował Kwiekowi 2-letni kontrakt. Oczywiście na znacznie gorszych warunkach niż wcześniejsza umowa, ale jednak - Mimo wszystko byłem zaskoczony. Olek 3-4 lata temu potrafił dać Górnikowi jakość na boisku, ale już po powrocie z Lubina niczym się nie wyróżniał - mówi Henryk Latocha, gwiazda drużyny z Zabrza sprzed lat. - Już po podpisaniu umowy rozmawiałem z Marcinem Broszem i mówiłem o swoich wątpliwościach. Nic do Kwieka nie mam, fajny chłopak, ale czasu nie da się oszukać - dodaje Latocha.
Marcin Brosz pytany o to, czy związanie się z Kwiekiem nowym kontraktem nie było błędem, mówi: - Ryzyko jest w zawsze i też zdawałem sobie z niego sprawę. Pamiętam jednak, że dwa lata temu Zagłębie Lubin awansowało do ekstraklasy w dużej mierze dzięki jego bramkom i asystom. Miał ich razem kilkanaście, brał na siebie ciężar gry. Powtarzam, to było zaledwie dwa lata temu. Olek ma doświadczenie, jest ze Śląska, grał w Górniku kilka lat i zna specyfikę klubu, a nas pożegnało latem 15 piłkarzy. Dlatego zaproponowaliśmy mu nową umowę. Nikt nie przewidział, że będzie kilka miesięcy leczył kontuzję. Stara się na treningach, bardzo chce, ale mam świadomość, że po urazie będzie mu bardzo trudno wywalczyć miejsce w pierwszym zespole. Tym bardziej, że gramy bez typowej „dziesiątki”. Postawiliśmy sprawę uczciwie. Olek może szukać klubu, w którym mógłby regularnie grać Jeżeli nie znajdzie? Dajmy sobie trochę czasu... - to jeszcze raz trener Brosz.
Z informacji "Sportu" wynika, że Górnik zaproponował wypłacenie Kwiekowi trzech pensji, na co piłkarz się nie zgodził, skoro ma umowę ważną jeszcze 1,5 roku. Wiemy, że Kwieka bardzo chciał Widzew Łódź, ale pomocnik Górnika nie był zainteresowany ofertą z niższej ligi. - W I lidze trzeba biegać i pomagać w defensywie, a widziałem, że Kwiek ma z tym coraz większy problem. Poza tym Górnik ma równie doświadczonego Mariusza Przybylskiego. Chyba jeden taki piłkarz wystarczy - kończy Latocha.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online