Forum
 

Legenda Górnika: Zwolnienie Ojrzyńskiego to było jedyne wyjście

- Zarząd chciał uspokoić sytuację i dlatego zwolnił Leszka Ojrzyńskiego - twierdzi Zygmunt Anczok.
» Władze zabrzańskiego klubu zadziałały błyskawicznie. Po zaledwie czterech kolejkach wiosny rozstano się z Ojrzyńskim. Jak pan to skomentuje?
Zygmunt Anczok: - To było jedyne wyjście. Zarząd chciał uspokoić sytuację. Słyszałem między innymi o niesnaskach, jakie były pomiędzy trenerem a zawodnikami. Nie wiem, ile jest w tym prawdy, ale to jak drużyna gra, nie wystawiało dobrego świadectwo trenerowi. Zespół znalazł się w trudnym położeniu i działacze doszli do wniosku, że za jej odbudowę musi wziąć się ktoś inny. Można było przypuszczać, że tak się stanie. Szkoda mi Ojrzyńskiego. Myślałem, że wiosna będzie nasza i Górnik z tym szkoleniowcem będzie prezentował twardy, męski i skuteczny futbol. Możemy wyobrazić sobie, co on musi przeżywać i jak stresująca była dla niego praca w Zabrzu. Następca nie będzie miał łatwo, bo przejęcie zespołu to teraz trochę jak praca sapera przy minie. Albo będzie bohaterem albo będzie musiał zapaskudzić sobie CV.

» Obserwował pan dokładnie mecze Górnika wiosną. Co jest największą bolączką drużyny?
- Nawet jesienią graliśmy lepiej. W pierwszej rundzie nie było tylko deszczu i gradu, ale były przejaśnienia a czasami nawet słońce zaświeciło. W tym roku wciąż pogoda dla Górnika jest taka sama. Zespół miał z meczu na mecz grać lepiej, a tak koszmarnego spotkania jak z Lechem to chyba nie rozegrał w tym sezonie. Głównym problemem jest to, że piłkarze nie wiedzą, jak mają grać. Nie wiem, skąd wynika ich marazm. Są wolni, ślamazarni, może ta cała sytuacja ich za bardzo przytłacza. Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej wydawało się, że Górnik wyprzedzi Podbeskidzie czy Koronę, że będzie miał swój styl. Tymczasem przy zespołach Bielska-Białej i Kielc prezentuje jakieś niedopracowanego schematy. W meczu z Lechem obrońcy nie wiedzieli, jak się zachować w niektórych sytuacjach, zamiast grać blisko siebie, podawali długie piłki i później tracili futbolówkę. Za dużo też w ich grze jest strachu. Grają bez przekonania, bez wiary w siebie.

» Ojrzyński miał duży udział w transferach. Sprowadził od sierpnia 11 piłkarzy. Czy kogokolwiek z nowych graczy można określić wzmocnieniem?
- Bramki miał zdobywać Jose Kante, a mi wygląda on bardziej na modela niż piłkarza. Wartościowym graczem miał być doświadczony Paweł Golański. Niestety, na razie nie wprowadził do gry żadnej jakości. Samo nazwisko nie wystarczy, trzeba mieć jeszcze zdrowie, być wybieganym i walczyć. Czasami dziwił mnie skład wyjściowy Górnika. W środę znowu nie zagrał Radosław Sobolewski (Górnik podał informację, że pomocnik ma uraz – przyp. red.), Łukasz Madej rozpoczął mecz na ławce, a to przecież ambitny i sporo potrafiący piłkarz. Po meczu z Lechem nie widać za bardzo światełka w tunelu. Martwi mnie też trudny terminarz, ale może nowy trener odmieni zespół.

» W tej kolejce trójkolorowych czeka mecz z Legią, która będzie chciała odkuć się za porażkę z Termaliką.
- Oglądałem spotkanie legionistów i przecierałem oczy. Gdy po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 1:0, byłem przekonany, że stołeczny zespół szybko odrobi straty i spokojnie wygra ten mecz. Beniaminek wygrał 3:0, a wynik mógł być jeszcze wyższy. Chciałbym bardzo, aby Górnik zagrał tak, jak niedoceniana drużyna z Niecieczy. Na pewno jednak gospodarze będą od początku napierać, bo dla nich porażka z Termalicą to był policzek. Na drugi nie mogą sobie pozwolić.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online