Minął rok

0:0 na wyjeździe i 2:1 również na boisku rywala. Nie trzeba daleko szukać w przeszłości, by znaleźć podobny początek w wykonaniu zabrzan.
Rok temu różnica polegała na tym, że Górnik w pierwszej kolejce wygrał 2:1 w Gliwicach na boisku ówczesnego beniaminka, by po tygodniu zremisować w Białymstoku. Bilans? Niemal identyczny jak obecnie. Cztery punkty na koncie i bramki 3:2. Teraz Górnik o jedną mniej strzelił i stracił. 

Wtedy był Milik
- Co to oznacza? Mniej istotne są tak podobne wyniki, choć też wiele mówią. Najważniejsza jest gra, a ta ponownie wygląda bardzo solidnie - uważa Marek Majka, były pomocnik z Roosevelta. - Pewnie Adam Nawałka ma jeszcze wiele uwag do tego, co i jak robią jego piłkarze, ale na tym etapie powinien być zadowolony. Górnik był o klasę lepszy od Podbeskidzia i widać, że w tej grupie ludzi są jakość i potencjał.
Rok temu Nawałka w Gliwicach wystawił w ligowej premierze tylko dwóch debiutantów. Na lewej obronie pierwszy raz zagrał Seweryn Gancarczyk, a w drugiej linii Bartosz Iwan. Warto przypomnieć, że w pierwszych meczach nie mógł grać kontuzjowany Aleksander Kwiek, którego odejście dziś jest uznawane za kluczowe w ofensywnej grze Górnika.
- Nie robiłbym tragedii. Odszedł piłkarz dobry, ale nie, nie do zastąpienia. Gry Lubina też na razie nie zbawił - dodaje Majka. - Główna różnica polega na tym, że wtedy w ataku był Milik i gra ofensywna była w dużym stopniu ustawiona pod niego. Dziś rasowej "dziewiątki" Górnik nie ma, ale bez niej też można grać. Gorzej wyglądało to w Krakowie, lepiej w sobotę, więc każdy mecz działa na korzyść zabrzan - to jeszcze raz były, 4-krotny mistrz Polski z Górnikiem.

Sześciu na nowych pozycjach
Teraz zmian było więcej. Nie licząc Norberta Witkowskiego w bramce, "nowi" w Górniku to Kosznik, Gancarczyk - w nowej roli środkowego obrońcy, Małkowski i Sobolewski. Tak mocnej pozycji nie miał wcześniej Mateusz Zachara. - Na sześciu pozycjach występują nowi zawodnicy i szczególnie w pierwszym meczu mieliśmy trochę problemów. Dotyczy to utrzymania się przy piłce i pewnych automatyzmów w grze. W dalszym ciągu to poprawiamy - twierdzi trener Adam Nawałka, dodając: - Wynik determinuje ocenę, a cel uświęca środku, natomiast cały czas pracujemy nad jakością gry.
Dziś, przynajmniej w pierwszej fazie sezony, gra Górnika jest bardziej... nieprzewidywalna. Z jednej strony - widać, że zabrzanie chcą grać pressingiem, długo potrafią "budować" akcje i dobrze poruszają się na boisku, z drugiej - w ich grze można dostrzec bardzo dużą wymienność pozycji. - Tym zaskakują. Nakoulma może pojawić się wszędzie. Zmienia pozycję Małkowski, a Zachara - niby nominalnie napastnik - odbiera piłkę z prawej strony na własnej połowie. To musi się podobać, nawet jeżeli czasami jeszcze nie wychodzi idealnie. A Przybylski? Niby pomocnik, a przy drugim golu był na pozycji "dziewiątki". Z taką grą rywale zawsze mają problem, ale musi być do bólu konsekwentna. Zabrakło tego wiosną i "klocki" się posypały - zauważa Majka.
Górnik w Bielsku-Białek oddał nieco inicjatywę w ostatnich minutach. Zmęczenie, rozprężenie czy może konsekwencja zejścia z boiska Nakoulmy i Sobolewskiego? - Chyba ten trzeci czynnik. Nakoluma "wiąże" kilku piłkarzy i nie możne go spuścić z oka, a Sobolewski wykonuje mrówczą pracę. Po zmianach Górnik stracił trochę rytm i organizację gry - to jeszcze raz opinia Majki.

Co będzie w ostatnim?
- Trzeba szanować cztery punkty zdobyte w dwóch meczach wyjazdowych. To dobry wynik. Organizacja gry w ofensywie i defensywie wygląda coraz lepiej. Przeciwko Podbeskidziu pojawiła się dodatkowo skuteczność, a to napawa optymizmem, bo tylko gole dają zwycięstwa - trener Nawałka dostrzega też inną korzyść udanego początku sezonu. Ważna po nieudanej wiośnie i zmianach kadrowych, jak zaszły w zespole. - Mecz z Podbeskidziem wpłynie na to, że zawodnicy bardziej uwierzą w swoje umiejętności. Morale będzie rosło i w kolejnych meczach będzie lepiej... Nie ma mowy o euforii, bo widzieliśmy, że wiele elementów jest do poprawy, ale z meczu na mecz chcemy być lepsi. Aż strach pomyśleć, co będzie w ostatnim... - kończy nieco żartobliwie Nawałka.
Kolejna próba już w niedzielę z Piastem, pewnie najtrudniejsza z dotychczasowych. Jak było rok temu? W trzeciej zabrzanie kolejny raz grali na wyjeździe i zremisowali w Poznaniu 0:0.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online