Forum
 

Górnik Zabrze, czyli ewolucja Jana Żurka

Za kadencji Leszka Ojrzyńskiego trafiło do Zabrza dwunastu piłkarzy. Sześciu w trakcie rundy jesiennej i sześciu w zimie.
Można stworzyć z nich całą drużynę - tym bardziej, że jest w tym gronie bramkarz. Ba, byłby nawet jeden rezerwowy. Byłby, ale nie ma, skoro Adam Dźwigała zimą wrócił do Lechii Gdańsk. Taka była wola klubu z północy Polski, Górnik musiał się do niej dostosować. 

Tylko czterech
Nie wszystkie ze wspomnianych transferów były pomysłami byłego już trenera drużyny z Zabrza. Na przykład Aleksander Kwiek wrócił do klubu po telefonie od nieżyjącego już dyrektora sportowego Górnika, Krzysztofa Maja, a transfery Kena Kallaste i Jose Kante „pilotował” Piotr Przeniosło, klubowy działacz. Nie ulega jednak wątpliwości, że zdecydowana większość transferów to autorskie pomysły Ojrzyńskiego, ostatecznie na każdy z nich musiał on wyrazić swoją pozytywną opinię.
Wczoraj minęły 2 tygodnie od jego ostatniego dnia pracy na Roosevelta. W środę 2 marca Górnik przegrał z Lechem 0:2, a następnego dnia rano doszło do zmiany trenera. Górnik pod kierunkiem Jana Żurka zagrał na razie dwa mecze, więc trudno o stawianie jednoznacznych ocen, ale trzeba odnotować, że z grona „nowych” tylko dwóch piłkarzy zagrało przeciwko Lechii po 90 minut. To boczni obrońcy, Paweł Widanow i Ken Kallaste. W wyjściowej jedenastce wyszli jeszcze Szymon Matuszek i Sebastian Steblecki, ale obaj nie dotrwali do ostatniej minuty. Z kolei z ławki weszli na boisko Marcis Oss i Jose Kante. Ten ostatni wszystkie wcześniejsze mecze zaczynał od pierwszej minuty. Dodajmy, że Ojrzyński w swoim ostatnim meczu postawił na ośmiu graczy sprowadzonych w trakcie sezonu, a dziewiąty wszedł z ławki. Różnica jest więc spora.

Zmiana w bramce
Jan Żurek pytany o skład mówi wprost, że żadnej rewolucji nie zamierza dokonywać, a już tym bardziej dzielić piłkarzy na tych, którzy w Zabrzu byli i na tych, którzy do Górnika trafili. - To byłaby głupota. Wszystkim dałem do zrozumienia, że są nam dziś bardzo potrzebni. Każdy może pomóc utrzymać zespół w lidze - mówi Żurek, który w debiucie przy Łazienkowskiej wystawił pięciu piłkarzy sprowadzonych w trakcie sezonu, a dwóch kolejnych weszło na boisko z ławki. Z kogo między pierwszym a drugim meczem zrezygnował? Przede wszystkim dokonał zmiany w bramce. - Legia ma inny styl gry niż Lechia. W Warszawie bardziej pasował Radek Janukiewicz, a w drugim meczu Grzesiek Kasprzik - tłumaczył swoją decyzję. Czy to jedyny powód? Pod adresem Janukiewicza żadne słowa krytyki nie padły, jednak... - W tym roku popełnił błędy w trzech meczach, w ich kluczowych momentach. Na 0:1 z Cracovią, na 0:1 z Ruchem, na 1:2 z Legią... Nie przez niego Górnik te mecze przegrał, ale drużynie nie pomógł. A kiedy zespół gra słabo, a Górnik gra bardzo słabo, to rola bramkarza nabiera dodatkowego znaczenia. Kasprzik się obronił, bez niego Górnik nie wygrałby z Lechią. Myślę, że miejsca w bramce teraz nie odda, tym bardziej, że dziś klub potrzebuje takich ludzi. Związanych z klubem emocjonalnie, którzy nie „pękną”, dołożą coś od siebie. Nawet jeżeli popełniają błędy, bo Kasprzik też nie jest doskonały - twierdzi Eugeniusz Cebrat, 30 lat temu bramkarz Górnika. Taki scenariusz jest o tyle prawdopodobny, że wypożyczony z Pogoni Janukiewicz i tak nie mógłby grać przeciwko klubowi ze Szczecina, który przyjedzie do Zabrza w 29. kolejce. Kasprzik na dłużej może więc być „jedynką” w bramce.

Kim straszyć?
O tym, że Żurek nie dzieli piłkarzy na tych sprzed i po Ojrzyńskim, świadczy odstawienie od wyjściowej jedenastki Mariusza Magiery, jednego z weteranów Górnika. Obecny trener zmienił go w Warszawie, a przeciwko Lechii od początku postawił na Estończyka, który zaliczył asystę przy golu na 1:1. W porównaniu z meczem na Łazienkowskiej na ławkę siedli też Aleksander Kwiek i Jose Kante. Ten ostatni w niedzielę dał bardzo słabą zmianę i nie można wykluczyć, że będzie miał problem z grą w wyjściowej jedenastce. Skoro jednak nie on, to kto? Mecz z Lechią pokazał, że trudno straszyć rywala bez nominalnego napastnika. W meczu z Podbeskidziem na pewno chciałby się pokazać Maciej Korzym - niechciany w Bielsku-Białej trafił do Zabrza - który jednak w niedzielę zagrał tylko w rezerwach. Strzelił co prawda gola, ale jego forma była daleka od ligowej. Ktoś w ataku jednak wyjdzie, bo trudno przypuszczać, że Żurek kolejny raz zagra bez nominalnego napastnika.

Za późno, za dużo
Daleko od wyjściowej jedenastki jest też Michał Janota. - Górnik nie ma dziś typowego rozgrywającego. Nie ma napastnika, brakuje młodego i zdrowego piłkarza w drugiej linii, który biegałby za Sobolewskiego czy Przybylskiego, choć dobrze, że ten ostatni został „odkurzony”. Przecież obecna sytuacja jest wymarzona dla takich graczy jak Janota, Korzym czy choćby Rafał Kurzawa, by się pokazać i wywalczyć miejsce w drużynie na dłużej. Jest jeszcze Armin Cerimagić, który też jest młody i ma pewien potencjał. Gdzie oni są? - pyta retorycznie Krzysztof Bukalski, były kapitan Górnika. I dodaje: - W zespole w ciągu pół roku dokonała się rewolucja w kadrze. Oczywiście były potrzebne zmiany i wzmocnienia, ale stało się to za późno, bo kiedy już trwał sezon, czyli za... szybko, bo brano zawodników, których nikt nie chciał. I wzięto ich za dużo... Nie skreślałbym tych piłkarzy, bo 4-5 z nich może Górnikowi bardzo dużo dać. Ale muszą być przygotowani, wkomponowani i tworzyć drużynę. A mam wrażenie, że zebrano grupę piłkarzy, także obcokrajowców, którzy nie do końca się rozumieją. I kazano im grać w lidze. Gdyby Górnik był dziś 6-7 w tabeli, to nie byłoby problemu. Byłby czas na zgranie i pewien margines błędu. Dziś nie ma go wcale. Trenerowi Żurkowi na pewno nie zazdroszczę... - kończy były reprezentant Polski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online