Forum
 

Sport: Wisła i Górnik wyszły na zero

W premierowym występie w sezonie 2015/16 zespoły z Krakowa i Zabrza odrobiły minusowy punkt, z którym przystąpiły do rozgrywek.
Teoretycznie zabrzanie na punkt w Krakowie, zwłaszcza przy konieczności odrabiania wyniku, nie powinni narzekać. Byli jednak lepsi.
Stabilizacja nie wygrała z rewolucją, ale była od niej lepsza. Krakowianie przeciwko Górnikowi wystawili kompletnie odmienioną drużynę, z pięcioma debiutantami w podstawowym składzie i drugą linią, w której tylko Boban Jović występował w poprzednim sezonie. Zabrzanie nie zmienili się prawie w ogóle. Do dobrze funkcjonującego mechanizmu z zeszłego sezonu weszli tylko Sebastian Przyrowski oraz Bartosz Kopacz i z każdą minutą goście radzili sobie coraz lepiej, choć zaczęli od straty kuriozalnej bramki. Zły wyrzut Przyrowskiego i strata Roberta Jeża sprawiły, że debiutant Rafael Crivellaro, który niespodziewanie zagrał w podstawowym składzie, mógł się cieszyć z pierwszego gola sezonu, strzelonego z 30 metrów do opuszczonej bramki. - Sebastian zagrał w niebezpiecznej sytuacji do Jeża, a w drugiej połowie w ten sam sposób zagrał do Madeja, z czego Wisła znów miała groźny strzał. Nie powinno się to zdarzać, ale cóż, uczymy się na błędach – skomentował trener Robert Warzycha.

Rehabilitacja Jeża
Zabrzanie z każdą minutą się jednak rozkręcali, a Wisła gasła. Z debiutantów wysoki poziom trzymali tylko Krzysztof Mączyński i Tomasz Cywka, słabo wyglądał Denis Popović, Crivellaro, poza golem, niczego nie pokazał, a bramkarz Cierzniak popełniał błędy. Taki obraz gry musiał się w końcu skończyć golem, a ten był wyjątkowej urody. Jeż zrehabilitował się za współudział przy straconej bramce i pięknym zgraniem piętą wystawił piłkę Romanowi Gergelowi, który płaskim strzałem dał zabrzanom wyrównanie.

Słupek Dancha
Od tego momentu Wisła oddała gościom inicjatywę i Górnik mógł w drugiej połowie zapewnić sobie pierwszy dorobek punktowy w tym sezonie. Po przerwie Górnik imponował organizacją gry, wszyscy piłkarze wiedzieli, jak poruszać się po boisku, u boku Dancha pewnie radził sobie Kopacz, sprawnie operowali piłką obaj Słowacy, a z braku napastnika trenerowi Warzysze udało się zrobić atut – następowała wymienność pozycji, dzięki której najbardziej wysuniętymi zawodnikami byli Gergel, Madej czy Jeż. Obrońcy Wisły mieli problemy z rozszyfrowaniem takiej gry, jednak najlepszą sytuację w drugiej połowie udało się Górnikowi stworzyć po stałym fragmencie gry, gdy piłka po strzale głową Adama Dancha trafiła w słupek. Zabrzanie musieli się więc zadowolić wyjściem na zero. Mogło być lepiej, ale, jeśli utrzymają taką grę w następnych spotkaniach, na pewno będzie lepiej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online