Forum
 

Stanisław Oślizło: Gdyby w Górniku było lepiej, Milik, Olkowski i Mączyński byliby na podium

- Wszyscy zrobili postęp, ale chyba nie byłoby ich tylu w kadrze, gdyby nie Adam Nawałka - uważa legendarny kapitan Górnika, Stanisław Oślizło.
Patrząc na skład ekipy, która wywalczyła awans na Euro 2016, mało który klub dał reprezentacji więcej niż Górnik. 

Zdaje się, że sporo osób związanych z Górnikiem pojedzie za dziewięć miesięcy do Francji...
Stanisław Oślizło: - Przynajmniej tyle nam zostało. Kiedyś było tak, że w kadrze wychodziło 6-7 piłkarzy, którzy grali w Zabrzu. W bramce stał Hubert Kostka, a na ławce siedział Jasiu Gomola, ale te czasy oczywiście już nie wrócą. Oczywiście, że bardzo się cieszę, bo nawet jeżeli ci piłkarze w Górniku już nie są, to w Polskę idzie sygnał, że Zabrze jest miejscem, w którym można się rozwinąć. Fajnie, że wszyscy zrobili postęp, ale chyba nie byłoby ich tylu, gdyby nie Nawałka. Odważnie postawił na „swoich” ludzi i jak widać, błędu nie popełnił.

We wszystkich pan wierzył?
- Różnie. Zawsze bardzo ceniłem Michała Pazdana. Nie ma najlepszych warunków jak na środkowego obrońcę, ale „czyta” grę, dobrze gra głową, nigdy nie odpuści, jest dobry taktycznie. Olkowski i Milik to były nasze „rodzynki”. Wszyscy wiedzieliśmy, że mają „papiery” na grę w reprezentacji, z naciskiem na Arka. Taki talent trafia się raz na dekadę. Szczerze? Nie przypuszczałem, że taki postęp zrobi Krzysiu Mączyński. Przez dwa lata był jednym z wielu. Raczej przeszkadzał, nie podejmował ryzyka. Adam jednak w niego wierzył i już w ostatnim roku gry w Górniku Mączyński grał tak, jak w ostatnich meczach kadry. Widać, akurat on potrzebuje więcej czasu. Ważne było to, że Nawałka znał ich, a oni znali jego, czyli dokładnie wiedzieli, czego trener oczekuje podczas treningu, na meczu, a nawet na zgrupowaniu. Było im łatwiej.

Piłkarze odeszli, ale z kadrą pracuje wasz fizjoterapeuta.
- To znaczy, że Bartek Spałek jest świetnym fachowcem i stale się w swoim fachu rozwija, ale nie wiem, czy nie jest to problem dla trenera Ojrzyńskiego. Nikt przecież tak dobrze nie zna stanu zdrowia piłkarzy, jak Bartek. Tymczasem czasami opuszcza klub w trakcie sezonu na 10 dni.

Zastanawia się pan czasami, dlaczego z nimi w składzie Górnik choć raz nie stanął na ligowym podium?
- Czasami tak. Są o trzy lata starsi. Milik dziś i na początku drogi to dwaj inni piłkarze. Przecież dla niego, Olkowskiego, Pazdana, a jeszcze wypada wymienić Łukasza Skorupskiego, Górnik był pierwszym klubem w ekstraklasie. Wtedy „uczyli” się ligi, zdobywali doświadczenie i popełniali błędy. Dziś są na innej półce. Pamiętajmy też, że grali w czasach, kiedy Górnik miał bardzo duże problemy finansowe, nie było stadionu, a piłkarze czasami miesiącami nie dostawali pensji. Gdyby te warunki były spełnione, to podejrzewam, że przynajmniej jedno podium drużyna by wywalczyła. Przecież w tym samym czasie stawały na nim Ruch i Piast, gdzie – to moja opinia – tak dobrych piłkarzy nie było.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online