Forum
 

Leszek Ojrzyński: Pasji starczyło na pięć minut

- Przyszedł do Górnika nowy trener, więc piłkarzy powinni pokazać, że im zależy - przyznaje trener zabrzańskiej drużyny.
» Przespał pan spokojnie noc z soboty na niedzielę?
Leszek Ojrzyński: - Gdy zespół przegrywa, często budzę się w nocy i mam różne przemyślenia. W niedzielę wstałem wcześnie i rozpocząłem dzień od analizy meczu z Termaliką. Jest takie powiedzenie, że sukces jest wybrukowany porażkami. Mamy ich już bardzo wiele, więc musimy harować, by ta czarna seria zakończyła się.

» Przed wyjazdem do Mielca, powiedział pan, że piłkarze to ludzie charakterni, którzy dadzą się pokroić za Górnika. Nie było widać, żeby którykolwiek chciał nadstawić kark za drużynę.
- Niestety... To był najsłabszy mecz zespołu od początku rozgrywek. Przyszedł do Górnika nowy trener, więc wszyscy piłkarzy powinni pokazać, że im zależy, a tego nie było widać! To dziwne i zaskakujące. Zawodnicy zbyt szybko załamują się po stracie gola. Mieliśmy w piątek tylko krótki rozruch. Próbowałem ich inaczej ustawić, po przerwie zmieniłem ustawienie z trzech obrońców na czterech. Nie pomogło. Moim zawodnikom starczyło pasji na… 5 minut. Pierwsze minuty były dobre, ale później była już... mielizna. Gol numer jeden padł po katastrofalnym błędzie z naszej strony. Później rywale wykonali skutecznie karnego, którego nie powinno być. Znam doskonale Tomasza Foszmańczyka, pracowałem z nim w dwóch klubach i wiem, jak cwanie upada. Potrafi tak aktorsko i sprytnie to zrobić, że nawet na niektórych powtórkach wygląda, jakby naprawdę był faulowany. Nie było kontaktu między Foszmańczykiem i Kosznikiem, a mimo to Tomek podwinął nogę, ugiął biodro i zrobił perfekcyjnie upadł. Gdy prowadziłem Raków Częstochowa, to "załatwił" sześć takich karnych. Zwracałem mu uwagę, że nie można tak oszukiwać. Ma ode mnie pstryczka w ucho.

» Rozpoczynał pan już pracę od 0:3?
- W Bielsku-Białej w drugim moim meczu przegraliśmy we Wrocławiu 0:4. Później jednak coś drgnęło.

» Nigdy jeszcze nie prowadził pan tak utytułowanego klubu. Wygląda na to, że wskoczył pan na wyższą półkę trenerską.
- Mało kto miał okazję pracować w klubie, który zdobył 14 tytułów mistrza Polski i grał w finale europejskich pucharów. Historię trzeba znać, ale nie należy wyłącznie nią żyć. Liczy się to, co obecnie, a nasza sytuacja w tabeli jest zła. Jesteśmy na ostatnim miejscu, więc nie uważam, że w hierarchii trenerskiej awansowałem. Muszę podźwignąć ten zespół, wzmocnić moich graczy fizycznie i mentalnie. Na pewno jednak wpływ na decyzję o podpisaniu kontraktu, miało to, że Górnik jest tak ważnym klubem w historii polskiej piłki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online