Wojciech Łuczak objawieniem Górnika

W ostatnim czasie to nie Mateusz Zachara, a Wojciech Łuczak zdobywa niezwykle ważne bramki dla zespołu z Zabrza.
Łuczak w ostatnich sezonach – delikatnie mówiąc – nie błyszczał. W Cracovii praktycznie nie zaistniał, a w Górniku strzelanie szło mu bardzo opornie. W 28 meczach zdobył tylko 2 bramki. Napastnik nie był także ulubieńcem kibiców z Zabrza. Kilku z nich w trakcie niedawnego przegranego meczu z Piastem, krytykowało i naśmiewało się z piłkarza. 
Ten odpłacił im się najlepiej, jak mógł. Zdobywając niezwykle ważne bramki. Zaczęło się od gola w końcówce meczu z Koroną, który dał Górnikowi awans do 1/8 rozgrywek o Puchar Polski. Łuczak strzelił po golu w starciach z Lechią i derbowym z Ruchem. Nic więc dziwnego, że po bramce zdobytej przeciwko drużynie z Gdańska, napastnik pobiegł w kierunku własnych kibiców i przyłożył palec do ust, uciszając swych krytyków. – Bramkę dedykuję kibicom, mojej dziewczynie i mamie, która zawsze mnie wspiera – tłumaczył się z takiego zachowania.
Dla sztabu szkoleniowego dobra forma Łuczaka to spory komfort, bo jeszcze niedawno wydawało się, że w Górniku polegać mogą tylko na Zacharze, który w dodatku ostatnio miał problemy ze zdrowiem. Latem z zespołu odszedł skuteczny Prejuce Nakoulma, poważnej kontuzji doznał Bartosz Iwan, a Dawid Plizga daleki jest od optymalnej formy. Swoją okazję na grę wykorzystał właśnie Łuczak, który dawno nie miał tak dobrej strzeleckiej serii. – Gdy grałem w Bogdance Łęczna, w trzech spotkaniach strzeliłem cztery gole. To były trzy mecze z rzędu – wspomina Łuczak, który chciałby na stałe wywalczyć miejsce w składzie Górnika. – Jak człowiek gra, to szanse bramkowe się pojawiają. Jest tylko kwestia ich wykorzystywania. Z dużą pokorą podchodzę do tego i twardo stąpam po ziemi. Wiem, że dalej muszę pracować, aby w pełni wykorzystać szansę, jaką otrzymałem – zaznacza napastnik. – Nie czuję presji, wcześniej zresztą nie grałem. Szczęściu trzeba pomagać, wykorzystywać szanse, które się dostaje. Poza tym trzeba być fair wobec siebie, móc spojrzeć w lustro. Nie można się natomiast przejmować niepowodzeniami, ale napędzać się dobrymi wynikami. To kształtuje charakter – dodaje.
Co o formie piłkarza sądzi trener Józef Dankowski? – Strzelał ważne gole, a to zawsze jest na końcu najważniejsze. Remis z Lechią, awans w PP, remis w Chorzowie... W tych meczach strzelał, a moim zdaniem gol zdobyty w Chorzowie to był majstersztyk. Jak mówią - stadiony świata. Można pięknie grać, ale jak nie będzie goli, to wszyscy szybko o tym zapomną. Za gole Wojtkowi chwała. Jego gra też jest coraz lepsza. Przed meczem mieliśmy dylemat – Jeż czy Łuczak. Roberta w czwartek bolało kolano, ale w piątek już trenował i chciał grać. Jednak wybraliśmy Wojtka za pracę na treningach i skuteczność w ostatnich meczach. A Robert dał dobrą zmianę. I o to chodzi – przyznaje szkoleniowiec Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]