Marek Kostrzewa: Po takim meczu jak z Wisłą coś wypada zmienić...

Błażej Augustyn trenuje od kilku dni na pełnych obrotach. Można przypuszczać, że po klęsce z Wisłą wróci na boisko. Zabrzanie dziś po południu wyjeżdżają na mecz z Bełchatowem. Na boisko wyjdą jutro o 18:00, czyli pięć dni po klęsce z Wisłą Kraków, która wygrała na Roosevelta 5:0. - To akurat dobrze. Po takim wyniku każdy chce jak najszybciej rozegrać kolejny mecz – mówi trener zabrzan, Józef Dankowski. 

Górnik wczoraj analizował grę Bełchatowa, który ostatnie dwa mecze przegrał. Dla Dankowskiego i Roberta Warzychy najistotniejsze będzie jednak to, jak w piątek wypadną ich podopieczni. Jeżeli zagrają podobnie jak w drugiej połowie meczu z Białą Gwiazdą, to analizowanie gry rywala nie będzie miało większego sensu. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była taka zła, ale druga... Mnóstwo błędów. Wisła grała bardzo dobrze szybkim atakiem i praktycznie wszystko jej wychodziło. Nam nic. Mieliśmy analizę gry naszego piątkowego rywala i mamy wystarczającą wiedzę o sposobie gry tej drużyny. Jesteśmy w stanie wygrać... - mówi Roman Gergel, pomocnik Górnika. On na boisko pewnie wyjdzie. Na innych pozycjach można jednak spodziewać się kilku roszad. - Nie stać Górnika na rewolucję. Pamiętajmy też, że do tego meczu zabrzanie stracili najmniej goli w lidze, byli przed spotkaniem z Wisłą liderem, a dwa tygodnie wcześniej wygrali w Chorzowie z Ruchem. Kosmetyka się przyda, ale nie wyobrażam sobie, by doszło do trzęsienia ziemi. Z drugiej strony, jakieś ruchy po takiej porażce są potrzebne. W zespole musi być konkurencja. Jeżeli rezerwowi zobaczą, że po 0:5 pierwsza jedenastka jest nie do ruszenia, to mogą stracić wiarę, że się drużynie kiedykolwiek przydadzą – mówi Zygmunt Anczok, były obrońca Górnika i dodaje. - W takich sytuacjach wychodzi doświadczenie, wiedza i nos trenera.

W meczu z Wisłą zawiodło po przerwie wszystko, ale najwięcej surowych ocen padło w stronę bloku defensywnego, a właściwie gry całej drużyny po stracie piłki. I można przypuszczać, że trio Sadzawicki-Szeweluchin-Gancarczyk w takim składzie personalnym na boisko w Bełchatowie nie wyjdzie. Choćby dlatego, że jest już zdrowy Błażej Augustyn, który od kilku dni trenuje z zespołem. Już w weekend był pomysł, by filar zabrzańskiej defensywy siadł przynajmniej na ławce rezerwowych, ale ostatecznie trenerzy nie zdecydowali się na taki scenariusz. Teraz? - Zastanawiam się nad rotacjami. Nie zdradzę jednak szczegółów. Wystawię przeciwko rywalom najlepszą jedenastkę, na jaką będzie nas stać. Czasami jak wpadnie się w wir niekorzystnych wyników, to ciężko się z niego wydostać. Chcemy tego uniknąć – mówi nieco tajemniczo Robert Warzycha. Problem może być jeden. Zwykle przed powrotem na mecz ligowy piłkarz pojawia się choćby na 45 minut w zespole rezerw. Tymczasem Augustyn od momentu powrotu do zajęć nie zagrał w żadnym meczu choćby minuty. Warzycha i Józef Dankowski na pewno będą mieli dylemat. Zresztą nie tylko na tej pozycji.

- To doświadczony obrońca. Jeżeli jest zdrowy, to sobie poradzi – dodaje Anczok. W niedzielę słabo zagrali też Seweryn Gancarczyk i Dominik Sadzawicki. Wszystkich ogniw trenerzy Górnika nie wymienią, ale w teorii jest możliwe takie ustawienie obrony, jakie Robert Warzycha szykował na początek rundy. Przypomnijmy, mecz z Cracovią zaczęli Szeweluchin, Augustyn i Gancarczyk. Pierwszy z nich szybko jednak doznał kontuzji i jego miejsce zajął Sadzawicki. Teraz wszyscy trzej wymienieni defensorzy są zdrowi, a przecież oprócz nich do dyspozycji trenerów są jeszcze Mariusz Magiera, Maciej Mańka, czy Adam Danch, który jesienią grał już w trzyosobowym bloku obronnym. - Wybór jest. To inna sytuacja od tej z jesieni, kiedy zdrowych było może dwóch nominalnych obrońców. Tylko trzeba właściwie wybrać. Trzeba też pamiętać, że Górnik zmienił system gry, a zgranie i zrozumienie są w nim bardzo ważne. Podejrzewam, że moi koledzy z boiska teraz siedzą i myślą. Wiem jedno - po takim meczu coś wypada zmienić... - kończy Marek Kostrzewa, były obrońca zabrzan i kolega duetu Warzycha-Dankowski z boiska.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online