Forum
 

Rafał Kosznik czekał 10 miesięcy na mecz w lidze ()

Rafał Kosznik nie grał w lidze przez 10 miesięcy. - Najważniejsze, że wrócił na boisko. Dojście Rafała to dla nas wartość dodana – podkreśla trener Marcin Brosz.
Po niedzielnym spotkaniu z Chrobrym Głogów (2:1) najwięcej mówiło się i pisało, co zrozumiałe, o Igorze Angulo. Hiszpan w ostatnich minutach meczu zdobył dwie bramki. W cieniu tego wydarzenia był powrót na boisko Rafała Kosznika. 32-letni piłkarz wszedł w 78 minucie, zastępując Adama Wolniewicza.  - Wcześniej w pierwszej drużynie grałem 1 grudnia 2015 roku. Mecz z Piastem Gliwice, wygrany 5:2, pamiętam doskonale. To wtedy doznałem kontuzji – przypomina Rafał Kosznik. Badania wykazały, że zerwał więzadło właściwe rzepki w stawie kolanowym. - Chociaż była to poważna kontuzja, myślałem, że rehabilitacja będzie przebiegać szybciej, ale organizmu nie da się oszukać. Niestety, kontuzje są wkalkulowane w ten zawód, nie da się ich przewidzieć, ani uniknąć. Bardzo ważne jest nastawienie psychiczne, ciężka praca pozwala na powrót do treningów i grania – dodaje.
Podczas całej rundy wiosennej nie mógł pomóc drużynie, która została zdegradowana do I ligi. W czerwcu wznowił treningi z zespołem, ale trochę czasu zajęła mu odbudowa fizyczna. 8 sierpnia pojawiła się informacja, że doświadczony defensor został zgłoszony do rozgrywek. Były reprezentant kraju latem jednak na zapleczu ekstraklasy nie wystąpił. - Musiał być stopniowo wprowadzany do gry – tłumaczy Marcin Brosz. Zaliczył cztery spotkania w trzecioligowych rezerwach, w tym dwa w pełnym wymiarze czasowym. Grał tam też na środku obrony. - Rafał jest uniwersalnym zawodnikiem, a grał w rezerwach także po to, aby poczuć znowu adrenalinę meczową, ponownie miał okazję do walki na styku – dodaje szkoleniowiec. Wszystkie spotkania Kosznika w rezerwach obserwował też Marcin Bochynek. Były uznany trener Górnika wystawił mu dobre noty. - Oceniłem go pozytywnie, widać było jego wyższość techniczno-taktyczną nad konkurentami, ale musi nadal bardzo ciężko pracować nad motoryką – mówi Bochynek.
W najbliższy weekend Górnik czeka mecz z Chojniczanką. Kosznik ma szansę ponownie na miejsce w „18”, ale na pierwszy skład nie jest jeszcze gotowy. - Rafał trenuje z pełnymi obciążeniami, ale potrzebuje jeszcze czasu, bo miał przecież ciężką kontuzję. Dojście Rafała to dla nas wartość dodana. Może grać na lewej obronie, na środku, a ma też inklinacje do gry ofensywnej – wymienia Brosz. Nie wiadomo, kiedy piłkarz będzie gotowy do występów w pełnym wymiarze czasowym. - Musi nabrać szybkości, mocy – mówi pierwszy trener zabrzan.
- Według mnie powinien jeszcze pograć w drugim zespole. To będzie z korzyścią dla niego. Pracował już sporo, ale tyle samo pracy jeszcze przed nim. Potrzebuje cierpliwości. Nie wierzę, aby doszedł do optymalnej formy w tym roku. Nie da rady tak szybko nadrobić straconych miesięcy. Ale w rundzie rewanżowej Górnik powinien już mieć z niego duży pożytek – przekonuje Bochynek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online