Czy Górnik zatwierdzi jeszcze jeden transfer? ()

Czech, Chorwat i gracz z Zimbabwe - być może któryś z nich zagra na Roosevelta.
Choć okienko transferowe zostało już zamknięte, nie można wykluczyć, że ktoś nowy pojawi się w ekipie Marcina Brosza. To oczywiście nic sensacyjnego, skoro piłkarze bez kontraktów w zasadzie w każdej chwili mogą podpisać umowę. W tej chwili teoretycznie kandydatów jest trzech, choć nie ma takiej możliwości, by wszyscy założyli koszulki Górnika. Nie ma takich potrzeb i nie ma takich pieniędzy.

Drugi Kaondera?
Od kilku dni na zajęcia wychodzi Try-Andre Moffat, nastoletni piłkarz z Zimbabwe, którego do Zabrza przywiózł Wiesław Grabowski. Dziś postać może nieco zapomniana i dla młodszych kibiców w Polsce anonimowa, ale warto pamiętać, że ten pochodzący z Zabrza trener, od dekad związany z afrykańskim futbolem, kilkanaście lat temu przywiózł do Polski Dicksona Choto i Kaonderę. Pierwszy z Zabrza trafił do Legii, drugi jako 17-latek strzelał gole w ekstraklasie. Moffat wyróżnia się niezłą techniką i warunkami fizycznymi. Jest prawdopodobnie najniższym i najlżejszym zawodnikiem jaki wychodzi na treningi Górnika. Decyzja w jego sprawie jeszcze nie zapadła. I pewnie szybko nie zapadnie, istnieje podejrzenie, że piłkarz ma ważną umowę z jednym z afrykańskich klubów.
Na pewno „wolnym” graczem jest Dejan Glavica, 25-letni Chorwat. Też gra w pomocy, a do Zabrza polecił go Artur Wichniarek. Jako nastolatek grał w reprezentacji młodzieżowej, był też graczem NK Varażdin. Ostatnie dwa sezony spędził w klubach drugiej ligi Austrii i Słowenii. Grał w SV Horn oraz NK Zavrc. Barw tego ostatniego klubu w poprzednim sezonie bronił 25 razy, strzelił trzy gole. W Zabrzu na razie przyglądają się jego obecnej dyspozycji, choć musiałby być o klasę lepszy od licznej młodzieży Górnika, by mieć szansę zostać w klubie, na co się nie zanosi.

Co z Twardzikiem?
Zdecydowanie lepiej wypadł Filip Twardzik, ale w wypadku Czecha jest inny problem. W miniony piątek wyjechał do swojego kraju i słuch o nim zaginął. Do wczoraj, kiedy menedżer zawodnika dał sygnał, że można rozmawiać. Twardzik to boczny pomocnik, na których nadmiar w Zabrzu nie cierpią, dlatego Marcin Brosz nie mówi „nie”. W końcu klub pożegnał Romana Gergela, a Armin Cerimagić po krótkim okresie gry jest kontuzjowany. Boli go ręka, boli noga, o grze nie ma mowy. Z drugiej strony Twardzik miał podobne problemy w Celtiku Glasgow. - Bardzo duży potencjał, ale często leczył kontuzje - mówił o nim Łukasz Załuska, dziś bramkarz Wisły, a przed kilkanaście miesięcy klubowy kolega Twardzika w Szkocji.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]