Jankowski: Milika nie wypożyczymy

- Dla nas realny scenariusz na ten sezon to gra od meczu z Lechem na nowym stadionie i awans do ósemki walczącej o mistrzostwo - mówi prezes Górnika Zabrze, Artur Jankowski. 

Derbowe emocje już opadły?
Artur Jankowski: - Oczywiście, że nie są takie jak zaraz po spotkaniu, bo zaczął się nowy tydzień i już w piątek czeka nas kolejny bardzo trudny mecz, z Lechią. Z drugiej strony - kac wciąż jest spory, bo byliśmy o kilkadziesiąt sekund od drugiej w tym roku wygranej z Ruchem, a przede wszystkim czwartej z rzędu w lidze. Wynik oddający przebieg pierwszej połowy to 2:0 dla nas. Tylko, że my, grając bardzo dobrze, nie wykorzystaliśmy dwóch - trzech "setek", a Zieńczuk strzelił gola "stadiony świata". Czasu jednak nie cofniemy.

Co pan wie o Górniku po derbach, czego nie wiedział wcześniej?
- To tylko jeden mecz i trudno, żeby zmieniał generalną ocenę gry zespołu. Nasze plany na ten sezon były i są takie same przed i po meczu z Ruchem. Cały czas celem jest awans do grupy mistrzowskiej, czyli zajęcie po 30. kolejkach miejsc 1-8. Tych pięć kolejek potwierdza że jest realny i w zasięgu tej drużyny, ale też mecz z Ruchem pokazał, że z każdym trzeba grać do ostatniej sekundy, by punktować. Nawet jeżeli jest się zespołem lepszym, to nie ma gwarancji trzech punktów. Spokojnie, zagraliśmy pięć meczów, a przed nami jeszcze 25.

Przypuszczał pan, że po pięciu kolejkach będziecie liderami?
- Wierzyłem, że będzie zdecydowanie lepiej niż wiosną i ponownie będziemy solidnym zespołem ekstraklasy. Punktów do przodu jednak nigdy nie liczyłem i tego nie zrobię.

Interwencja Norberta Witkowskiego?
- Każdy widział. Ja nie jestem od oceny poszczególnych zagrań czy piłkarzy. To zdanie sztabu szkoleniowego, który jest z tymi zawodnikami każdego dnia. Sam bramkarz musiał to bardzo przeżyć, więc nie ma sensu, by ograniczać derbowy komentarz do jednego zagrania, nawet tak feralnego w skutkach. Myślę tak - gdyby Ruch wyrównał w 80 minucie, pewnie nie byłoby tematu, bo faktycznie od 70 minuty nie graliśmy takiej piłki jak wcześniej. Uszło z zespołu powietrze, a stracony gol na 2:2 to nie tylko interwencja bramkarza, ale niepotrzebny falu i przegrana "główka". Jak mówię, trenerzy muszą to przeanalizować i mam nadzieję, że w Gdańsku będzie dobrze.

Ponoć był pomysł, żeby do Górnika został wypożyczony Arkadiusz Milik.
- Sondujemy, czy taka opcja wchodzi w grę, widząc, że Arek niewiele gra. Nie wchodzi. Słyszałem, że ma propozycje z innych niemieckich klubów. Cóż, życzymy mu wszystkiego najlepszego, ale w Górniku na pewno nie zagra.

Z nim bylibyście bardzo mocni...
- Pewnie tak, bo to najlepszy polski piłkarz młodego pokolenia, ale mówimy o tych, których dziś w Zabrzu mamy. Mnie cieszą dwa gole Mateusza Zachary. Mamy taką kadrę, na jaką nas dziś stać. Wierzę, że solidną, a już na pewno bardzo doświadczoną.

Z jedną gwiazdą. Myślę o Nakoulmie, na którego sprzedanie zostało sześć dni.
- Nie wiem, co mam panu powiedzieć. Dziś jest z nami, bo w poniedziałek żadna oferta się na stole nie pojawiła. Może będzie jutro, a może wcale... Rok temu, a nawet przed miesiącem, bardziej to przeżywałem. Dziś dominuje spokój. Warunki są określone. Na to, co się wydarzy, nie mamy już wielkiego wpływu.

Z jego podejścia do gry, po letnim zamieszaniu wokół Tereka Grozny, jesteście zadowoleni?
- To widać na boisku. Zareagował bardzo pozytywnie. Gra świetnie, chce się pokazać i jest naszym bardzo silnym punktem. Wynika to też z podejścia klubu. Dostał szansę, Górnik wyciągnął do niego rękę i pokazaliśmy, że wciąż na jego potencjał liczymy. Nie wiem jednak, jaki będzie tego finał...

Na trybunach było sporo menedżerów...
- Liczy się tylko konkret. Menedżerów jest sporo od ponad roku.

Wie pan, że po meczu równie dużo mówiono o przebiegu derbów, jak o ewentualnym terminie rozegrania podobnego spotkania przy 24 tysiącach ludzi.
- A dziwi się pan? Każdy ma świadomość, że takie derby zasługują na podobną oprawę. A przecież jesienią gramy jeszcze z Legią w Pucharze Polski. Legią, która może zagra w Lidze Mistrzów. To kolejny komplet widzów na stadionie. Uważam, że dziś realny jest termin ostatniej kolejki rundy zasadniczej. Też atrakcyjny, bo zagramy wtedy z poznańskim Lechem.

To data 12-13 kwietnia przyszłego roku.
- Też chciałbym, byśmy grali od początku 2014 roku na nowym stadionie, ale staram się być realistą. Ten termin jest ponoć do zrealizowania przez wykonawcę. Pamiętajmy, że po zakończeniu budowy zacznie się proces odbiorczy, który też trwa kilka miesięcy. Dla nas idealny i - co najważniejsze - realny scenariusz na ten sezon to gra od mecz z Lechem na nowym stadionie i awans do ósemki walczącej o mistrzostwo. Na razie czekamy na dach i krzesełka. Te ostatnie mają być zamontowane do końca września.

Ponoć pojawił się pomysł towarzyskiego meczu z FC Kaiserslautern. I to już za kilkanaście dni.
- Tak. Niemcy chcieli z nami zagrać na własnym stadionie w pierwszej połowie następnego miesiąca. W terminie reprezentacji. Zgoda, ale nie chcemy do tego meczu dopłacać. Kaiserslautern zakładało, że przyjedziemy autokarem, co zajmuje sporo czasu i na pewno zburzyłoby cykl szkoleniowy. Dlatego chętnie zagralibyśmy taki mecz, gdyby druga strona pokryła koszty podróży samolotu i pobytu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]