Forum
 

Marek Wleciałowski, asystent trenera kadry: Dziś rolę faworyta derbów pełnią zabrzanie

- Podejrzewam, że to bardziej Górnik będzie chciał zdominować grę, bo robi tak zawsze, nawet grając na wyjeździe. Pytanie, na ile Ruch swym pressingiem i zaangażowaniem sprawi, że Górnik w piłkę sobie nie pogra - mówi przed derbami drugi trener reprezentacji Polski Marek Wleciałowski.
Wychowanek Konstalu Chorzów niemal całą sportową karierę związany był z chorzowskim Ruchem. Jednak to w Górniku dostał szansę samodzielnej pracy z pierwszym zespołem. Egzamin zdał celująco, bo w trudnym czasie zabrzanie potrafili utrzymać się w lidze. Pracował też na Cichej, wprowadzając Ruch do ekstraklasy w 2007 roku. Obecnie Marek Wleciałowski jest drugim trenerem reprezentacji Polski.

Wybiera się pan na derby?
- Weekend podzielimy sobie w środę, ale tak, wybieram się. Mecz jest w piątek i myślę, że nie tylko ja ze sztabu szkoleniowego kadry będę w Zabrzu.

Co dziś mogą zaoferować oba kluby?
- Górnik jest na pewno bardziej przewidywalny a to w sporcie rzecz niezwykle ważna. Wynika to z ciągłości pracy trenera i mimo pewnych zmian, jednak stabilnego składu. Latem trzon defensywy i linii pomocy został zmieniony w niewielkim stopniu. Ruch jest bardziej nieprzewidywalny co w takim meczu, jak ten piątkowy, może mieć duże znaczenie. Grając na wyjeździe i będąc w tabeli niżej, nie będzie grał pod taką presją jak liderujący w lidze Górnik.

Zabrzanie mogą sobie z tym nie poradzić?
- Nie wiem, ale pamiętam, że wiosną sobie nie poradzili i nie zdali egzaminu po świetnej jesieni. Ten mecz będzie pierwszym w lidze po tym, jak Górnik objął prowadzenie w tabeli. Może to dodać pewności siebie, ale życie daje wiele przykładów, że czasami usztywnia.

Górnik grał mecz Pucharu Polski w sobotę i tylko 90 minut. Ruch w niedzielę i z dogrywką.
- To nie będzie miało znaczenia. Pięć dni to wystarczający czas, by zawodowy zespół, dobrze przygotowany do rundy, zregenerował się fizycznie.

Co się panu w grze lidera podoba?
- Środek pola. Odszedł Olek Kwiek, jest Radek Sobolewski. Nieco inni piłkarze, ale jakość gry środka jest wciąż wysoka. Nie mają klasycznej "10" i nie powiedziałbym nawet, że tę rolę pełni dziś Mariusz Przybylski. W Górniku funkcjonuje to bardzo plastycznie. Piłkarze świetnie się uzupełniają, i wymieniają. Są doświadczeni, doskonale "czytają" grę. Wielką wartością środka pola jest umiejętność zaasekurowania bocznych stref kiedy ofensywnie zaczynają grać obrońcy. Nie byłoby tak ofensywnego Olkowskiego i Kosznika, gdyby nie pomoc wspomnianej trójki. Nie mówię już o pressingu i dyscyplinie taktycznej. To też mocna strona zabrzan.

Co jest Górnika problemem?
- Powiem przewrotnie, że jednak bardzo duże uzależnienie od dyspozycji Nakoulmy. Wszystko może być świetnie poukładane i wykonane, ale to "Prezes" nadaje Górnikowi błysku i jakości. Proszę spojrzeć, ile goli padło po jego akcjach i z jego udziałem. Trochę przypomina to Ruch sprzed dwóch sezonów. Zespół był bardzo solidny, świetnie przez Waldka Fornalika ułożony i przygotowany, ale w decydujących momentach różnicę robił Arkadiusz Piech. Wiosną Nakoulma nie był w najwyższej formie i chyba dlatego Górnik nie grał w pucharach.

To znaczy, że jeżeli odejdzie...
- Górnik na pewno ma świadomość, że takiego gracza trudno będzie zastąpić. Zresztą nie tylko w Zabrzu, bo to jeden z najlepszych piłkarzy całej ligi.

Czeka nas prawdziwy bój o środek pola?
- Na pewno Ruch nie odda tej strefy boiska bez walki, bo ma tam jakość, może największą dziś w zespole. Jednak podejrzewam, że to bardziej Górnik będzie chciał zdominować grę, bo robi tak zawsze, nawet grając na wyjeździe. Pytanie, na ile Ruch swoim pressingiem i zaangażowaniem sprawi, że Górnik w piłkę sobie nie pogra.

Gdyby miał pan szukać w tych zespołach piłkarzy wyrastających ponad ligową średnią, to kogo by wymienił?
- Niech pomyślę... W Ruchu głównie Marka Zieńczuka. Nawet nie za to jak gra, ale za stałe fragmenty, bo on wygrywa tym Ruchowi mecze i wykonuje je na poziomie w lidze najwyższym. Górnik to na pewno wspomniany Nakoulma. Piłkarsko najlepszy zawodnik w obu drużynach. Poza tym Mariusz Przybylski i Paweł Olkowski, którego powołaliśmy do reprezentacji.

Lepszy w grze ofensywnej niż obronnej?
- W poprzednim sezonie grał głównie jako skrzydłowy i potrzebuje trochę czasu, by się przestawić, pozbyć pewnych nawyków. Jego siła w Górniku wynika też ze wspomnianej przeze mnie pomocy pomocników. Trochę przypomina to początki gry Łukasza Piszczka w obronie BVB. Też się jej uczył, a bardzo pomagali mu inni piłkarze Borussii. Paweł ma jednak wiele atutów. Szybkość, gra jeden na jeden, coraz lepsze ostatnie podanie. Jest w bardzo wysokiej formie.

Olkowski został powołany, debiutu jednak w kadrze nie zaliczył.
- To pokazuje, że stawiamy na młodych graczy z ligi. Nie muszę mówić, że to dla nas wielka sprawa, kiedy na powołanie zasługuje piłkarz ze Śląska. Paweł był bliski wejścia na boisko, ale mecz tak się ułożył, że zostały dokonane inne zmiany Niech się stale rozwija, bo w kadrze wymagania są większe niż w lidze. Za swój sektor boiska po prostu trzeba brać pełną, odpowiedzialność.

Wskazałby pan taki element gry, w którym Ruch ma dziś przewagę nad Górnikiem.
- Szczerze? Trudno. Niby zagraliśmy dopiero cztery kolejki, ale tabela oddaje mniej więcej poziom zespołów. 2-3 kolejne lata w roli faworyta derbów grał Ruch, dziś tę rolę pełnią zabrzanie, ale nie muszę przypominać, że w takich meczach może to niewiele znaczyć.

Jakie pojedynki mogą być ozdobą meczu?
- Kilka... Na pewno ciekawe będzie, jak Konczkowski - bo chyba on zagra - poradzi sobie z Nakoulmą. Zadanie czeka go piekielnie trudne. Podobnie będzie po drugiej stronie. I jeszcze pojedynek Sobolewskiego ze Starzyńskim. Nie tylko pokoleniowy ale związany predyspozycjami fizycznymi.

W pucharach trenerzy trochę "pomieszali" składami. Czy wpłynie to na to, jacy piłkarze wyjdą w piątek na boisko?
- Górnik w lidze cztery razy zaczął tą samą jedenastką i jest liderem. Byłbym zaskoczony jakąkolwiek zmianą, choć to trener Nawałka pracuje z zespołem i widzi, jak wyglądają w tygodniu. Ruch? Przecież w lidze ograł mistrza Polski. Poza wymuszoną zmianą, bo nie zagra Piotr Stawarczyk, też nie spodziewam się żadnych roszad w porównaniu z meczem z Legią.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online