Józef Dankowski o derbach z Ruchem

Józef Dankowski opowiada o atmosferze w Górniku po wygraniu derbów. Co ciekawe piłkarze umyli się dopiero w Zabrzu.
» Ile razy spojrzał pan od niedzieli w tabelę?
Józef Dankowski: - Może raz, ale nie dlatego, że jako piłkarz liderem było pewnie około stu razy przez wszystkie sezony gry w Górniku. To dawne czasy. Fajne, ale dawne. Szczerze, to byłem trochę zaskoczony, że zostaliśmy po tej kolejce liderem ligi. Przecież nie wystarczyła do tego wygrana w Chorzowie. Musiały przegrać inne kluby – Legia i Bełchatów. Potrzebny był też remis Śląska. Tak się to ładnie dla nas ułożyło i... tyle. Bylibyśmy niepoważni pompując teraz balon, skoro drużyny z miejsc 10-11 mają do nas sześć punktów straty. Co to jest?!

» Rok temu po jedenastu kolejkach mieliście punkt więcej niż dziś. Tylko Legia była mocniejsza.
- Nie wiem czy mocniejsza, ale nie miała takich wpadek, jak tej jesieni. To jednak problem Legii. Rok temu wszyscy uczyli się nowego systemu rozgrywek. Teraz każdy już wie, że trzeba wręcz ciułać każdy punkt od początku. Samemu się zdobywa, a jeszcze odbiera rywalom. Dlatego w tabeli jest taki tłok, a o tym, że liga jest wyrównana wiedzieliśmy już przed pierwszą kolejką. Cieszmy się z małych rzeczy. Po małym dołku zaczęliśmy wygrywać, także te mecze, w których pierwsi tracili gole. Po osiemnastu latach wygraliśmy w Chorzowie. To wszystko w naprawdę trudnej sytuacji finansowej, która tajemnicą nie jest. Tylko na to, że 21 punktów wystarczy do pierwszego miejsca tego etapu ligi wpływu nie mamy.

» Wróćmy na Cichą. Przed meczem powiedział pan, że to Ruch jest faworytem. Ile w tym było kurtuazji, a ile chęci dołożenia rywalowi presji.
- Szczerze? Nie rozmawiałbym o tym, ale pani prowadząca konferencję powiedziała, że to my przystąpimy do meczu w roli faworyta. Więc trochę odbiłem piłeczkę. Ruch grał pod tak dużą presją, że nie wiem, czy mogła być większa. Rywal, miejsce w tabeli... Gdybyśmy przyjechali na Cichą jako mistrz Polski, kibice i tak żądaliby od Ruchu wygranej. Podobnie byłoby z nami w Zabrzu. Taki smak derbów...

» Pan grał w derbach na Cichej już 30 lat temu. Coś się zmieniło w porównaniu z tamtymi czasami?
- Stadion ten sam, kibice... Zawsze jest podobnie. Myślę nawet, że im dłużej trwał mecz, tym doping mniej pomagał Ruchowi. Na trybunach kibice też mieli chyba świadomość, że więcej argumentów tego dnia ma po swojej stronie Górnik. Jeżeli coś się zmieniło na gorsze, to standardy obowiązujące w szatni. Nie wymagamy cudów, ale nie rozumiem, dlaczego z natrysków po meczu nie leciała woda. Kąpaliśmy się dopiero w Zabrzu. Może mieli awarię...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]