Forum
 

Walka z czasem na Roosevelta

Komisja licencyjna musi zobaczyć efekt prac na stadionie Górnika. Inaczej nie da zgody na grę przy Roosevelta.
Jeszcze we wtorek, kiedy na stadionie przy Roosevelta trwała impreza z okazji Dnia Dziecka organizowana dla Akademii Górnika Zabrze, na trybunie południowej można było dostrzec ledwie kilkadziesiąt zamontowanych siedzisk. Dokładnie tyle, ile było ich jeszcze tydzień wcześniej podczas niesławnego meczu Górnik – Lech. Tymczasem czas goni. Jeżeli Górnik chce zacząć sezon na własnym obiekcie, to musi mieć do dyspozycji 4500 siedzisk pod dachem. - Faktycznie niewiele przybyło... Jednak cały czas trwały prace przygotowawcze, których „nie widać”. Montaż siedzisk na dobre ma się zacząć w poniedziałek – zapewniał kilka dni temu wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.

Za to przed stadionem...
Okazało się, że już w sobotę widok na trybunę, która ma być gotowa za mniej więcej miesiąc, był nieco inny, bowiem zamontowano kilkaset kolejnych siedzisk. Zaczął się nawet wyłaniać napis „Torcida”, który pierwotnie nie był w planie, ale po spotkaniu z kibicami inwestor zgodził się, by został ułożony z siedzisk w kolorze białym. - Dziennie ma być przykręcane około 450 siedzisk. Nie powinno być problemu, by dół tej trybuny został oddany na czas. Imponujące jest dziś tempo prac przed stadionem, gdzie każdego dnia widać ogromny postęp. To bardzo nas cieszy, bo bez ich dokończenia nie możemy oddać pozostałych trybun – to jeszcze raz prezydent Lewandowski.
Komisja licencyjna tymczasem czeka na konkret. Kiedy w Warszawie pokazano zdjęcia z dwoma rzędami krzesełek, na nikim nie zrobiły one wrażenia. A bez zgodny komisji Górnik nie będzie mógł nawet marzyć, by jesienią wyjść na boisko przy Roosevelta. Tym bardziej, że krzesełka to nie wszystko. Musi zostać wykonane wejście na tę trybunę i zabezpieczone ciągi komunikacyjne. Proces odbiorów też musi potrwać, a wymagana będzie zgoda policji, straży pożarnej i jeszcze kilku innych służb.

Mówią, że zdążą
- Dziś nie widzimy zagrożenia, byśmy nie zdążyli – mówił jeszcze tydzień temu Tadeusz Dębicki, prezes spółki Stadion w Zabrzu. - Mamy takie zapewnienia. Może będzie tak, że poprosimy, by 2-3 pierwsze kolejki zagrać na wyjazdach. Wtedy zyskamy kilka tygodni na przygotowanie trybuny do wymogów licencyjnych. Nie muszę dodawać, że bardzo zależy nam na grze w Zabrzu – to z kolei głos Tadeusza Pawłowskiego, prokurenta spółki. Przypomnijmy, że jako obiekt rezerwy zabrzanie wskazali stadion Podbeskidzia, ale nie dość, że nie chcą ruszać się poza Zabrze, to władze Bielska-Białej chciałyby bardzo, by współpraca skończyła się na piśmie, które dołączono do wniosku licencyjnego.
Dziś jest mowa oczywiście tylko o oddaniu dolnej części trybuny za bramką. Górna powinna być gotowa nieco później. O terminie oddania pozostałych na razie nikt głośno nie mówi, choćby dlatego, że trzeba zaciągnąć dodatkowy kredyt na dokończenie inwestycji. Ostatnie przetargi przekroczyły przeznaczone na nie kwoty, a bez gwarancji zabezpieczenia finansowego nie można ogłosić żadnego nowego przetargu. To kolejny palący problem, który trzeba w Zabrzu rozwiązać bardzo szybko.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online