Forum
 

Górnik przetestował grę trójką i czwórką w obronie

Zabrzanie wykorzystali przerwę na kadrę i rozegrali sparing z Przyszłością Ciochowice. Górnik ligowy mecz z Cracovią zagra dopiero w poniedziałek, więc w niedzielę zagrał sparing z Przyszłością Ciochowice (wicelider czwartej ligi), którą prowadzi pracujący na Roosevelta Andrzej Orzeszek. Co ciekawe, kiedy toczył się mecz na budowie stadionu pracowała grupa spawaczy kończących montaż zadaszenia. 

Tylko w sparingu

Ostatecznie na ławce siadł Robert Warzycha, który kilka dni spędził w Turcji. Wrócił do Polski w niedzielę nad ranem i wystawił ligowy skład. Poza piłkarzami przebywającymi na zgrupowaniach różnych reprezentacji (Sadzawicki, Nowak, Steinbors) na boisku zabrakło w zasadzie tylko Radosława Sobolewskiego, który ma lekki uraz mięśniowy. W czasie meczu jeździł w klubowej siłowni na rowerku, a w środę powinien wrócić do zajęć. Na boisko wyszedł za to Błażej Augustyn, choć wiadomo, że z powodu czerwonej kartki nie zagra jeszcze w trzech meczach ligowych. - Tym bardziej się cieszę, że mogłem zagrać w tym sparingu 90 minut. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy bardzo dużą przewagę. W pierwszej połowie graliśmy trójką w obronie, w drugiej – czterema zawodnikami. Przećwiczyliśmy różne sposoby grania, co było nam bardzo potrzebne – przyznał Augustyn. W środę dowie się, czy jego kara może zostać skrócona. Górnik odwołał się od decyzji komisji ekstraklasy.

Madej po prawej

Szczególnie w pierwszej połowie przewaga Górnika była duża, a z kilkunastu okazji na gole zamienione zostały tylko trzy. Wszystkie gole przed przerwą padły po składnych akcjach. Łukasz Madej tradycyjnie już zaliczył asystę, do tego dołożył też gola. Tym razem zagrał jako prawy pomocnik. Robert Warzycha chciał, by Madej bardziej intensywnie mógł na boisku pobiegać. - Chodziło o przećwiczenie różnych wariantów gry. W ostatnim tygodniu bardzo ciężko pracowaliśmy z myślą o meczu z Cracovią. Teraz mamy dwa dni wolnego, a potem odpalamy... W Krakowie – deklaruje Madej, jeden z liderów Górnika w rundzie jesiennej. Skoro on został ustawiony na prawej pomocy, to za plecami Zachary wyszedł Robert Jeż. Obok Adama Dancha defensywnym pomocnikiem był Roman Gergel, choć przy takim, a nie innym poziomie rywala, zabrzanie rzadko musieli się bronić.

Uraz Bośniaka

W drugiej połowie padł już tylko jeden gol. Maciej Małkowski wykończył kapitalną akcję Gwaze. - Idealnie dograł mi idealnie piłkę, trafiłem do pustej bramki. Każdy sparing jest ważny i należy go traktować poważnie – przyznał Małkowski, który dał dobrą zmianę. Generalnie było jednak w grze Górnika mniej jakości i automatyzmów, co akurat jest zrozumiałe. Bardzo szybko z urazem łydki zszedł z boiska Armin Cerimagić. Dodajmy, że goli byłoby na pewno więcej, gdyby nie świetna postawa bramkarza Przyszłości, Michała Miesiączka: - To było wielkie przeżycie. Tym bardziej, że jakieś 75 procent zawodników trener Andrzej Orzeszek ściągnął z Zabrza do Przyszłości, a grali tutaj jako juniorzy. Zapamiętamy ten dzień na długie lata. Zaszczyt i ogromna frajda... Co do mnie, to łączę pracę zawodową z piłką. Mam już 25 lat i na poważną karierę dla mnie jest za późno. Zawodowo jestem dyspozytorem w prywatnej firmie... - przyznał Miesiączek. Goście zrobili sobie jeszcze zdjęcie na tle stadionu i pojechali do domów. Tylko spawacze na dachu zostali jeszcze na Roosevelta...

Górnik Zabrze - Przyszłość Ciochowice 4:0 (3:0)
1:0 – Zachara, 22 min (asysta Iwan)
2:0 – Madej, 31 min (asysta Jeż)
3:0 – Iwan, 35 min (asysta Madej)
4:0 – Małkowski, 69 min (asysta Gwaze).

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online