Jež: Mam nadzieję, że nie zawiodę kibiców

- Poprzednią przygodę z Zabrzem wspominam bardzo dobrze, chciałem wrócić do Górnika. Cieszę się, że fani mnie pamiętają. Mam nadzieję, że ich nie zawiodę - mówi przed meczem z Zagłębiem Lubin Robert Jeż.
Wiosna 2011. W Zabrzu euforia, bo właśnie sprowadzono zawodnika, który ledwie kilka miesięcy wcześniej walczył przeciwko Chelsea Londyn w - tak odległej dla polskich zespołów - fazie grupowej Ligi Mistrzów. Słowacki pomocnik kibiców z Roosevelta oczarował już w pierwszym spotkaniu. "Dobre rano. Nazywam się Robert Jeż i pokażę wam, jak się gra w piłkę" - mógł powiedzieć po bramce "stadiony świata" w meczu z Zagłębiem Lubin, który zakończył się efektowną wygraną zabrzan 5-1.
Wiosna 2014. Jeż wraca do Zabrza. Ma za sobą nieudane przygody z Polonią Warszawa i właśnie Zagłębiem. Mimo to, kibice na prezentacji zespołu i tak ciepło go przywitali. Jeśli Słowak ma odbudować formę sprzed lat, to chyba nie mógł wybrać lepszego miejsca. - Miałem oferty z innych klubów, ale poprzednią przygodę z "Trójkolorowymi" wspominam bardzo dobrze, chciałem wrócić do Górnika - przyznaje Jeż.
Los chciał, że Górnik pierwszy ligowy mecz w tym roku zagra w Lubinie, z którego Jeż właśnie wyjechał, z niezbyt przyjemnymi wspomnieniami. - Wracam na ten stadion, ale na pewno nie zamierzam czegoś udowadniać. Zagłębie to już zamknięty etap. Teraz liczy się tylko Górnik - podkreśla pomocnik, który mimo prawie 32 lat na karku, wciąż myśli o poważnym graniu w piłkę. - Jestem teraz bardziej doświadczony i na pewno nie myślę o emeryturze. Chcę powalczyć z Górnikiem o jak najwyższe miejsce. Drużyna jesienią pokazała, że stać ją na wiele - mówi.
Trener Ryszard Wieczorek nie kryje zadowolenia z przyjścia Jeża, ale też z faktu, że w Zabrzu zostali m.in. Prejuce Nakoulma czy Mateusz Zachara. - Cieszę się, że są z nami zawodnicy, o których pisano, że odejdą z klubu. Pożegnaliśmy Krzysia Mączyńskiego, ale za to sprowadziliśmy Roberta i Szymona Drewniaka, w dodatku wyzdrowiał Błażej Augustyn - wylicza szkoleniowiec, którego martwić mogą jedynie urazy Pawła Olkowskiego i Mariusza Przybylskiego.
- Tworzy się ciekawy zespół. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Obyśmy za kilka miesięcy mogli się cieszyć z udanego zakończenia. A taką będzie jakakolwiek zdobycz Górnika - kończy Wieczorek.

źródło: SportSlaski.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]