Forum
 

Sport: Zabrzanie lubią poniedziałki. Potwierdzili to w Krakowie!

Zabrzanie po raz piąty w tym sezonie wygrali na wyjeździe. Drugi raz z Cracovią.
Powiedzieć, że na boisku Cracovii się działo, to powiedzieć zbyt mało. Im dłużej trwał trwał mecz, tym było ciekawiej. Tylko w doliczonym czasie gry obie drużyny stworzyły doskonałe okazje do zmiany wyniku. Ostatecznie wygrał Górnik.
Czy tego dnia lepszy? Przede wszystkim skuteczniejszy i mający w składzie piłkarzy, którzy w trudnych momentach biorą na siebie odpowiedzialność za wynik. Obie bramki dla gości padły po akcjach Łukasza Madeja, który zagrywał piłkę do Roberta Jeża. Słowak z kolei idealnie obsługiwał Mateusza Zacharę, autora goli.
Długo nic nie wskazywało na wygraną zabrzan, przed przerwą bezbarwnych i na pewno słabszych od Pasów. 1:0 powinno być już po kilku minutach, ale Jeż wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Miroslava Covilo. Gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie po ewidentnym błędzie Pavelsa Steinborsa. Łotysz chciał piąstkować piłkę po strzale Covilo, ale w nią nie trafił. Ta odbiła się od murawy i poprzeczki, a Deniss Rakels z metra głową umieścił ją w siatce. Steinbors od tego momentu był praktycznie bezbłędny...
Cracovia klarownych okazji nie stwarzała, ale jej dominacja nie podlegała do przerwy dyskusji. Górnik, kiedy już przejął piłkę, bardzo wolno przechodził do ataku. Do 41 minuty, kiedy zabrzanie pierwszy raz popisowo rozegrali szybki atak. Wszystko w tej akcji było wysokiej jakości ze wskazaniem na strzał Zachary.
Druga połowa była bardziej wyrównana i o klasę lepsza. Pierwszy jej kwadrans to więcej jakości po stronie zabrzan. Dłużej rozgrywali piłkę, do ataku angażowali większą liczbę piłkarzy. Gol strzelony do szatni na pewno dodał im wiary w sukces. Gol na wagę trzech punktów padł jednak w momencie, kiedy ponownie szala zaczęła się przechylać na stronę Cracovii. Dodajmy, że oprócz trzech wymienionych zabrzan, wiele dobrego zrobił w tej akcji Rafał Kosznik.
Minutę po tym trafienia strzał głową Rakelsa trafił w poprzeczkę. Mieli wyborne okazje Dialiba – bardzo aktywny w drugiej połowie - i Kita, a Covilo stoczył w powietrzu kilkanaście pojedynków ze Steinborsem i żadnego już nie wygrał. Dośrodkowania, strzały i... kontry zabrzan – tak wyglądał mecz do końca. W 93 minucie strzał Łuczaka trafił w słupek, a w jeszcze lepszej sytuacji nie trafił na 3:1 Konrad Nowak. Jeszcze fantastyczną obroną popisał się Steinbors i sędzia – bardzo dobrze prowadzący mecz - gwizdnął po raz ostatni.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online