Forum
 

Bartosz Kopacz: Trener Żurek zaraża nas optymizmem

- Trener Żurek zaraża nas optymizmem. Stale chodzi uśmiechnięty i trochę tego uśmiechu wprowadził do naszej szatni - mówi Bartosz Kopacz, obrońca Górnika.
» Szwy z głowy już ściągnięte?
Bartosz Kopacz: - Jeszcze są, z tydzień, może 10 dni muszą zostać. Nawet nie wiem, z kim zderzyłem się w pierwszej połowie meczu z Lechią. Czy dostałem głową, czy z łokcia… Nie byłem w stanie tego zapamiętać, szybko się wszystko podziało. Poczułem uderzenie, upadłem na murawę i nie zdążyłem zobaczyć, kto był sprawcą. Ale nie to jest najważniejsze. Ten mecz już za nami, nie chcę do tego wracać. Teraz trzeba się skupić na Podbeskidziu.

» Zderzenie z Szymonem Pawłowskim z Lecha, teraz szwy po Lechii… W szatni jest trochę „szydery”, że zawsze znajdzie się pan w ogniu wydarzeń?
- No tak… Jeszcze pomiędzy tymi meczami była Legia, gdzie też wsadziłem głowę i prawie dostałem. Na szczęście nic się nie stało, ale jakoś tak ostatnio mam taki niefart, że zawsze gdzieś ta moja głowa się znajdzie i jest narażona na urazy. Z Lechem nic mi się nie stało, to przeciwnik doznał większego urazu; z Lechią to ja bardziej ucierpiałem.

» Była okazja przeprosić Pawłowskiego za tę złamaną kość jarzmową?
- Nie, nie znam się z nim osobiście. Z pewnością było to przypadkowe zderzenie, nie chciałem mu zrobić krzywdy. Naprawdę szkoda, że wypadł na tak długi czas.

» Frazes mówi o „nieodstawianiu nogi”. Pan nie odstawia głowy.
- Można tak powiedzieć. Trzeba podchodzić do tego ambitnie, nie bać się walki o piłkę. Lepiej nadstawić głowę i w nią dostać, niż stracić bramkę. Z takiego założenia wychodzę.

» W ekstraklasie strzelił pan 4 gole i każdy został zdobyty głową. To można wyćwiczyć, czy trzeba mieć to „coś” od urodzenia?
- Trening czyni mistrza. Całe życie wchodziłem na te stałe fragmenty, strzelałem głową w poprzednich klubach, jeszcze w I lidze czy juniorach. Od małego mam tę smykałkę, szczęście, że znajduję się w tym polu karnym i piłka spada mi na głowę. Dobre piłki dostaję też na głowę. Bez nich by tych goli nie było.

» Z Lechią zamknął pan centrę Kena Kallaste, a czyje dośrodkowania finalizowało się najlepiej?
- Hm… Trudno powiedzieć. W Zawiszy Paweł Zawistowski zawsze wrzucał prawą nogą niemal w punkt, zdobyłem dwie bramki po jego wrzutkach. Teraz w Górniku jest Olek Kwiek i jeśli gra, to je wykonuje. Ostatnio nie grał, ale pamiętam, jak kiedyś dorzucił mi w derbach z Ruchem. To było moje pierwsze trafienie w ekstraklasie. Ma stopę ułożoną, jest specjalistą od „stałych”.

» Bramka z Lechią dała dużą satysfakcję?
- Byłaby większa, gdyby zapewniła trzy punkty. Dopisaliśmy jeden, ale to Lechia miała przewagę i mogła czuć się pokrzywdzona, że nie dowiozła wygranej do końca. Nas to wyrównanie motywuje, bo nie przegraliśmy, ale nie ma też co wpadać w superoptymizm. Daliśmy się przecież zdominować i nie byliśmy drużyną, która w większym stopniu może zagrozić rywalowi. Mało tych sytuacji sobie stworzyliśmy.

» Atakują was nagłówki oznajmiające, że Górnik jest głównym kandydatem do spadku, czy też internet i gazety otwiera się ostrożnie?
- Jasne, że dochodzą do nas te sygnały. Nie możemy tym sobie jakoś mocno zawracać głowy, bo to może tylko nam przeszkodzić. Jeśli utrwalimy w sobie myśl, że jesteśmy do spadku, to nam to nie pomoże. Nie ma co dopuszczać tego do siebie, że spadamy. Jeszcze trochę tych meczów zostało i za wszelką cenę chcemy się utrzymać.

» Wiele zmieniło się po przyjściu trenera Żurka?
- Wiadomo, że inaczej są rozplanowane treningi. Nie chcę porównywać warsztatów trenerskich, bo każdy ma inny styl i jest trochę inaczej. Na co trener kładzie nacisk? Powiem ogólnie - na koncentrację, by ćwiczenia wykonywać w pełni skupionym, by nic nie rozpraszało, bo tak, jak ćwiczymy na treningach, tak potem wyglądamy w meczu. Trener Żurek zaraża nas optymizmem. Cały czas chodzi uśmiechnięty i trochę tego uśmiechu wprowadził do naszej szatni.

» Jedziecie na Podbeskidzie, które zimowało na dnie, ale wiosną poszło mocno w górę. To robi wrażenie?
- Byli nawet za nami, w jeszcze gorszej sytuacji, ale na ich przykładzie widać, że można szybko pójść do góry, wspiąć się w tabeli. Trzeba tylko złapać taką serię, jaką mieli w Bielsku. Wiemy, na co stać rywala, jest bardzo groźny, ma kilku zawodników robiących różnicę. Czeka nas zacięty mecz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online